Chiny wygrały na Tajwanie (aktl.)

Chiny wygrały na Tajwanie (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
Opowiadające się za ściślejszymi związkami z Chinami partie tajwańskiej opozycji wygrały sobotnie wybory na wyspie. Oznacza to klęskę dążeń prezydenta do uchwalenia nowej konstytucji.
Według komunikatu Centralnej Komisji Wyborczej w Tajpej, opozycyjna Partia Narodowa - Kuomintang i partia "Najpierw Naród" zdobyły 113 miejsc w 225-osobowym tajwańskim parlamencie. Prezydencki Sojusz Zielony, w którego skład wchodzą rządząca Demokratyczna Partia Postępowa i Związek Solidarności Tajwanu, uzyskały 100 miejsc w parlamencie, odpowiednio 89 i 11, podczas gdy niezależni kandydaci - 12.

Prezydent Tajwanu Czen Szuej-bien oświadczył: "Akceptujemy wynik wyborów bez zastrzeżeń". AP zwraca uwagę, że wyniki wyborów z pewnością zostaną z zadowoleniem przyjęte przez Chiny, których irytację wywoływały zapowiedzi prezydenta Chen Shui-biana, że po zwycięstwie swej partii przeprowadzi w 2006 r. referendum w sprawie nowej konstytucji, która weszłaby w życie dwa lata później, z końcem jego kadencji. Władze w Pekinie, obawiały się, że nowa konstytucja będzie stanowić pierwszy krok do proklamowania niepodległego państwa tajwańskiego.

Zwycięstwo opozycji w głosowaniu, nad którym zaciążyły marcowe wybory prezydenckie, wygrane przez Czena przewagą zaledwie 30.000 głosów, stawia pod znakiem zapytania dalsze umacnianie sojuszu militarnego z USA. Rząd, który głosił obronę niezależności od  Chin, zamierzał bowiem kupić w Stanach Zjednoczonych nową broń za  kwotę 18,2 miliardów dolarów.

Opozycyjny Sojusz Błękitny opowiada się z unią z Chinami, do  której powinno dojść jednak dopiero w przyszłości, "w warunkach demokracji", i krytykuje politykę Sojuszu Zielonego wobec Chin.

em, pap