Pawłowska może przyjąć mandat po Kamińskim, mimo innej woli Kaczyńskiego. Czarnek komentuje

Pawłowska może przyjąć mandat po Kamińskim, mimo innej woli Kaczyńskiego. Czarnek komentuje

Przemysław Czarnek (pierwszy z lewej)
Przemysław Czarnek (pierwszy z lewej) Źródło: X / Sejm RP
Monika Pawłowska może zostać posłanką, przyjmując mandat, który utracił Mariusz Kamiński. Przemysław Czarnek w wypowiedzi dla Wirtualnej Polski wyraził swoje zdanie na temat takiej ewentualności.

Monika Pawłowska stoi przed trudną decyzją. Była posłanka Lewicy, która w trakcie poprzedniej kadencji Sejmu dołączyła do Porozumienia, a później do PiS, może znów wrócić do Sejmu. Wystarczy, że skorzysta z możliwości i obejmie mandat po Mariuszu Kamińskim, który utracił go w związku z prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne.

Czarnek o sytuacji Pawłowskiej. Mówi o „461. mandacie”

Chociaż Jarosław Kaczyński wyraźnie pokazał swoją wolę, proponując Pawłowskiej start w wyborach samorządowych, w PiS rosną obawy, że wybierze ona powrót do izby niższej polskiego parlamentu. Wirtualna Polska dostała informację, że polityk nie przyjęła propozycji szefa partii. O zdanie w tej sprawie zapytano jednego z ważniejszych posłów tego ugrupowania, Przemysława Czarnka.

– Tylko od pani Moniki Pawłowskiej zależy to, czy skorzysta z zaproszenia marszałka Szymona Hołowni do objęcia 461. mandatu w Sejmie, czy też będzie kandydować do Sejmiku Województwa Lubelskiego. To będzie wyłącznie jej decyzja – mówił były minister edukacji. Dziennikarze WP usłyszeli jednak, że w razie przyjęcia mandatu poselskiego, Pawłowska nie zostanie przyjęta do klubu PiS.

Kaczyński nie chce oddawać mandatu Kamińskiego

Wspomniana posłanka miała przed kilkoma dniami rozmawiać z Jarosławm Kaczyńskim w centrali PiS przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Rozmawiała z nim rzekomo o przyszłości swojej i partii. Kaczyński stanowczo nie zgadza się, by ktokolwiek przyjmował mandat po Kamińskim i Wąsiku. – – Nie ma żadnego wolnego mandatu. To jest łamanie prawa – podkreślał. Wbrew większości prawników uważa, że wciąż są oni posłami.

Sprawa Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika przez tygodnie nie schodziła z nagłówków. W grudniu 2023 roku obaj politycy PiS zostali skazani w związku z tzw. aferą gruntową. Prezydent Andrzej Duda ułaskawił ich w 2015 roku, jeszcze przed wydaniem prawomocnego wyroku w sprawie. Po osadzeniu Kamińskiego i Wąsika w zakładach karnych, obaj politycy zdecydowali się na rozpoczęcie protestu głodowego. Podkreślali, że są niewinni i określali siebie mianem więźniów politycznych.

Wkrótce Andrzej Duda, na prośbę żon Kamińskiego i Wąsika, wszczął postępowanie ułaskawieniowe, a następnie ułaskawił polityków. Zarówno Mariusz Kamiński, jak i Maciej Wąsik utrzymują, że są posłami i będą wykonywać obowiązki wynikające z mandatów poselskich. W kontrze do tych słów stoi marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

Czytaj też:
Pawłowska nie ma czego szukać w Polsce 2050. Padła jasna deklaracja
Czytaj też:
Pawłowska obejmie mandat po Kamińskim? Pokazała pismo od Hołowni

Opracował:
Źródło: Wirtualna Polska