Rasa nie istnieje

Rasa nie istnieje

Kraje Afryki nie radzą sobie z epidemią AIDS. Będzie jeszcze gorzej?(fot. sxc)
Mieszkańcy Namibii i Nigerii pod względem barwy skóry nie są podobni do Szweda, ale większość ich genów bardziej się od siebie różni niż geny każdego z nich od genów tego samego Szweda – pisze brytyjski genetyk.

Adam Rutherford

Jesse Owens w odbywających się w nazistowskich Niemczech igrzyskach z 1936 r. stanął na podium, zwyciężywszy w biegu na 100 m z wynikiem 10,3 s i zdobywszy trzy inne złote medale. Dean Cromwell, pomocnik trenera zespołu Owensa, przypisał później ten piękny akt sportowego buntu prymitywnej manifestacji biologicznego przeznaczenia: „Murzyn przoduje w takich konkurencjach, bo bliżej mu do ludów prymitywnych niż do białego człowieka. Jeszcze niedawno jego umiejętność sprintu i skoku była dlań w dżungli sprawą życia i śmierci”.

Kolor skóry nie ma znaczenia

To smutne, że potęgę tamtego zwycięstwa podważył rasizm umniejszający je. Matthew Hughey i Devon Goss, dwoje socjologów z University of Connecticut, dokonali rozbioru retoryki dotyczącej postaw wobec sportowych sukcesów osób ciemnoskórych; stwierdzili utrzymywanie się wątku przewagi genetycznej. (...) Najbardziej trwałe okazało się przekonanie, że u ludzi ciemnoskórych występuje wyższy odsetek włókien mięśniowych szybkokurczliwych o takiej subkomórkowej strukturze białek kurczliwych, która nadaje im zdolność wykonywania gwałtownych ruchów. Oczywiście ciemny kolor skóry w tej dyskusji jest argumentem praktycznie bez znaczenia. Geny nadające skórze pigmentację są nieliczne, lecz maskują głębszy poziom genetycznej zmienności w obrębie Afryki niż poza nią. Fakt, że mieszkańcy Namibii i Nigerii są pod względem barwy skóry bardziej podobni do siebie niż do Szweda, maskuje inny fakt – większość ich genów bardziej się od siebie różni niż geny każdego z nich od genów tego samego Szweda.

Zatem jeśli głównym kryterium klasyfikacji ma być kolor skóry, to ukryte pod tą ciemną skórą różnice są zbyt wielkie, by opierać na nich argument o rodzajowej przewadze w sporcie. Wiemy na przykład, że w pewnych regionach Afryki, zwłaszcza na etiopskich płaskowyżach, wiele żyjących tam stale populacji wykazuje genetyczne cechy przystosowujące do życia na dużej wysokości. Pod tym konkretnym względem te ludy genetycznie bardziej przypominają Tybetańczyków niż jakichkolwiek innych Afrykanów, których zazwyczaj wszystkich określilibyotym, gdzie powstali ludzie współcześni. Stawiano pytanie, czy wszyscy wyszliśmy z Afryki jako jeden gatunek i wyrośliśmy na homo sapiens w dzisiejszej postaci, czy może wcześniejsi przedstawiciele rodzaju homo w poprzednich falach migracji rozprzestrzenili się po całym świecie, a my wyewoluowaliśmy do obecnych form z owych rodziców założycieli. Ten ostatni pogląd nosi nazwę „hipotezy multiregionalnej”, przez wiele lat niemal powszechnie odrzucanej. Kości tego bowiem nie dowodzą; wykazują, że fizyczne różnice wśród żyjących i wśród nieżyjących od dawna ludzi nie są dostatecznie istotne, by uzasadniały uznanie, iż jakikolwiek żyjący na świecie człowiekdoszedł do obecnej postaci inną drogą. Nie ma również fizycznych ani biologicznych barier uniemożliwiających reprodukcję jakimkolwiek płodnym parom ludzi na świecie; tubylec australijski mógłby szczęśliwie dochować się płodnego potomstwa z przedstawicielką tubylczych ludów Ameryki Południowej lub Afryki, mimo największych różnic genetycznych między nimi, jakie moglibyśmy zaobserwować. W ciągu ostatnich paru lat pod wpływem nowo powstałej gałęzi nauki – genetyki prehistorycznej – dominującą powszechnie hipotezę „wyjścia z Afryki” uzupełniono o drobny szczegół.

