Bezpieczni w metrze

Bezpieczni w metrze

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kilka dni po zamachu w moskiewskim metrze pojawia się pytanie, ile zrobiły rosyjskie władze dla zapewnienia pasażerom maksymalnego bezpieczeństwa w podróży.
„Izwiestia" przypominają, że w 2006 r. kierownictwo metra opracowało plan mający na celu zwiększenie bezpieczeństwa w tym środku transportu. Każdy wagon postanowiono wyposażyć w kamery, a każdą stację – w wykrywacze metalu. Cztery lata później MSW doszło do wniosku, że nie był to dobry pomysł. Przy przepływie 3-4 milionów pasażerów na dobę bramki oznaczają sparaliżowanie ruchu. Pracujący w metrze milicjanci posiadają, co prawda, ręczne wykrywacze metalu, ale używają ich wyjątkowo rzadko. Terrorystki, które dokonały poniedziałkowego zamachu, najwyraźniej nie wzbudziły żadnych podejrzeń.

Od kilku lat na stacjach metra funkcjonują terminale informacyjne, za pomocą których pasażerowie mogą powiadomić odpowiednie organy o nadzwyczajnych sytuacjach na trasie. Na co dzień terminale podają zwykłe informacje dotyczące podróży. W wypadku zamachu byłyby w stanie pomóc tylko tym, którzy znajdują się na niezaatakowanych stacjach, uważa gazeta.

Na stacjach, w przejściach i wagonach działają też systemy wideokamer. W 2006 r. na całkowite wyposażenie  moskiewskiego metra w kamery przeznaczono 2,5 miliarda rubli. Prace rozłożone zostały na dwa lata, jednak w rzeczywistości realizacja projektu wciąż trwa. System nie jest doskonały. - Kamera dobrze widzi tych, którzy wchodzą i wychodzą przez położone najbliżej niej drzwi. Następne drzwi widać, jeśli wagon jest w miarę pusty – opowiada naczelnik wydziału śledczego Władimir Mikulin. Poniedziałkowe zamachy były pierwszymi od czasu zamontowania w metrze systemu wideokamer. Do tej pory nagrania pomagały milicji na ogół w wykrywaniu złodziei. To, na ile będą pomocne w walce z terroryzmem, pokażą najbliższe dni.

KP