Książę Lubomirski-Lanckoroński: Legenda matki może wywoływać w Karolu III frustrację

Książę Lubomirski-Lanckoroński: Legenda matki może wywoływać w Karolu III frustrację

Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński z małżonką i księciem Karolem
Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński z małżonką i księciem Karolem Źródło: Archiwum prywatne
Króla Karola III znamy z plotek, opowieści, które w dużej mierze są przestarzałe albo wyssane z palca. Dla mnie to człowiek normalny, rozumie to, co się wokół niego dzieje. Jest w stanie twardo stąpać po ziemi. Poza tym ma ogromne poczucie humoru, rzuca żartami jak z rękawa niczym jego ojciec. Stara się być człowiekiem otwartym w rozmowie z nowopoznanymi osobami, skraca dystans, co pozytywnie o nim świadczy – mówi w rozmowie z „Wprost” książę Jan Lubomirski-Lanckoroński, prawnik, inwestor, działacz społeczny, prezes Fundacji Książąt Lubomirskich.

Agnieszka Szczepańska, „Wprost”: Wielka Brytania ma nowego monarchę – króla Karola III. Wcześniejsza niechęć Brytyjczyków do syna królowej Elżbiety II zdaje się słabnąć. Na dobre zjednał sobie sympatię społeczeństwa?

Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński: Znamy się prywatnie od kilkunastu lat i zawsze był dla mnie księciem Karolem, więc patrzę na niego z innej perspektywy. Wielu Brytyjczyków nie darzyło go takim zaufaniem jak królowej, ale po śmierci Elżbiety II wiele się zmieniło. Myślę, że stało się tak z kilku powodów.

Czytaj też:
Leszek Miller o królu Karolu III: Będzie miał poważny problem

Jakich?

Brytyjczycy darzą monarchię – jako instytucję ponadwymiarową i ponadczasową – ogromnym szacunkiem. Król to osoba namaszczona przez Boga, ale przede wszystkim ponad polityczna. Obywatele czują się bezpieczni pod skrzydłami monarchy, ponieważ mają świadomość, mogą się do niego odwołać nawet jeśli nie są zwolennikami prawicy, lewicy czy centrum. W przypadku Wielkiej Brytanii, królowa była opoką, dlatego jej syn traktowany jest jako kontynuator jej misji. Stąd wzrost poparcia.

Brytyjczycy dobrze się czują jako poddani monarchii brytyjskiej, są z tego dumni. Poza tym monarchia nie jest bajkową instytucją. Królowa przedkładała kraj ponad wszystko – rodzinę, problemy zdrowotne.

Ostatnim akordem w jej życiu było powołanie nowej premier.

To fenomen, że miała siłę, aby wstać i spotkać się z Liz Truss. Krótko potem zmarła. I za to poczucie obowiązku społeczeństwo ją kochało. Mają nadzieję, że król Karol będzie umiał unieść ten ogromny ciężar.

Cały wywiad dostępny jest w 39/2022 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także