Islandia stoi na skraju bankructwa

Islandia stoi na skraju bankructwa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Islandia może stać się pierwszym krajem, który ogłosi bankructwo wskutek trwającego kryzysu finansowego. Do niedawna Islandia była wśród krajów o największym dochodzie per capita. Jednak ostatnio jej gospodarka przeżywa nagłe załamanie – korona islandzka straciła 50 proc. wartości, a największe banki upadają pod ciężarem długów.
„Zostaliśmy zmuszeni do podjęcia zdecydowanych kroków by uratować kraj," powiedział premier Islandii Geir H. Harde. Rząd chce przejąć całkowitą kontrolę nad bankami. W ramach pomocy dla systemu finansowego znacjonalizowano już jeden z największych banków, Landsbanki.

Całkowity upadek systemu finansowego Islandii odbije się szerokim echem w Europie, biorąc pod uwagę intensywne inwestycje banków i firm islandzkich na całym kontynencie.

Tysiące Brytyjczyków ma konta w Icesave, internetowej gałęzi banku Landsbanki, który najprawdopodobniej już wkrótce ogłosi upadłość. We wtorek jego klienci nie mogli wypłacać pieniędzy ze swoich kont.
Tempo z jakim upada gospodarka Islandii od kiedy ogłoszono nacjonalizację trzeciego co do wielkości banku Glitnir, zaskoczyła wielu obserwatorów, mimo sygnałów o zbliżającym się kryzysie. Trzy największe banki rozwijały swoją działalność międzynarodową przejmując inne banki i finansując transakcje za pomocą długów. Obecnie ich zobowiązania są dziewięciokrotnie wyższe od produktu krajowego brutto Islandii.

Jak na ironię, w ubiegłym roku ONZ ogłosiło, że Islandia jest najlepszym państwem do zamieszkania, a jej obywatele to najbardziej zadowolonymi mieszkańcy globu.

Awans z biednego kuzyna Europy do jednego z najbogatszych państw w regionie rozpoczął się w połowie lat 90., kiedy doszło do deregulacji systemu bankowego i powstania krajowej giełdy. Reformy wolnorynkowe zmieniły Islandię w nowoczesne państwo wykształconych młodych biznesmenów. W ciągu 5 lat przeciętne rodziny wzbogaciły się średnio o 45 procent, a PKB kraju rosło średnio o 5 procent rocznie.

Jak się okazało, cały system został zbudowany na chwiejnych fundamentach opartych na zadłużeniu zagranicznym - zagraniczne długi czterech największych banków przekroczyły 100 miliardów dolarów.
Premier Haarde jest przekonany, że kroki podjęte przez bank centralny podbudują wiarę w system finansowy kraju i wyraził się krytycznie na temat braku reakcji Europy na kryzys, twierdząc, ze Islandia została pozostawiona sobie samej.