Ludzie współcześni najwyraźniej pomyślnie krzyżowali się z neandertalczykami i denisowiańczykami [człowiek z Denisowej Jaskini zidentyfikowany na podstawie analizy DNA dwóch zębów, żył ok. 41 tys. lat temu – przyp. red.], a my po dziś dzień nosimy w genomach ich DNA. Nie oznacza to powstania nowych gatunków ludzkich, tylko włączenie innych gatunków w nasz własny. Wniosły one niebagatelny wkład w nasz genom, a w niektórych przypadkach obdarzyły ludzi współczesnych pewnymi określonymi cechami, których w przeciwnym razie byśmy nie mieli. Jednak ów wkład nie jest na tyle duży i specyficzny, by skutecznie podtrzymać argument, że ogólne, potoczne definicje ras to odrębne ścieżki ewolucji. Mobilność przedstawicieli gatunku ludzkiego i ich doskonałe wyniki w rozmnażaniu każą uznać, że wspólny przodek wszystkich żyjących ludzi żył zaledwie 3400 lat temu lub coś koło tego. To oznacza, że genetyczne podstawy cech, które klasyfikujemy jako rasowe, są nabytkami współczesnymi. Sądzę, że brakuje nam w języku określeń, które umożliwiłyby pogodzenie sposobu, w jaki mówimy o rasie, z naukowo wykazanymi faktami dotyczącymi genetyki i ewolucji. Genetyka ujawniła, że zmienne cechy ludzkie i ich rozmieszczenie na naszej planecie to zagadnienie skomplikowane, które wymaga bardziej wyrafinowanej oceny niż wszelkie próby pogodzenia go z prymitywnymi i mylnie zdefiniowanymi określeniami, jak „rasa” lub nawet „ludzie czarni” bądź „biali”. Z tego powodu mogę swobodnie stwierdzić, że z punktu widzenia genetyka rasa nie istnieje. To pojęcie nie ma użytecznej wartości naukowej.

Neandertalskie geny

Niektórzy sięgają po migrację i historię naszego gatunku jako argumenty przemawiające za istnieniem biologicznych podstaw ras. Przez pewien czas toczyły się dyskusje o tym, gdzie powstali ludzie współcześni. Stawiano pytanie, czy wszyscy wyszliśmy z Afryki jako jeden gatunek i wyrośliśmy na homo sapiens w dzisiejszej postaci, czy może wcześniejsi przedstawiciele rodzaju homo w poprzednich falach migracji rozprzestrzenili się po całym świecie, a my wyewoluowaliśmy do obecnych form z owych rodziców założycieli. Ten ostatni pogląd nosi nazwę „hipotezy multiregionalnej”, przez wiele lat niemal powszechnie odrzucanej. Kości tego bowiem nie dowodzą; wykazują, że fizyczne różnice wśród żyjących i wśród nieżyjących od dawna ludzi nie są dostatecznie istotne, by uzasadniały uznanie, iż jakikolwiek żyjący na świecie człowiekdoszedł do obecnej postaci inną drogą. Nie ma również fizycznych ani biologicznych barier uniemożliwiających reprodukcję jakimkolwiek płodnym parom ludzi na świecie; tubylec australijski mógłby szczęśliwie dochować się płodnego potomstwa z przedstawicielką tubylczych ludów Ameryki Południowej lub Afryki, mimo największych różnic genetycznych między nimi, jakie moglibyśmy zaobserwować. W ciągu ostatnich paru lat pod wpływem nowo powstałej gałęzi nauki – genetyki prehistorycznej – dominującą powszechnie hipotezę „wyjścia z Afryki” uzupełniono o drobny szczegół.

