Portal Biełorusskij Partizan, powołując się na źródło z jednej z mińskich klinik, ocenia, że prawdziwa skala zachorowań na grypę A/H1N1 na Białorusi nie jest ujawniana. Źródło to twierdzi, że lekarzom nakazuje się wskazywanie w historii choroby pacjentów zapalenia płuc jako komplikacji zwykłej grypy. Przedstawicielka ministerstwa zdrowia Ludmiła Żylewicz zapewniła w telewizji ONT, że władze prowadzą monitoring sytuacji. - Rezultaty pokazują, że jest to mieszana infekcja. I trzeba powiedzieć, że choroba przebiega teraz u ludzi ciężej - przekazał jej słowa Biełorusskij Partizan.
Według Karty-97 w szpitalach i aptekach odczuwalny jest katastrofalny brak lekarstw przeciwko grypie. Jak wskazuje Biełorusskij Partizan, Białoruś nie produkuje własnej szczepionki przeciw grypie - ma ją dostać na przełomie listopada i grudnia od Rosji.
PAP, arb