Kicia Czarna

43


Ostatnie komentarze

  •  
    Niestety, nie każdy starzejący się mądrzeje. Waters jest sztandarowym przykładem przyspieszonej utraty szarych komórek prowadzącej do utraty zdolności kognitywnych. On każe Meksykańczykom stawać opór Kaczyńskiemu. To tak jak bolszewicy namawiali Ostiaków jenisejskich do stawiania oporu białogwardzistom.
    •  
      Nie rozumiem dlaczego aferę Czarneckiego, której tylko niewielkim fragmentem są jego nagrania z siedziby KNF nazywa się "aferą KNF".
      Raz jeszcze, to jest AFERA CZARNECKIEGO i jej zasięg jest o wiele większy a początek sięga końca lat siedemdziesiątych i początku lat lat osiemdziesiątych gdy Czarnecki został zwerbowany przez SB a następnie przez wywiad PRL. Od tego czasu, Czarnecki jest pacynką służ specjalnych post PRLu, dzisiaj działających z ukrycia w związku z przegraną wyborów parlamentarnych przez ich nadbudowę polityczną, PO w 2015. roku.
      •  
        NSA znowu przegiął pałę i jego skład orzekający stracił raz jeszcze zdolność rozumienia obowiązujących norm prawnych.
        W swoim wyroku, NSA powołuje się na jakieś duchy i niezbywalne prawa tak długo jak są one zgodne z linią argumentów dwóch homoseksualistów.
        Otóż, dzieci o które chodzi w tym przypadku nie są apatrydami. One mają już obywatelstwo jednego kraju. To jedno.
        Drugie, to fakt tego, że surogacja do jakiej doszło w przypadku tej pary homoseksualnej w świetle przepisów obecnie obowiązujących w Polsce jest nielegalna a z całą pewnością, nie rodzi skutku w postaci nabycia rodzicielstwa polskiego partnera tego związku homoseksualnego.
        W związku z tym, według polskiego prawa, Polak nie jest ojcem tych dzieci w znaczeniu prawnym. On nie przysposobił tych dzieci, on według prawa państwa w którym mieszka i gdzie te dzieci się narodziły (nie Polska), nabył prawa rodzicielskie poprzez kontrakt surogacji. W Polsce, nie miało to żadnego skutku prawnego.
        •  
          Należałoby inkorporować przepisy ustawy z 1951 roku o dniach wolnych od racy do Kodeksu Pracy zmieniając i uproszczając je radykalnie.
          W przypadku gdy dzień ustawowo wolny od pracy przypadający w stałą datę (np. 3 maja, Boże Narodzenie, 1 listpada, 11 listopada) wypada w dzień wolny od pracy, tj. w sobotę lub niedzielę, poniedzałek następnego tygodnia powinien być wolnym od pracy. W przypadku gdy Boże Narodzenie przypada w sobotę i niedzielę, dniami wolnymi od pracy powinny być następny poniedziałek i wtorek.
          Uregulowałoby to raz na zawsze kwestię dni świątecznych i idioci tacy jak poseł PSL i inni totalni opzycjoniści maszerujący na pasku wielkich korporacji nie meiliby okazji do jątrzenia.
          Tak jest w normalnych krajach. Tak też powinno się zrobić w Polsce w ramach przywracania normalności w kraju. Oto, co PiS powinien zrobić, a nie uchwalać raz na sto lat specjalną ustawę dotyczącą jednego dnia.
          •  
            Jak zboczony dureń który na niby si,ę stranspłciowił gwałcił kobiety, to nagle Wprost pisuje go w rodzaju męskim. Natomiast gdy trzeba wypromować tubylczych wariatów tego samego pokroju - vide Grodzki, Rafalala i im odobni - to Wprost odnosi się do nich w rodzaju żeńskim.
            Dziennikarze Wprost ciągle cierpią, a może już nie cierpią, a cieszą się, na schizofrenię polityczno-poprawną.