Ludzie współcześni najwyraźniej pomyślnie krzyżowali się z neandertalczykami i denisowiańczykami [człowiek z Denisowej Jaskini zidentyfikowany na podstawie analizy DNA dwóch zębów, żył ok. 41 tys. lat temu – przyp. red.], a my po dziś dzień nosimy w genomach ich DNA. Nie oznacza to powstania nowych gatunków ludzkich, tylko włączenie innych gatunków w nasz własny. Wniosły one niebagatelny wkład w nasz genom, a w niektórych przypadkach obdarzyły ludzi współczesnych pewnymi określonymi cechami, których w przeciwnym razie byśmy nie mieli. Jednak ów wkład nie jest na tyle duży i specyficzny, by skutecznie podtrzymać argument, że ogólne, potoczne definicje ras to odrębne ścieżki ewolucji. Mobilność przedstawicieli gatunku ludzkiego i ich doskonałe wyniki w rozmnażaniu każą uznać, że wspólny przodek wszystkich żyjących ludzi żył zaledwie 3400 lat temu lub coś koło tego. To oznacza, że genetyczne podstawy cech, które klasyfikujemy jako rasowe, są nabytkami współczesnymi. Sądzę, że brakuje nam w języku określeń, które umożliwiłyby pogodzenie sposobu, w jaki mówimy o rasie, z naukowo wykazanymi faktami dotyczącymi genetyki i ewolucji. Genetyka ujawniła, że zmienne cechy ludzkie i ich rozmieszczenie na naszej planecie to zagadnienie skomplikowane, które wymaga bardziej wyrafinowanej oceny niż wszelkie próby pogodzenia go z prymitywnymi i mylnie zdefiniowanymi określeniami, jak „rasa” lub nawet „ludzie czarni” bądź „biali”. Z tego powodu mogę swobodnie stwierdzić, że z punktu widzenia genetyka rasa nie istnieje. To pojęcie nie ma użytecznej wartości naukowej.

Ciągła zmienność

W nauce pragniemy precyzji pomiarów i języka. Chęć kategoryzowania jest cechą bardzo ludzką i nader pożądaną w pracy naukowej. Nie mamy definicji życia; dysponujemy niewystarczającymi definicjami gatunku. Życie zaś robi, co może, by podważać nasze szlachetne próby kategoryzowania zjawisk życiowych oraz żywych istot – to właśnie czyni je tak ekscytującym. Owszem, zmienność obserwowana przez nas podczas analizowania genomu z grubsza odpowiada zarysom rozległych kontynentów, lecz nawet mimo barier, jakie stanowią oceany, te granice nie są ostre i odpowiadają tylko za ułamek różnic między poszczególnymi osobami. Ustalenie tych różnic między ludźmi i ludami może mieć pewną wartość przy próbach zrozumienia chorób, niejednakowo penetrujących wszystkie ludzkie społeczności i dominujących w określonych populacjach. Jednak ponownie należy stwierdzić, że nie da się tego pogodzić z popularnym pojęciem rasy. To oczywiście nie znaczy, że rasizm nie istnieje. (…) Genetyka wykazała, że konflikt ma swoje źródło w ludziach, a nie w biologii.

