Złe słowo "konstytucja"

Złe słowo "konstytucja"

Brytyjski minister stanu ds. europejskich Geoff Hoon uważa, że Unia Europejska powinna zrezygnować z określenia "konstytucja", jeśli próbuje uzgodnić efektywniejsze sposoby działania.

Hoon powiedział w niedzielę, że to właśnie termin "konstytucja" można uznać za jedną z przyczyn odrzucenia unijnego traktatu przez Francuzów i Holendrów w roku 2005 i że Brytyjczycy opowiadają się za uproszczonym dokumentem.

"Sądzę, że to, co się stało w referendach we Francji i Holandii, stało się z powodu tego, że nadmiernie skoncentrowano się na słowie 'konstytucja', a być może za mało na tym, co Unia Europejska aktualnie robi" - powiedział minister Hoon w telewizji ITV1.

Obecne niemieckie przywództwo unijne apeluje, jak pisze Reuter, o to, by nowy traktat reformujący instytucje Unii wszedł w życie w połowie 2009. Wówczas mają się odbyć wybory do Parlamentu Europejskiego.

Niemcy prowadzą konsultacje z krajami członkowskimi na temat ewentualnych zmian w unijnej konstytucji, które zapewniłyby efektywne funkcjonowanie bloku powiększonego do 27 członków.

Władze brytyjskie mówią, że pragnęłyby raczej uproszczonego dokumentu niż "wskrzeszenia unijnej konstytucji".

Zdaniem Hoona Unia ma już konstytucję w postaci całej serii dokumentów uzgodnionych w ciągu minionych 50 lat.

"Powstaje pytanie, czy powinny one być zebrane w jeden dokument nazwany konstytucją" - powiedział brytyjski polityk wyrażając sceptycyzm w tej sprawie.

Sprawujące w tym półroczu przewodnictwo w UE Niemcy chcą przedstawić do końca czerwca kalendarz dalszych prac nad unijną konstytucją.

Traktat konstytucyjny przyjęło dotychczas 18 z 27 państw Unii. Dwa - Francja i Holandia - odrzuciły go w referendach; siedem, wśród nich Polska, wstrzymało proces ratyfikacyjny.

ab, pap

Czytaj także

 0