Obrońcy twierdzą, że 42-letni Muhamad zrobił Malvo "pranie mózgu". Młody chłopak, wychowywany przez samotną matkę, traktował go jak przybranego ojca. Obserwatorzy-eksperci prawni wątpią jednak, czy przyjęta przez adwokatów taktyka przyniesie sukces.
Proces Muhamada, byłego zawodowego żołnierza, weterana wojny nad Zatoką Perską, toczy się od czterech tygodni w innej miejscowości tego samego stanu, Virginia Beach. Obie oddalone są o ponad 150 km od miejsc zbrodni - rozprawy zorganizowano tam wychodząc z założenia, że w pobliżu Waszyngtonu trudno znaleźć ławników, którzy mieliby nie zabarwiony emocjami stosunek do sprawy.
Proces Malvo rozpoczął się od selekcji ławy przysięgłych. Oskarżony odpowiada w Chesapeake w stanie Wirginia na razie tylko za jedno morderstwo, na 47-letniej Lindzie Franklin, pracownicy FBI, zabitej strzałem z karabinu pod sklepem Home Depot na południowych przedmieściach stolicy.
Malvo postawiono trzy zarzuty - oprócz zabójstwa także terrorystycznej próby wymuszenia od rządu okupu w wysokości 10 mln dolarów w zamian za zaprzestanie mordów oraz nielegalnego posiadania broni. Podobnie jak Muhamadowi, grozi mu kara śmierci.
sg, pap