Darwin w książce „O powstawaniu gatunków” nie omawiał ludzi, ale poświęcił im drugie ze swoich największych dzieł: „O pochodzeniu człowieka”. (…) Pisał o rasach i podgatunkach językiem swojej epoki, korzystając z umiarkowanych definicji, z którymi nie możemy się już zgadzać (…) używał wzbudzającego emocje słowa „rasa” jako określenia rozmaitych typów istot żywych („w tym kilka ras, na przykład kapusta”). Jednak centralnym wątkiem jego wielkiej idei była świadomość ciągłej zmienności stworzeń w miarę upływu czasu. W 1871 r. w dziele „O pochodzeniu człowieka” z ogromną, właściwą chyba sobie zdolnością przewidywania przyznał, że cechy ras ludzkich nie są ani trwałe, ani typowe: „Można więc powątpiewać, czy zdołalibyśmy dla każdej rasy przytoczyć jakąkolwiek cechę charakterystyczną i stałą zarazem”. Genetyka nie po raz pierwszy potwierdziła słuszność podejrzeń Darwina. Były to podejrzenia powzięte na podstawie obserwacji, gdyż uczony nie stosował pojęć odnoszących się do mechanizmów dziedziczenia, które miały pojawić się później, przy czym wiele z nich opierało się na pracach jego przyrodniego brata ciotecznego Francisa Galtona (…). Galtonowskie definicje ras dzisiaj są już nie do obrony, a w istocie żaden ze sposobów, w jakie mówi się dziś o rasach, nie wytrzymuje próby genetycznej analizy. Rodziny są zbyt chaotyczne, historia ludzkości zbyt zawiła, a ludzie zbyt ruchliwi. Talia kart została wielokrotnie przetasowana. Genetyka wykazała, że ludzie są różni, lecz te różnice grupują się zgodnie z geografią i kulturą, a nigdy w sposób odpowiadający tradycyjnym pojęciom ras ludzkich. Czasami w tym sporze można by powiedzieć, że „kolory to tylko przyjęte w społeczeństwie konstrukty, ale nie można zaprzeczyć ich istnieniu”. (…) Niektórzy Żydzi mają rude włosy i jasną skórę, podobnie jak mnóstwo Szkotów. Inni nie. Mieszkańcy archipelagu Andamanów mają odcień skóry bardzo podobny do ludzi z centralnej Afryki, lecz nabyli go innymi drogami historycznymi i biologicznymi. Niektórzy ciemnoskórzy Afrykanie w toku ewolucji zyskali zdolność przetwarzania tlenu na dużych wysokościach w sposób podobny jak u Tybetańczyków, lecz większość jej nie ma. Nie ma rasy „czarnej”, podobnie jak rasy „biegaczy długodystansowców”. (…) Nauka to proces dążący do usunięcia z naszej wiedzy o obiektywnej rzeczywistości ciasnych poglądów na temat Wszechświata i wrodzonych uprzedzeń. Sprawy często wyglądają inaczej, niż nam się wydaje, ale wynaleźliśmy i rozwinęliśmy proces naukowy, żeby korygował nasze subiektywne pomyłki – dane rządzą wszystkim. Skłonność Francisa Galtona do niepohamowanej żądzy danych doprowadziła do tego, że stworzył naukę, która miała zgodnie z jego nadziejami potwierdzić słuszność jego uprzedzeń. Piękna ironia tkwi w fakcie, że stało się dokładnie na odwrót. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 28/2017
Więcej możesz przeczytać w 28/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2017 (1794)

