Trwa mobilizacja w Ukrainie. Poborowi łapani są także w miejscach publicznych

Trwa mobilizacja w Ukrainie. Poborowi łapani są także w miejscach publicznych

Ukraiński żołnierz
Ukraiński żołnierz Źródło: PAP / Alena Solomonova
Ukraina realizuje swoje zapowiedzi i przeprowadza ogólnokrajową mobilizację wojskową na wielką skalę. Niektórych jednak ponosi wyobraźnia, dlatego prezydent Wołodymyr Zełenski zaapelował o inne metody.

Łatająca braki kadrowe armia Ukrainy rozpoczęła wielką mobilizację mężczyzn w wieku poborowym. Na początek urzędnicy starają się ustalić, ilu mężczyzn w kraju jest jeszcze zdolnych do służby i kogo najlepiej powołać w pierwszej kolejności. Dlatego też obywatele Ukrainy aktualizują swoje dane i ustawiają się w tym celu przed centrami uzupełnień. Termin na dopełnienie formalności w tym zakresie to 60 dni.

Ukraina przeprowadza mobilizację. „Wzmożona aktywność”

„Obserwujemy wzmożoną aktywność przed naszymi terytorialnymi centrami rekrutacyjnymi. To dobrze, że wiele osób zdecydowało się zaktualizować swoje dane lub się zarejestrować. Pragniemy jednak przypomnieć, że nasze centra są otwarte 24 godziny na dobę i można do nich przyjść w dogodnym dla siebie momencie” – podkreślała ukraińska armia w komunikacie z czwartku 25 kwietnia.

W niektórych przypadkach poszukiwanie poborowych prowadzone jest nawet w miejscach publicznych. Ukraińskie media donosiły już o przedstawicielach komisji uzupełnień, którzy nagabują mężczyzn w komunikacji miejskiej, centrach handlowych czy na siłowniach. Odnotowano przypadki, gdy takie osoby siłą wyciągano z autobusów.

Prezydent Zełenski skrytykował łapanki

Przeciwko podobnym praktykom zaprotestował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. — Przedstawiciele komisji uzupełnień chodzą ulicami i szukają mężczyzn, którzy nie przyszli do komisariatów wojskowych. Czy są takie przypadki? Tak. Czy to jest poprawne? Absolutnie nie, nie powinni tego robić – podkreślał.

Wiele pytań budzi też sytuacja Ukraińców, którzy pozostają poza granicami swojego kraju. Rzecznik Ministerstwa Obrony Ukrainy wyjaśniał, że komisje uzupełnień nie będą sięgać po takie osoby, ani dostarczać im wezwań do poboru. Nadal ciąży jednak na nich obowiązek aktualizacji swoich danych w rejestrach wojskowych. W innym przypadku stracić mogą pewne przywileje, tak jak obecnie nie mają dostępu do usług konsularnych.

Raport Wojna na Ukrainie Otwórz raport Czytaj też:
Nowy spot Donalda Tuska. Uwagę zwraca tło filmu
Czytaj też:
Dwaj ukraińscy żołnierze zginęli po ataku nożownika. W sprawie zatrzymano Rosjanina