Zamieszki w Hiszpanii. Policjanci obrzuceni kamieniami, 20 osób rannych

Zamieszki w Hiszpanii. Policjanci obrzuceni kamieniami, 20 osób rannych

Funkcjonariusze Mossos d’Esquadra
Funkcjonariusze Mossos d’Esquadra / Źródło: Newspix.pl / ABACA
Dwadzieścia osób rannych, w tym dwunastu policjantów. To efekt zamieszek, które wybuchły w północno-wschodniej Hiszpanii w 40. rocznicę zatwierdzenia konstytucji.

Prawicowe Partido Popular oraz partia Vox, której eksperci zarzucają sympatyzowanie z dyktaturą frankistów, zorganizowały marsz w Gironie w północno-wschodniej Hiszpanii. W ten sposób chcieli uczcić 40. rocznicę zatwierdzenia hiszpańskiej konstytucji. Podczas demontracji doszło do zamieszek. Manifestanci zostali zaatakowani przez separatystycznych bojówkarzy. Gerona będzie grobem faszystów!, Ulice zawsze hiszpańskie - to tylko niektóre hasła skandowane przez przeciwników marszu. Kiedy grupa aktywistów przerwała policyjny kordon i zaatakowała marsz sympatyków konstytucji, doszło do starć. Mossos d'Esquadra donosi o spalonych kontenerach na śmieci oraz połamanych ławkach i przewróconych koszach na śmieci.

Przedstawiciele lokalnej policji poinformowali, że w wyniku zamieszek rannych zostało 20 osób, w tym 12 funkcjonariuszy. Policjanci zostali obrzuceni kamieniami przez osoby, które próbowały zakłócić zgromadzenie. Jak podaje hiszpański dziennik „El Pais”, dwie osoby zostały zatrzymane i postawiono im zarzut zakłócenia zgromadzenia publicznego oraz ataku na policjantów. Interwencja policji została skrytykowana przez organizacje katalońskich separatystów oraz władze Rad Obrony Republiki, które twierdzą, że odpowiedzialny za sprawy wewnętrzne w rządzie Katalonii Miquel Buch powinien zostać zdymisjonowany.

Czytaj także:
Były reprezentant Polski ma problemy. Jest poszukiwany listem gończym

Czytaj także

 8
  • A co na to KE?
    Ilu faszystów maszerowało cymbały z Brukseli? co nie policzyliście?
    • We Wprost.pl był jakiś czas temu artykuł o facecie, który obciął sobie nos i wygląda jak potwór. Mogliby go puścić jeszcze raz? Moglibyśmy się wspólnie pośmiać.
      • Niemieckie służby w latach 70-tych skutecznie rozwiązały problem szalejącego lewactwa - samobójstwa w celi. Ale to była inna Europa.
        • nigdy nie lubiłem tego tałatajstwa, ale  te marmurowe chodniki
          • Kowalski ty k u r w o  naprawdę myślisz, że jak raz się okaleczyłem, a potem coś wymyśliłem to tak będzie zawsze? Wiesz o czym to świadczy? Że myślicie schematycznie. Dlatego nigdy nie odnieśliście sukcesu. Nigdy nie odniesiecie. Jeden przypadek o niczym nie świadczy. Wiele razy się okaleczałem i nic z tego nie powstało. Tego nie zauważyliście przez 8 lat. I nagle mają być pomysły z zadawania bólu? Wiesz jakie to  żałosne kiedy ktoś na siłę próbuje doszukiwać się sensu w tym co robi, a powinien już dawno zauważyć, że to nic nie daje? Każdy inny by się poddał już po kilku najwyżej kilkunastu miesiącach. Nie rozumiesz jakie to obrzydliwe robić takie rzeczy kosztem czyjegoś zdrowia? Przez tyle lat zadawaliście ból i na tysiące impulsów, które powodowały ból pomysł pojawiał się może raz na 20 000 a może raz na 100 000 przypadków. I były to zazwyczaj słabe pomysły. Najlepsze pomysły miałem kiedy nie byłem niszczony przez długi czas. To kim trzeba być żeby się upierać że to działa? Żeby tego nie przerwać? Wyjątkowym zwyrodnialcem. Ś c i e r w e m. Pokazujecie, że się nie ugniecie, że nie będziecie z mną negocjować. Gdybym ja prowadził eksperymenty czy jakiś prawdziwy naukowiec to przerwałby eksperyment gdyby mu się ofiara zaczęła okaleczać. Tak by zrobił każdy normalny człowiek. Brak wrażliwości na czyjeś cierpienie oznacza, że nie rozumiecie co się tutaj dzieje. Taka bezwzględność nigdy nie zaprowadzała żadnego naukowca do sukcesu. Ani Mengele ani Ishi nie mieli predyspozycji do pracy naukowej. Wy też nie. Czy człowiek którego doprowadza się do takiego stanu może chcieć komukolwiek pomóc? Przecież to by zabiło wrażliwość w każdym. Kiedyś jak widziałem kogoś potrzebującego pomocy w TV to zastawiałem się czy mogę mu pomóc. Teraz już nie. Od tego są inni. Niech pomagają ludzie, których się nie niszczy. Teraz to ja sam potrzebuję pomocy. A was nienawidzę. Wielokrotnie dawałem temu wyraz. Politykami gardzę, za to że nie mają odwagi tego przerwać. Nie warto na was wszystkich splunąć.
            Każdy kto w szkole czytał Borowskiego czy ma choćby minimalną wiedzę z psychologii wie że mam rację. Mam już taką znieczulicę, że możecie wszyscy zdechnąć i mnie to nie przejmie.
            A gdzie ten dwugwiazdkowy generał judoka , który chciał się lać z Putinem? Już wam nie pomaga? Jakby wiedział co mi robicie to by na was napluł, prawda? Trzeba było od razu mówić ludziom w czym biorą udział to by przynajmniej nie mieli wyrzutów sumienia.