Włochy protestują przeciwko "bunga bunga" i Berlusconiemu

Włochy protestują przeciwko "bunga bunga" i Berlusconiemu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Silvio Berlusconi (fot. Wikipedia)
Niedziela jest we Włoszech dniem masowych protestów na 230 placach miast i miasteczek, zorganizowanych w obronie godności kobiet i przeciwko szefowi rządu. Ich hasłem są słowa z Talmudu: "Jeśli nie teraz, to kiedy?". W wiecach uczestniczą tysiące kobiet i popierających je mężczyzn.
Bezpośrednim impulsem do zwołania manifestacji w całym kraju było zgorszenie skandalem obyczajowym, w jaki uwikłany jest premier Silvio Berlusconi. W jego rezydencji odbywały się rozwiązłe przyjęcia z udziałem prostytutek, także nieletnich. Szef rządu został objęty śledztwem przez prokuraturę, która zażądała jego natychmiastowego postawienia przed sądem. - Protestujemy domagając się szacunku i godności - mówią organizatorki demonstracji, do których przyłączyły się dziesiątki stowarzyszeń społecznych, partii prawicowej i lewicowej opozycji i zwykłych obywateli, a nawet grupa zakonnic. Inicjatywę tę poparł również katolicki dziennik "Avvenire".

Uczestnicy manifestacji od Bolzano na północy po Palermo na  Sycylii protestują przeciwko "mentalności bunga bunga", która według nich z winy Berlusconiego zdominowała życie we Włoszech. Ich zdaniem orgie pod tą nazwą, urządzane w domu premiera z udziałem nieletniej dziewczyny znanej jako Ruby, to jeden z efektów stałego poniewierania godnością i wypaczania wizerunku kobiet w mediach i życiu publicznym. - Po sprawie Ruby nie można było udawać, że nic się nie stało. Godność kobiet to problem, który dotyczy nas wszystkich - powiedziała jedna z inicjatorek protestów, deputowana Giulia Bongiorno z prawicowej partii Przyszłość i Wolność, której członkowie opuścili koalicję i są w  opozycji do Berlusconiego.

Protesty odbywają się również przed włoskimi placówkami na całym świecie, od Tokio po Honolulu. W Rzymie masową manifestację zorganizowano na Piazza del Popolo. Manifestacje skrytykowała minister oświaty Mariastella Gelmini z  partii szefa rządu. Oświadczyła ona, że kobiety, które wyszły na ulice "demonstrują dla  celów politycznych i by instrumentalnie wykorzystać płeć żeńską".

pap, ps

 0

Czytaj także