30 proc. Tajlandii pod wodą. Bangkok bezpieczny?

30 proc. Tajlandii pod wodą. Bangkok bezpieczny?

(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Choć pod wodą jest jedna trzecia Tajlandii, stolica tego kraju najpewniej uniknie najgorszej powodzi od lat. Poziom wody zaczął opadać - poinformowały władze. Nadal umacniane są jednak zapory i wały w 12-milionowym Bangkoku.
Minister rolnictwa Theera Wongsamut powiedział, że fala powodziowa przeszła już przez Bangkok i dotarła do Zatoki Tajlandzkiej. Zdaniem ministra, poziom wody na przepływającej przez stolicę rzece Menam już się nie poniesie. Bangkok chroniony jest przez system wałów, kanałów i podziemnych tuneli. Minister dodał, że poziom wody w trzech prowincjach, w tym najbardziej zniszczonym przez powódź regionie Ajutthaja, zaczął opadać. Pod wodą znalazł się położony tam starożytny kompleks świątynny, który jest na liście dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Premier Yingluck Shinawatra zapewniła mieszkańców, że są bezpieczni. Mimo to z wielu sklepów zniknęły zapasy butelkowanej wody, makaronu, ryżu i jedzenia w puszkach. Wiele osób zostawiło samochody na piętrowych parkingach i układało worki z piaskiem przed domami i sklepami. - Rząd zrobi wszystko co możliwe, by zmniejszyć cierpienie ludzi. Mam nadzieję, że wszyscy będziemy współpracować, by przejść ten test - powiedziała szefowa rządu.

Najgorsze od 50 lat powodzie, wywołane nieustannymi burzami tropikalnymi i monsunami, dotknęły dotychczas jedną trzecią kraju. Na północy, północnym wschodzie i w środkowej Tajlandii żywioł spowodował straty sięgające 3 mld dolarów. Od końca lipca śmierć poniosło 297 osób. Pomoc finansową i logistyczną zapewniły Tajlandii Chiny, Japonia i USA. Waszyngton wysłał z Japonii samolot transportowy, którym dostarczono tysiące worków z piaskiem.

zew, PAP

Czytaj także

 0