Henryka Krzywonos-Strycharska: To nie jest lekki rak, ale jestem uparta. Przejdę to

Henryka Krzywonos-Strycharska: To nie jest lekki rak, ale jestem uparta. Przejdę to

Henryka Krzywonos-Strycharska
Henryka Krzywonos-Strycharska Źródło: Archiwum prywatne
– Przeszłam ciężką operację, usunięto mi płat płuca wraz z guzem. Jestem po chemii. Przede mną badanie, które wskaże, czy coś dało dotychczasowe leczenie. Czekam na wyrok lub nadzieję. Swoim kolegom już powiedziałam, że jeśli mam umrzeć, to tylko w styczniu, bo wtedy kwiaty są drogie – mówi w rozmowie z „Wprost” Henryka Krzywonos-Strycharska, działaczka opozycji w czasach PRL. Posłanka PO mówi też, co sądzi o gafie Rafała Trzaskowskiego, dlaczego jest zła na Donalda Tuska oraz co uknuł Jarosław Kaczyński.

Agnieszka Szczepańska, „Wprost”: O nowotworze dowiedziała się pani przez przypadek?

Henryka Krzywonos-Strycharska: Tak. W styczniu spadłam ze schodów w Sejmie i zaczęłam odczuwać ból w żebrach. Gdy wróciłam do mieszkania, już nie mogłam oddychać. W pierwszej chwili pomyślałam, że przebiłam sobie płuco. Po zrobieniu tomografii okazało się, że oprócz złamanego żebra mam guza na płucach. Teraz jestem w trakcie chemii, czekam na dalsze badania.

Była w pani złość?

Na początku nie było łatwo, ale dziś mówię, że Bóg mi podstawił nogę, bo może jeszcze coś mam do zrobienia? Liczę, że jeszcze trochę pożyję. Nie płaczę, praca pomaga mi dalej funkcjonować.

A mąż, dzieci?

Gdy dowiedziałam się o chorobie, tylko o mężu myślałam, że bardzo się zmartwi. Chciałam też spotkać z dziećmi, by im o wszystkim powiedzieć. Zawsze jak ktoś umiera, ludzie mają do siebie żal, że nie zdążyli powiedzieć bliskim ważnych słów. Ja taki moment znalazłam. Powiedziałam im, że kocham ich najbardziej na świecie.

Artykuł został opublikowany w 24/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 8

Czytaj także