  • Polskie wartości, o które warto walczyć 9 lip 2017, 20:22 Plac Krasińskich dzieli od Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie kilkaset metrów. W czwartek, 6 lipca, zobaczyliśmy na tle pomnika Powstania Warszawskiego Polskę dumną, bohaterską, ze wspaniałą przeszłością, słuchaliśmy poruszającego wystąpienia prezydenta supermocarstwa. Czy... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 9 lip 2017, 20:00 PREMIER BEATA SZYDŁO ZNOWU PODPADŁA PREZESOWI PIS JAROSŁAWOWI KACZYŃSKIEMU. 6
  • Obraz tygodnia 9 lip 2017, 20:00 3,58 mld zł wpłynęło w ciągu ostatnich 10 lat na konta klubów Ekstraklasy – wynika z raportu Deloitte. Najlepiej zarabiającą drużyną była Legia Warszawa (207,4 mln), podium uzupełniały Lech Poznań i Lechia Gdańsk. Na samych... 8
  • Info radar 9 lip 2017, 20:00 Śmierć z wyroku sądu Sprawa Charliego Garda ujawniła głęboki dylemat etyczny nowoczesnej medycyny: kto ma prawo decydować o życiu? Charlie Gard ma 11 miesięcy i cierpi na nieuleczalną genetyczną chorobę mitochondrialną. Ma uszkodzony... 11
  • Zdarzyło się jutro 9 lip 2017, 20:00 Gwóźdź Budki i zniżka od Donalda. 14
  • Moda na antyamerykanizm 9 lip 2017, 20:00 POMNIK POWSTANIA WARSZAWSKIEGO, POD KTÓRYM PRZEMAWIAŁ DONALD TRUMP, jest pod względem stylistycznym pomnikiem sowieckim. Wielkie postacie, dosłowność odzwierciedlanej sceny, wojenny heroizm wymowy całości – wypisz wymaluj dzieło rodem z ZSRR. 15
  • Raj 9 lip 2017, 20:00 NA PROWINCJI DEKOMUNIZACJA IDZIE PEŁNĄ PARĄ. Zmienia się nazwy ulic, obala pomniki, spycha w niebyt wielkie głazy postawione po wojnie dla upamiętnienia czyjegoś lokalnego bohaterstwa. Nikt już nie śmie powiedzieć, że np. bohater,... 15
  • Sny o potędze 9 lip 2017, 20:00 Wizyta Trumpa w Warszawie i jego wsparcie dla porozumienia gospodarczego państw Trójmorza wzmocnią nie tylko nasz sojusz z USA, lecz także naszą pozycję w Unii. 16
  • Problemy Unii nas zbliżają 9 lip 2017, 20:00 O tym, kto naprawdę dzieli dziś Unię Europejską, i o znaczeniu inicjatywy Trójmorza mówi Balázs Molnár, sekretarz stanu ds. europejskich Węgier. 19
  • Wojna światów 9 lip 2017, 20:00 Wielkiej mowy Donalda Trumpa na placu Krasińskich słuchaliśmy z przejęciem, gdyż usłyszeliśmy w niej iście romantyczną apoteozę polskości. Amerykański prezydent mówił o polskiej historii językiem, jakiego nie słyszeliśmy nigdy... 21
  • Igranie z emocjami 9 lip 2017, 20:00 Władysław Frasyniuk i Lech Wałęsa wezwali Polaków, by przybyli zablokować najbliższą miesięcznicę smoleńską. Żeby stanęli naprzeciwko Jarosława Kaczyńskiego w obronie wolności obywatelskich i demokracji. Czy to początek wojny polsko-polskiej czy gesty ciągle mieszczące się w... 23
  • W opozycji jest zbyt wielu wodzów 9 lip 2017, 20:00 Jeśli przyjmiemy, że można blokować miesięcznice, to dlaczego nie można blokować Parady Równości? – pyta Leszek Miller 26
  • Czekam na wybuch 9 lip 2017, 20:00 Jeśli świat obiegną obrazki szarpanego przez policję Lecha Wałęsy, będę się cieszył. Dzięki temu ludzie przejrzą na oczy – mówi Krzysztof Łoziński, szef Komitetu Obrony Demokracji. 28
