Europoseł PiS widział miejsca tortur w Ukrainie. „Tego nie robią nawet zwierzęta”

Europoseł PiS widział miejsca tortur w Ukrainie. „Tego nie robią nawet zwierzęta”

Dominik Tarczyński
Dominik Tarczyński Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski
Dominik Tarczyński przebywał w Ukrainie, gdzie wizytował miejsca, w których Rosjanie dokonali ludobójstwa. Europoseł PiS widział m.in. miejsca tortur. Przyznał, że część zdjęć i nagrań była zbyt drastyczna, by je opublikować.

wrócił z Ukrainy do Polski. Europoseł PiS przebywał m.in. w Iziumie, gdzie był świadkiem ludobójstwa Rosjan. Polityk opowiedział więcej o swojej wizycie na antenie TVP Info. Tarczyński wizytował miejsca, gdzie prowadzone są śledztwa prokuratorów w związku ze zbrodniami przeciwko ludzkości i zbrodniami wojennymi. – Izium to symbol tego, co dokonał w Ukrainie – skomentował.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości relacjonując swój pobyt podkreślił, że Ukraińcom nie tylko zależy na zakończeniu wojny, ale też na jej wygraniu. – To nie jest tak, że oni chcą jakichkolwiek negocjacji. To tak niewygląda. Oni wiedzą, jak wiele ludzi zostało zamordowanych, ich rodziny, ukochani, dzieci – mówił. Tarczyński podkreślił, że „mentalnie nie są gotowi, ani chętni na negocjacje z człowiekiem, który wymordował dużą część ich narodu”.

Dominik Tarczyński o odkryciu grobów w lesie w Izium. „Tego nie robią nawet zwierzęta”

Polityk zaznaczył, że łącznie w Iziumie znaleziono już 600 ciał i są spodziewane kolejne. Według Tarczyńskiego ukraińska armia „bije się o Polskę, Europę i świat”. Europoseł podał również, że Rosjanie porwali i wywieźli z Ukrainy 11 tys. dzieci. – Wojny prowadzą ludzie, a to, co zobaczyłem w Izium, tego nie robią nawet zwierzęta. Poziom bestialstwa, świadomego przygotowania, przeprowadzenia tego – powiedział Tarczyński.

Polityk przyznał, że odwiedził również miejsca tortur. Osoby, których ciała zostały znalezione w lesie pod Izium, były wcześniej przez wiele dni torturowane przez Rosjan dla przyjemności. – Były torturowane w taki sposób, ja mam te nagrania i zdjęcia, ale one były zbyt drastyczne, aby je opublikować. To, co zobaczyłem, pokazuje mi, że nawet zwierzęta w naturze, w walce nie zachowują się w ten sposób – zakończył.

Czytaj też:
Wołodymyr Zełenski odwiedził miasto-symbol. „Idziemy do przodu”
Czytaj też:
Ważna decyzja ONZ. Chodzi o szkody wyrządzone przez Rosję