Alarm bombowy na pokładzie samolotu. Powodem żart pasażera?

Alarm bombowy na pokładzie samolotu. Powodem żart pasażera?

Samolot, zdj. ilustracyjne
Samolot, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Mikael Damkier
Alarm bombowy na pokładzie samolotu tureckich linii lotniczych. Samolot musiał awaryjnie lądować po tym, jak jeden z pasażerów poinformował, że na pokładzie podłożono bombę.

Do zdarzenia doszło na pokładzie samolotu należącego do tureckich linii lotniczych Turkish Airlines, który leciał z Nairobi do Kairu. Na pokładzie znajdowało się 107 pasażerów oraz członkowie personelu pokładowego. Maszyna musiała awaryjnie lądować w stolicy Sudanu, Chartumie. Przedstawiciel sudańskich władz Abdelhafiz Abdelrahim tłumaczył, że przedstawiciele linii lotniczych mieli otrzymać wiadomość e-mail, której autor twierdził, że na pokładzie samolotu podłożono ładunek wybuchowy.

Po tym, jak maszyna awaryjnie wylądowała, została przeszukana przez służby bezpieczeństwa. Funkcjonariusze skontrolowali również pasażerów oraz ich bagaże, jednak nie udało im się znaleźć niczego podejrzanego. Po ponownej kontroli podjęto decyzję, że samolot może wylecieć do Kairu. Wyjaśnieniem sprawy zajęły się służby oraz przedstawiciele linii lotniczych.

Nieoficjalnie mówi się, że przed odlotem jeden z pasażerów miał dla żartu stworzyć nazwę sieci WiFi „Na pokładzie jest bomba”. Podróżny z Wielkiej Brytanii miał potraktować sprawę poważnie i zgłosić to przedstawicielom linii lotniczych.

Czytaj także

 0

Czytaj także