            •  
              Jak przystało jemu i innym jemu podobnym debilom celebrytom, nie potrafi inaczej, niż za pośrednictwem innych, złożyć życzeń własnemu dziecku. Zapewne to nie są nawet życzenia a tylko następny występ cieńkiego komedianta pod pozorem życzeń.
              Współczucia dla córki tego cieniasa.
              •  
                Fałszywe informacje na temat osoby niegdyś jeżdżącej tym wehikułem. Powinno być: „Przedmiotem aukcji jest historyczne auto zdrajcy polskich robotników znanego pod pseudonimem operacyjnym Bolek, wypromowanego podstępnie przez Służbę Bezpieczeństwa PRL na pierwszego Przewodniczącego NSZZ Solidarność, a później też na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.”
                •  
                  Bertelsmann Stiftung, w rękach rodziny Mohnów od ponad wieku, utworzony w 1977 dla obejścia opodatkowania jako fundacja kontrolująca grupę medialną Bertelsmann i przy okazji, mająca głębokie korzenie w sferach elit rządzących w dzisiejszym Deutsches Reich, gwarantując sobie wpływ na politykę rządów niemieckich niezależnie od tego, która partia rządzi.
                  To dzięki noeliberalnym poglądom Mohnów i ich pachołków, w Reichu i następnie w całej UE, wprowadzono reformy Hartza promujące nowe stosunki na rynku pracy poprzez promocję umów o pracę, które przyjęło się w Polsce nazywać umowami śmieciowymi. Fundacja ta jest powszechnie krytykowana za skrajnie neoliberalne poglądy niszczące przede wszystkim pracownika i jego zdolność do społecznego awansu.
                  Jeśli chodzi o rankingi tego Stiftungu, to nie są one warte papieru na, którym są one publikowane. Są one skrajnie stronnicze i przede wszystkim służą one promowaniu wyznaczonyej ideologii wyznawanej przez Mohnów lub, jak w przypadku "spadku notowań" Polski w tym rankingu, "karania" rządów nieposłusznych jedynie słusznej ideologii.
                  W swej działalności Bertelsmann Stiftung niedaleko odchodzi od "chwalebnej" błyskotliwej kariery wydawnictwa Bertelsmann w poprzednim, III Reichu gdy w służalczości dla Hitlera przegoniło one nawet wydawnictwo Eher-Verlag będące koronnym wydawnictwem i własnością NSDAP.
                  •  
                    Konwencja ta jak seans nienawiści z powieści Georga Orwella "Rok 1984".
                    Wiele tam bezsensownego sączenia jadu antypisowskiego nie mającego nic wspólnego ze zbliżającymi się wyborami do samorządów przy całkowitym braku realnego programu dla samorządów.
                    Kupa zestresowanych luzerów którym trzęsą się portki ze strachu, że stracą resztki koryta z którego wyżerali przez ostatnie ćwierćwiecze.
                    Siać strach i nienawiść, to oni potrafią. Zaproponować realną politykę naprawy państwa, które niszczyli przez te wszystkie lata, tego już nie potrafią.
                    Psubraty.
                    •  
                      A teraz tak na serio. Czy Schetyna i s-ka zdają sobie sprawę, że kampania wyborcza która się zaczęła to kampania mająca na celu wybranie nowych radnych w samorządach?
                      Ich program zawiera obietnice których samorządy nie tylko nie mogą spełnić. Ich program zawiera obietnice które są w sferze kompetencyjnej rządu centralnego i Sejmu. Choćby ostatni punkt o "jednym gospodarzu w regionie" według którego chce zlikwidować instytucję wojewody i przenieść ich kompetencje i obowiązki w ręce marszałków sejmików wojewódzkich.
                      Wojewoda jest urzędem tworzonym na podstawie ustawy sejmowej (Ustawa o wojewodzie i administracji rządowej w województwie z 23.1.2009 r. (Dz.U. Nr 31, poz. 206 ze zm.)) i TYLKO Sejm może dokonać likwidacji instytucji wojewody.
