Brytyjka zamordowana na oczach swojego 10-letniego syna. Dobrze znała sprawcę

Brytyjka zamordowana na oczach swojego 10-letniego syna. Dobrze znała sprawcę

Miejsce zbrodni, zdj. ilustracyjne
Miejsce zbrodni, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / prathaan
47-letnia Brytyjka Janice Farman została zamordowana na Mauritiusie na oczach swojego 10-letniego adoptowanego syna. Wśród trójki oskarżonych o spowodowanie śmierci kobiety jest Kamlesh Mansingh – dobrze znany jej 25-latek, któremu kobieta pomogła m.in. uzyskać pożyczkę w wysokości 6 tysięcy funtów.

Janice Farman została zabita na oczach swojego 10-letniego adoptowanego syna Gavina w swoim domu w Albionie, znanym na Mauritiusie z tego, że często dochodzi tam do makabrycznych zbrodni. Do zdarzenia doszło w lipcu ubiegłego roku, dopiero teraz jednak udało się potwierdzić, że za morderstwem 47-latki stały trzy osoby – 25-letni Ravish Rao Fakhoo, 25-letni Kamlesh Mansingh i 18-letni Hanish Soonea. Policja podała teraz do publicznej wiadomości szczegóły zeznań mężczyzn.

Mansingh zeznał, że znał Farman tak dobrze, że znał jej numer PIN do konta w banku. Pomogła mu także wcześniej w uzyskaniu pożyczki w wysokości 6 tysięcy funtów. Mężczyzna miał tłumaczyć, że wraz ze swoimi dwoma znajomymi założyli kominiarki i chcieli obrabować Brytyjkę, nim – tak jak zapowiadała – wróci do Szkocji. W trakcie przesłuchania Mensingh przyznał, że to on był "mózgiem" całej akcji.

Sfabrykowali włamanie

10-letni syn Farman, który był świadkiem zdarzenia, zadzwonił do przyjaciela swojej matki, a ten wezwał policję. W tym czasie mordercy zdołali uciec. Jak wykazała sekcja zwłok Brytyjki, 47-latka zmarła z powodu uduszenia. Mansingh zeznał, że chcieli okraść Farman, jednak rozpoznała jednego z nich i wówczas stwierdzili, że muszą ją zabić. – Później nie wiedzieliśmy, co zrobić, więc sfabrykowaliśmy włamanie, ukradliśmy kilka przedmiotów i jej samochód – mówił w trakcie przesłuchania 25-latek. Samochód Farman policja znalazła niedługo później na poboczu drogi.

Mensingh znał dobrze swoją ofiarę, ponieważ pracowali w tej samej firmie. Często odwiedzał ją też w Albionie, wypłacał z jej banku pieniądze, dlatego znał jej kod PIN.

Farman była dyrektorem PECS na Mauritiusie. Jest to prywatna firma świadcząca usługi transmisji danych. Policja nie podaje w jakich okolicznościach doszło do zatrzymania mężczyzn. Proces w sprawie odbędzie się pod koniec tego lub na początku przyszłego roku.

Czytaj także

 3
  • Wygnać muslimów z Europy!
    • "Janice Farman została zabita na oczach swojego 10-letniego adoptowanego syna Gavina w swoim domu w Albionie, znanym na Mauritiusie z tego, że często dochodzi tam do makabrycznych zbrodni"

      niezła chałupa. lepsza od czerwonej oberży.
      • OO brzmi jak kolejny "brytyjczyk" a "królowa" dwoi sie i troi wraz z lewackimi propagandówkami w UK zeby wstydliwie zakrywac te "psikusy" multikulturowego kociołka. Tylko pytanie ile jej jeszcze zostało kiecki żeby przykryc reszta bo już nikt się nie oszukuje co do "przyszłości" UK spytajcie normalnych Brytyjczyków o ile wam powiedzą bo polit-poprawnośc trzyma ich za gębe żelazną ręką i o to chodzi z ta tzw. "zachodnią demokracją".