Demonstracje i krwawe zamieszki w Tunezji. Protesty rozlewają się na cały kraj

Demonstracje i krwawe zamieszki w Tunezji. Protesty rozlewają się na cały kraj

Antyrządowe protesty w Tunezji. Styczeń 2018 r.
Antyrządowe protesty w Tunezji. Styczeń 2018 r. / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Antyrządowe protesty w Tunezji przyniosły pierwszą ofiarę śmiertelną. To mieszkaniec miasta Tebourba na północy kraju. Eskalacja przemocy w jedynym kraju, któremu tzw. arabska wiosna przyniosła stabilizację, to główny temat komentarzy w zachodnich mediach.

Protestujący obywatele Tunezji sprzeciwiają się cięciom w budżecie, wymuszonym przez złą sytuację gospodarczą kraju. Domagają się powstrzymania rosnącej szybko inflacji i stworzenia nowych miejsc pracy. Poważne demonstracje rozpoczęły się po 1 stycznia, kiedy władze kraju zdecydowały o podniesieniu cen m.in. oleju napędowego. Politycy walczący z gospodarczym załamaniem postanowili także podwyższyć opłaty za połączenia telefoniczne, internet, zakwaterowanie w hotelach i akcyzę na samochody. Tego typu kroków naprawczych domagali się zagraniczni wierzyciele Tunezji.

Z dnia na dzień zamieszki w Tunezji przybierają na sile. We wtorek 9 stycznia w stolicy kraju - Tunisie, policja użyła gazu łzawiącego, by rozpędzić demonstrantów. Zagraniczne media donoszą też o strzelaniu do ludzi gumowymi kulami. Starcia z siłami porządkowymi zaostrzyły się po tym, jak protestujący zrobili na drogach barykady z płonących opon i zaczęli rzucać w funkcjonariuszy kamieniami. W położonym 40 kilometrów od Tunisu mieście Tebourba w starciach z policją zginął jeden z protestujących. Do zdecydowanej akcji funkcjonariuszy doszło w momencie, kiedy protestujący próbowali podpalić budynek rządowy. Nie wiadomo jednak, jak dokładnie zginął około 45-letni mężczyzna.

W związku z wydarzeniami w Tunezji, polskie MSZ odradza turystom podróże do tego kraju. Ministerstwo zwraca uwagę na unikanie zwłaszcza „centrów dużych miast oraz miejsc skupiających demonstrantów w całej Tunezji, w tym szczególnie Tunisu”. Polakom w Tunezji zaleca się ponadto „zachowanie ostrożności, unikanie zgromadzeń publicznych i stosowanie się do zaleceń władz miejscowych”.

Czytaj także

 6
  •  
    Drogi Ulrichu wydaje się bardziej że to twoi niemieccy kameraden organizują te "ruchawki" ponieważ dzięki temu kolejny raz będą mogli wywołać falę emigracji muzułmańskich ogrów do europy a wszelkie niepokoje wojny domowe na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej poszerzają im rynek zbytu na produkowaną przez nich broń..
    • Smutne, jak władze muszą działać przeciw własnym obywatelom na polecenie "zagranicznych wierzycieli".
      • Kolejny przykład demokracji made in usa! Ale w sumie chyba o to chdziło im większy burdel tym większy rynek zbytu dla jankeskiego złomu w rejonie .