Życie i śmierć eleganckiego mordercy

Życie i śmierć eleganckiego mordercy

Stworzona przez Krzysztofa Langa w filmie „Ach, śpij kochanie” sylwetka wielokrotnego zabójcy Władysława Mazurkiewicza to pomieszanie fikcji i prawdy.

Cezary Łazarewicz

Prawdą jest, że Mazurkiewicz mordował z zimną krwią, gdy brakowało mu pieniędzy. Pierwsze swoje ofiary truł, późniejszym strzelał w tył głowy. I prawdą jest, że bardzo, bardzo długo był nieuchwytny. Nie dlatego jednak, że chroniła go władza – komuniści i ubecy – ale dlatego, że nikt nie przejmował się znikaniem kolejnych ofiar. Jeśli ktoś mu pomagał kryć zbrodnie, to jego krąg towarzyski, a nie polityczno-resortowy.

Kula w głowie

Wpadł przypadkiem – jesienią 1955 r., gdy do szpitala w Warszawie zgłosił się Stanisław Łopuszyński z niegojącą się raną głowy. Sam był zaskoczony, gdy spod ropiejącego strupa lekarze wyciągnęli pistoletową kulę. Łopuszyński, który przez kilka dni bawił w Krakowie, dopiero po pewnym czasie skojarzył, że musiał zostać postrzelony podczas tego pobytu. A jedyną osobą, która mogła tego dokonać, był znany krakowski handlarz walutą Władysław Mazurkiewicz, do którego przyjechał robić interesy. Przypuszczał, że mogło się to stać, gdy wracali pewnej nocy samochodem z Zakopanego. Obudził go wtedy huk, złapał się za głowę, ale kierowca wyjaśnił, że nastraszył go domowej produkcji petardą. Ta scena została dość wiernie w filmie zrekonstruowana. Mazurkiewicz próbował jeszcze nakłonić współpasażera do wizyty u znajomego lekarza i być może, gdyby udało się wtedy usunąć kulę, nigdy by nie wpadł. Łopuszyński jednak zdecydowanie odmówił i wyjechał z Krakowa z obciążającym dowodem w głowie. Od tego zaczyna się wielkie śledztwo. W październiku 1955 r. Mazurkiewicza poszukuje listem gończym cała polska milicja, a on siedzi cicho w pensjonacie w Zakopanem. I bezskutecznie negocjuje przez adwokata z Łopuszyńskim, by ten wycofał zeznania. Mecenas Henryk Wallisch jest przekonany o niewinności swojego klienta, więc pisze do prokuratury: „Oceniam go [Mazurkiewicza – red.] jako człowieka bardzo dobrego, niezdolnego do wyrządzeniakomukolwiek krzywdy, nawet kiedy świadoma, celowa plotka usiłuje plątać go w różne najbardziej dramatyczne afery i doprowadzić do zupełnego zniweczenia bezbronnego i niewinnego człowieka”.

W garaż u 

Zabiegi Wallischa na nic się zdają. Mazurkiewicz zostaje aresztowany 1 listopada 1955 r., gdy pije kawę w zakopiańskim Orbisie. – Jestem niewinny. To jakaś pomyłka. Będziecie musieli mnie przeprosić i wypuścić – powtarza niezmiennie przez kolejne półtora miesiąca aresztu. A milicja, prócz zeznań Łopuszyńskiego, który mało pamięta, bo był pijany, niewiele ma dowodów zbrodni. Nie mogą nawet znaleźć pistoletu (kaliber 6,35 mm), z którego Łopuszyński został postrzelony.

