Pięciu agentów afgańskiego wywiadu zginęło koło lotniska w Kabulu w samobójczym ataku zatrzymanego przez nich mężczyzny.
Zatrzymany mężczyzna zdetonował przenoszone pod ubraniem materiały wybuchowe. Wybuch nastąpił w samochodzie terenowym, do którego agenci wprowadzili zatrzymanego - powiedział agencji Associated Press szef policji w Kabulu Baba Jan.
Według Baby Jana, samobójca był cudzoziemcem; afgańskie służby bezpieczeństwa śledziły go od pewnego czasu. Szczegółów brak.
Świadkowie widzieli płonący samochód. Na miejscu natychmiast pojawiło się wielu funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, nie dopuszczając tam cywilów.
Dowódca wojskowy Kabulu Mohammed Ajub Salangi o dokonanie zamachu oskarżył talibów i Al-Kaidę, ale nie przedstawił żadnych dowodów.
em, pap