  • Lider KOD: Nie mam wątpliwości, że celem Kaczyńskiego jest twarda dyktatura 9 lip 2017, 20:40 W rozmowie z tygodnikiem „Wprost” Krzysztof Łoziński mówił m.in. o przyszłości Komitetu Obrony Demokracji oraz możliwych scenariuszach dla Polski. 28
  • Układanka prezesa 9 lip 2017, 20:00 Po kongresie PiS i Zjednoczonej Prawicy układ sił w partii wyraźnie się zmienił. Prezes osłabił frakcję Beaty Szydło i ojca Tadeusza Rydzyka, wzmocnił natomiast Mateusza Morawieckiego i zakon PC. 32
  • Mafia, Bierut i Warszawa 9 lip 2017, 20:00 JAN ŚPIEWAK Dekret Bieruta, na mocy którego na własność Warszawy przechodziły wszelkie grunty w przedwojennych granicach miasta, był aktem stworzonym przez stalinistę, ale sam stalinowski nie był. Podobne akty nacjonalizujące... 35
  • Puszcza mówi o Polsce 9 lip 2017, 20:00 Teraz naszą wspólną sprawą jest Puszcza Białowieska, potem będzie nią wspólna Polska we wspólnej Europie – uważa Adam Wajrak, działacz ekologiczny, autor książek przyrodniczych, dziennikarz. 36
  • Gwałciciele z pigułką 9 lip 2017, 20:00 Policja ostrzega: pigułka gwałtu staje się coraz popularniejsza. Zwłaszcza w wakacje, kiedy okazji do wykorzystania potencjalnej ofiary jest więcej, a nasza czujność jest stępiona. Sprawcy zazwyczaj znikają bez śladu. 40
  • Mężu, wracaj do domu 9 lip 2017, 20:00 Dla katolików skupionych we Wspólnocie Trudnych Małżeństw „Sychar” cywilny rozwód nie istnieje. Wiara każe im trwać w związku mimo jego rozpadu i do końca życia czekać na powrót prawowitego małżonka. Nawet z dziećmi z kolejnego małżeństwa. 47
  • Frustrat na parkingu 9 lip 2017, 20:00 Ciężko zranił przypadkową kobietę, bo nie układało mu się z konkubiną. 50
  • Międzynarodowe aspiracje Ptak Warsaw Expo 9 lip 2017, 20:00 Chcemy być najważniejszym obiektem targowym w tej części Europy – mówi Tomasz Szypuła, prezes zarządu Ptak Warsaw Expo 53
  • Komu zagra Play 9 lip 2017, 20:00 W ciągu 10 lat ze start-upu stali się drugą największą siecią w Polsce. Teraz telekom Play wchodzi na giełdę. Kusi wielkimi zyskami, sutą dywidendą, ale czy w Polsce może zarobić jeszcze więcej? 54
  • Kup pan start-up 9 lip 2017, 20:00 Negocjacje start-upów z inwestorami to jak opowiadanie snów. Pierwsi widzą jasną przyszłość. Drudzy tylko zamglony obraz. 58
  • Wsparcie dobrych pomysłów 9 lip 2017, 20:00 Bez odpowiedniego wsparcia start-upy się nie rozwiną. Konieczne są fundusze zajmujące się inwestowaniem w takie firmy. 61
  • Płacz i nie płać 9 lip 2017, 20:00 Ponad 3 mld zł przyniósł podatek bankowy w 2016 r. Wszyscy myśleli, że banki dostosują się do zasady „płać i płacz”. Tak się jednak nie stało. 62
  • Hossa Bessa 9 lip 2017, 20:00 Lot po węgiersku LOT otwiera swoją pierwszą bazę zagraniczną. Na lotnisku w Budapeszcie będzie stacjonował polski boeing 787-8 dreamliner do obsługi połączeń ze stolicy Węgier do Nowego Jorku i Chicago. Do tej pory Węgrzy nie mieli... 66
  • Biuro na miarę biznesu 9 lip 2017, 20:00 Biznes potrzebuje indywidualnych rozwiązań. Jednym z nich są tzw. elastyczne biura – mówi Michał Kuropieska, prezes Office Hub. 67
  • Napędzanie migracji 9 lip 2017, 20:00 Płynący obecnie do Europy imigranci nie są ofiarami wojen. To komercyjni klienci przemytniczych biur podróży, w których działalności dużą rolę odgrywają organizacje humanitarne. 68