                      Oni naprawdę myślą, że naód jest głupi i łyknie każdą głupotę jeśli się ją wystroi w piórka anty-PiSu? Debile.
                      I znowu schetyńska PO i ich ugrupowania-satelity wybrała sobie idotów na doradców i strategów programowych.
                      •  
                        Program rzeczywiście wart tyle co sześciopak: www.gettyimages.com/license/76492203
                        •  
                          Szmatława GW a za nią Wprost kłąmią prosto w oczy sugerując że jeśli ktoś kto powinien się znaleźć w rejestrze podifilówa go tam nie ma, jest winą MS Ziobry lub Jakiego.
                          Durnie jedne, zapamiętajcie sobie to, że o zapisaniu w tym rejestrze decyduje sąd skazujący danego pedofila czy innego przestępcę seksualnego. To kwalifikacja czynów za które ci przestępcy są skazywani decyduje czy znajdą się oni w rejestrze, czy też nie. Ministerstwo Sprawiedliwości i jego urzędnicy nic nie mają tutaj do powiedzenia.
                          Wy oczywiście dobrze o tym wiecie ale już o tym napisać to nie - po co czytelnicy mają znać prawdę, no nie?
                          A jeśli "dziennikarze" z tych dwóch brukowców twierdzą, że ktoś powinien być w rejestrze a go tam nie ma, to niech mają pretensje do sądu który wydał wyrok.
                          Raz jeszcze potwierdza się twierdzenie o pilnej potrzebie głębokiej reformy wymiaru sprawiedliwości.
                          •  
                            Zapewne, tem dureń jest inspiracją i muzą dziennikarzy Wprost.
                            Rzeczywiście, ta wiadomość nadaje się na jedynkę. Jak to ktoś powiedział, news nie jest wtedy gdy pies ugryzie człowieka ale gdy człowiek ugryzie psa. Ten Pump jest takim ugryzieniem psa przez człowieka a łamy Wprost godnym forum gdzie należy o tym pisać.
                            •  
                              Coś się Tomkowi pomyliło. Jeśli się on uważa za obywatela kosmosy, to powinien startować w wyborach na burmistrza kosmosu.
                              Jak to kiedyś taki jeden w Opolu wył do  mikrofonu, "śpiewać każdy może". Tomek też może ogłosić kampanię wyborczą na burmistrza kosmosu i kontynuować swe cienkie śpiewanie (kalambur zamierzony) o gentryfikacji LGBTQIDHEBNGYSHFO+ i o tym jakim jest on synem i córką.

                              Czyż demokracja nie jest piękna. Nawet chorzy psychicznie mogą ubiegać się o fotele publiczne za pieniądze publiczne. A może to jest tylko zakamuflowana forma terapii - "zapłacimy jemu za niby kampanię wyborczą, to być może się poczuje lepiej".
                              Skądinąd, na miejscu tego Austriaka Kiełbasy-Wursta, podałabym Tomka do sądu za bezprawne posługiwanie się zastrzeżonym osobistym wizerunkiem - ten brodaty wygląd należy do Kiełbasy na terytorium, a jakże, całego kosmosu.
                              •  
                                Co za bzdurny wyrok. Kara za spowodowanie wypadku drogowego pod wpływem alkoholu (okoliczność obciążająca) w wyniku którego ktoś ponosi śmierć, to 9 miesięcy do 12 lat. Sąd orzekł 4 lata i 8 miesięcy? Część, z resztą, już odsiedzona.
                                Raz jeszcze, opłaca się być celebrytą i rozrabiać na całego. Mało było Najsztuba. Teraz jest też Kamil Tomasiak (à propos, co za idiotyczne ksywki sobie Tomasiak wymyślił, "Dorian" i "Swoon"), któremu się upiekło bo "on jest przecież taki znany".
                                Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że polskim sądom należy się gruntowna reforma? Należy przesiać tych niby sędziów, odzielić przysłowiowe plewy od ziarna.