Urlopy dla pracowników z powodu fali mrozu. To konsekwencje „Bestii ze Wschodu”

Urlopy dla pracowników z powodu fali mrozu. To konsekwencje „Bestii ze Wschodu”

Śnieg, zamieć, zdj. ilustracyjne
Śnieg, zamieć, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / philipus
Wielką Brytanię nawiedzają największe śnieżyce od 1991 roku. Jest to efekt szalejącej w kraju fali mrozu, nazwanej „Bestią ze Wschodu”. Państwowy urząd meteorologiczny Met Office ostrzega przed przerwami w dostawach prądu, opóźnieniami w transporcie i awariami sieci.

Z powodu spodziewanych trudnych warunków atmosferycznych, władze zdecydowały się na ustępstwa wobec pracowników. Jeżeli z winy pogody dojazd do pracy jest poważnie utrudniony i zasilanie na terenie zakładu nie działa, pracownicy mają prawo wziąć płatny urlop na czas trwania utrudnień. Osoby z możliwością pracy zdalnej mogą zostać poproszone przez pracodawców o wykonywanie obowiązków z domu. Co więcej, jeżeli szkoła, do której uczęszcza dziecko pracownika, odwołała zajęcia z powodu trudnych warunków, zatrudniony również może wziąć wolne opiekuńcze. Zastrzeżono jednak, że taka decyzja musi być uzgodniona z pracodawcą.

„Bestia ze Wschodu”

Pogoda już od kilku dni daje się Brytyjczykom mocno we znaki. Met Office wydał w ubiegłym tygodniu pierwszy w historii czerwony alert – oznaczający „niebezpieczeństwo dla życia”, a ostrzegający przed śniegiem i lodem. Najwyższe możliwe ostrzeżenie dotyczy południowo-zachodniej części Anglii i południowej Walii. Do mieszkańców zaapelowano o „podjęcie natychmiastowych działań w celu zapewnienia sobie i innym bezpieczeństwa”. W niektórych rejonach Szkocji i na północy Anglii spaść ma do 40 centymetrów śniegu. W mediach co chwilę pojawiają się informacje o wypadkach drogowych, nieprzejezdnych ulicach i samochodach ślizgających się po jezdni.

National Grid – spółka, która zajmuje się przesyłem i dystrybucją energii elektrycznej oraz gazu ziemnego w Wielkiej Brytanii, przekazała w oświadczeniu, że w czwartek może zabraknąć gazu, ze względu na wciąż rosnący popyt. Drugi czerwony alert – który obowiązywał od północy Cardiff do południowego Exeter – obowiązuje od godziny 15:00 w czwartek do 2:00 nad ranem w piątek. Oznaczał on „zagrożenie życia, zakłócenie podróży i energii elektrycznej”.

Czytaj także:
Setki tysięcy rozgwiazd na plażach w Kent. To efekt zderzenia „Emmy” z „Bestią”

Czytaj także

 0