  • Globalna apokalipsa? 9 lip 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK, generał broni Globalne ocieplenie zmienia oblicze świata, środowisko, wywołuje niepokoje społeczne, zmienia… ludzi. Wiadomo, że poziom wód się systematycznie podnosi, bo czapa lodowa na Arktyce „zwija się”, a... 72
  • Gównoprawda 9 lip 2017, 20:00 EWA WANAT Od ponad roku mieszkam w Berlinie. Jestem obywatelką Unii Europejskiej (na razie...), więc sobie mieszkam tam, gdzie mi się w ramach Unii podoba. Dziś akurat bardziej podoba mi się Berlin. To niby tylko 100 km od granicy z Polską,... 73
  • Leczenie siecią 9 lip 2017, 20:00 Szpitale oplotła sieć ministra Konstantego Radziwiłła. Dzięki temu mają się zająć leczeniem, a nie walką o kontrakty z NFZ. 74
  • Serce za burtą 9 lip 2017, 20:00 Kilka świetnych ośrodków leczących serce znalazło się poza siecią szpitali. Jeśli nie dostaną finansowania, przestaną istnieć. 76
  • Kosmiczne ambicje, przyziemne problemy 9 lip 2017, 20:00 Polskie firmy i instytuty naukowe mają ambicje, by znaleźć się w elitarnym gronie podwykonawców projektów kosmicznych. 77
  • Rasa nie istnieje 9 lip 2017, 20:00 Mieszkańcy Namibii i Nigerii pod względem barwy skóry nie są podobni do Szweda, ale większość ich genów bardziej się od siebie różni niż geny każdego z nich od genów tego samego Szweda – pisze brytyjski genetyk. 79
  • Ładne rzeczy! 9 lip 2017, 20:00 Wzornictwo mogłoby być naszą marką i hitem eksportowym, czego dowiodła gdyńska wystawa „Elementarz polskiego designu”. 82
  • Niewiarygodnie piękne dziedzictwo 9 lip 2017, 20:00 O wolności w sztuce, nie tylko muzycznej, mówi nam jeden z najwybitniejszych współczesnych jazzmanów Wynton Marsalis. 87
  • Pralnia mózgów 9 lip 2017, 20:00 Na festiwalu Transatlantyk czeka nas polska premiera „Napalmu” Claude’a Lanzmanna. To ostatnio jeden z wielu dokumentów o Korei Północnej. Co fascynuje filmowców w tym piekle na ziemi? 90
  • Wydarzenie 9 lip 2017, 20:00 SZTUKA Labirynt polskości Pomysł był prosty: na przykładzie zbiorów najstarszego polskiego Muzeum Narodowego pokazać kulturowy mianownik dla całego narodu, zastanowić się nad tym, co nas łączy w czasach, w których wszystko zdaje się... 92
  • Powyżej średniej 9 lip 2017, 20:00 MUZYKA Piekielnie sprawna robota CHOĆ WIELBICIELE TWÓRCZOŚCI PAWŁA ŁUKASZEWSKIEGO CHCIELIBY W NIM WIDZIEĆ MUZYCZNEGO MISTYKA NA MIARĘ MESSIAENA CZY PÄRTA, jest on raczej wytrawnym pragmatykiem. Warszawski kompozytor stworzył wokół... 94
  • Marta Kuligowska: To się państwu spodoba 9 lip 2017, 20:00 ODPOCZYWAM, BIEGAJĄC, WTEDY NAJCZĘŚCIEJ SŁUCHAM AUDIOBOOKÓW. Niektórych to dziwi, dla mnie to kwestia odbioru lektora. Maciek Stuhr świetnie przeczytał „Króla” Szczepana Twardocha, prawie wyskoczyłam z butów, tak mną wstrząsnął.... 96
  • Jankes w Warszawie 9 lip 2017, 20:00 RYSZARD CZARNECKI Richard Nixon, Gerald Ford, Jimmy Carter, George Bush, Bill Clinton, George Walker Bush, Barack Obama, Donald Trump. Wszyscy oni odwiedzili Polskę. Niektórzy dwa razy, a inni nawet trzykrotnie. Z ostatnich 10 prezydentów USA w... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany