W lutym ubiegłego roku Sąd Najwyższy stwierdził, że praca nauczyciela ponad normę czasu określoną w Karcie nauczyciela to godziny nadliczbowe w rozumieniu Kodeksu pracy. W związku z tym konieczne stało się nowe ustalenie rozliczeń odnośnie czasu pracy i wynagrodzeń w tym zawodzie.
Godziny nadliczbowe nauczycieli. Kiedy poznamy propozycję MEN?
Ministerstwo Edukacji Narodowej po decyzji SN oznajmiło, że podejmie decyzję po analizie uchwały i uzasadnienia. Przekazało następnie temat do zespołu ds. pragmatyki zawodowej. Po prawie roku od sądowego rozstrzygnięcia, Barbara Nowacka podała przybliżoną datę przedstawienia wypracowanych rozwiązań. – Myślę, że w lutym, po feriach, będziemy się widzieli ze związkami zawodowymi, więc też im pokażemy pewne propozycje – oznajmiła.
Rzecznik prasowa Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) Magdalena Kaszulanis nie kryła, że związkowcy czekają na wdrożenie wspomnianej uchwały Sądu Najwyższego. Podkreślała, że obecnie sytuacja nie jest jednolita i zależy od organu prowadzącego szkołę. Zauważała, że nauczyciele zmienili podejście, co widać po wycieczkach szkolnych. Bez odpowiedniego wynagrodzenia wielu nie podejmuje się teraz takich aktywności.
Godziny nadliczbowe nauczycieli. „To nie jest skomplikowana kwestia”
– Samo uzasadnienie Sądu Najwyższego daje jasne wskazówki. To nie jest skomplikowana kwestia od strony prawnej, da się ją szybko i sprawnie rozwiązać – mówiła Kaszulanis. Art. 42 Karty nauczyciela przewiduje, że czas pracy nie może przekraczać 40 godzin tygodniowo, gdy mowa o zatrudnieniu w pełnym wymiarze. Do czasu pracy wliczane są także:
- realizacja zajęć bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz,
- inne zajęcia, jak np. opiekuńcze i wychowawcze,
- zajęcia związane z przygotowaniem się do zajęć, samokształceniem i doskonaleniem zawodowym.
Czytaj też:
Zawrzało po decyzji MEN. Uczniowie nie pojadą na wycieczki?Czytaj też:
Wiceszef MEN o „największej zmianie od ponad 40 lat”. „To będzie poważna dyskusja”