Przełom następuje dopiero 13 grudnia 1955 r. Po raz kolejny ekipa śledcza wyrusza wtedy do garażu Mazurkiewicza wynajmowanego w piwnicy kamienicy przy ulicy Marchlewskiego 49. Znów przeczesują pomieszczenie centymetr po centymetrze i znów nie znajdują żadnego tajnego schowka, w którym ukryty mógłby być pistolet. Jedyne, co rzuca się w oczy, to trochę jaśniejsza plama betonu przykryta chodnikiem. Jakby ktoś niedawno łatał posadzkę. Milicjanci kruszą beton kilofami. Gdy rozbijają ostatnią warstwę, garaż wypełnia słodko-kwaśny odór padliny. To, co znajdują na dnie dziury, można zobaczyć dziś na czarno-białych zdjęciach wklejonych do akt sprawy. Długo trzeba się wpatrywać, by dostrzec zarysy dwóch kobiecych ciał. To Jadwiga de Laveaux i jej siostra Zofia Suchowa. Obie były sąsiadkami Mazurkiewicza, mieszkały przy ulicy Biskupiej 12. Obie zaginęły 16 maja 1955 r., obie zostały znalezione w garażu Mazurkiewicza. „Na widok wydobytych zwłok spuścił głowę, jego twarz zrobiła się szaro-popielata, a usta sine” – zanotował milicjant w protokole konfrontacji. Sam Mazurkiewicz o tym przełomowym momencie śledztwa mówił tak: – Kiedy przyprowadzono mnie na Marchlewskiego i spojrzałem na zwłoki, doznałem szoku. Czułem się tak, jakby odłączono mi zasilanie. Nie mogłem wykonać żadnego ruchu, szumiało mi w głowie, nie słyszałem, co do mnie mówią – zeznał potem w śledztwie.

Pierwsza wpadka

To wtedy rodzi się legenda Mazurkiewicza, wielokrotnego zabójcy, który przez lata działał w Krakowie. Plotka mówi o dziesiątkach jego ofiar, ale na razie milicja może mu udowodnić co najwyżej dwa morderstwa – Jadwigi de Laveaux i Zofii Suchowej – oraz usiłowanie zabójstwa Stanisława Łopuszyńskiego. Śledczy wracają do akt umorzonej 10 lat wcześniej sprawy zabójstwa Józefa Tomaszewskiego, zastrzelonego w 1946 r. we wsi Brodła. Wynika z nich, że tamtego zabójstwa dokonał Mazurkiewicz. Jeden ze świadków zanotował nawet numery rejestracyjne samochodu, w którym przewożono trupa: A26064. To był samochód Władysława Mazurkiewicza. W filmie „Ach, śpij kochanie” Mazurkiewicza kryje wtedy ubek, grany przez Bogusława Lindę major Olszowy, który trzyma pod kluczem akta sprawy. W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Mazurkiewicz trafił nawet do aresztu i był podejrzewany o zabójstwo. Sprawę prowadziłjego znajomy prokurator kapitan Edward Jaśko, a ocalić głowę pozwoliły mu fałszywe zeznania zakonnika z Alwerni Serafina Potocznego i Agnieszki Riesenhorst-Riess. Oboje dali mu alibi.

Cierpliwy gliniarz

Nie było nikogo takiego jak niezłomny filmowy milicjant Karski grany przez Tomasza Schuchardta, który by z poświęceniem życia i zdrowia tropił Mazurkiewicza. Z dokumentów śledztwa wynika, że milicjanci byli dość nieudolni, a ich błędy umożliwiły Mazurkiewiczowi tak długą działalność. Na jego trop wpadli przypadkiem, a gdy już mieli go pod kluczem, bezskutecznie próbowali wymusić biciem przyznanie się do kolejnych zabójstw. Dopiero w styczniu 1956 r., gdy sprawę przejęła Komenda Główna MO w Warszawie, zmienił się klimat. Do Mazurkiewicza, który został przeniesiony na Rakowiecką w Warszawie, trafił kapitan MO Tadeusz Jurak. Nie krzyczy, nie poniża, nie ubliża, nie bije. Odwiedza Mazurkiewicza codziennie w celi i spokojnie, po przyjacielsku dzień po dniu sączy mu do ucha jeden komunikat: dalszy opór nie ma sensu. Przed świętami wielkanocnymi 1956 r. kapitan Jurak traci cierpliwość i stawia ultimatum: albo Mazurkiewicz przyzna się do wszystkich morderstw, albo jego schorowany ojciec zostanie oskarżony o współudział. Napisany wtedy odręcznie list – samooskarżenie – jest wpięty do akt sprawy jako główny dowód. Mazurkiewicz opisuje tam wszystko ze szczegółami, sześć trupów: Wiktor Zarzecki (1943), Władysław Brylski (1945), Józef Tomaszewski (1946), Jerzy de Laveaux (1946), jego żona Jadwiga de Laveaux i jej siostra Zofia Suchowa (1955) oraz dwie nieudane próby: otrucia Tadeusza Brommera i zastrzelenia Stanisława Łopuszyńskiego.

Do innych zabójstw, które zarzucała mu milicja, nie chciał się przyznać.

Ani szpicel, ani prowokator

Jest w filmie scena więziennej rozmowy Mazurkiewicza z odwiedzającą go żoną, którą zapewnia, że jego mocodawcy są wciąż silni i ruszą wkrótce z odsieczą. „Był szpiclem i prowokatorem UB i świadkowie bali się otworzyć mordę na procesie. Wszyscy wiedzieli, że pan Władzio jest mordercą, ale wszyscy myśleli, że wykonuje wyroki swych mocodawców z UB” – pisał obserwujący krakowski proces pisarz Marek Hłasko. Być może, ale w archiwach Instytutu Pamięci Narodowej nie ma po tym śladu. Z zeznań świadków wynika zaś, że on sam to swoim znajomym sugerował. Uchodził za człowieka wpływowego, który zna wszystkich i wszystko potrafi załatwić, za kogoś nie do ruszenia. Przecież był nawet w stanie wyplątać się z zabójstwa w 1946 r. Już po przegranym procesie po Krakowie krążyły plotki, że dlatego z takim spokojem Mazurkiewicz przyjął karę śmierci, bo wiedział, że zostanie uwolniony. W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Podczas procesu Mazurkiewicz do wszystkiego się przyznał, nie chciał odpowiadać na pytania sądu, prokuratora, a nawet obrońcy. Nie słuchał rad adwokata. „Nie wierzcie w żadne bajeczki o mnie, jakie ludzie mówią. Jestem zupełnie normalny i nie będę się starać być nienormalnym” – pisał z więzienia do rodziny. Dopiero po zakończeniu procesu ruszył do walki o życie. Rozsyłał, gdzie tylko mógł, listy, przekonując, że jest niewinny. Gdy pod koniec października Sąd Najwyższy odrzucił apelację Mazurkiewicza, więzień został przeniesiony do celi śmierci na Montelupich, gdzie skazani oczekują na wykonanie wyroku. Mazurkiewiczowi pozostawały wtedy już tylko dwie szanse ocalenia życia – rewizja nadzwyczajna, którą mógł wnieść minister sprawiedliwości, albo prawo łaski, z którego mogła skorzystać Rada Państwa. Z celi śmierci napisał jeszcze odręcznie list do Władysława Gomułki, nowego pierwszego sekretarza PZPR. „Prośba moja jest wielka” – pisał do Gomułki.– „Nie czując się winnym żadnego z tych przypadków, nie proszę Obywatela Sekretarza o złagodzenie kary, bo ta kwestia mnie nie urządza zupełnie. Dla mnie droga jest tylko jedna, żeby zamiast mnie zostali ukarani prawdziwi winowajcy, a przez to samo sprawiedliwość usunie ze swego społeczeństwa element zasługujący na karę, a mnie da szansę naprawienia tych błędów, za które powinienem być ukarany”. Wszystkie prośby zostały odrzucone.

Ostatnie słowo

W filmie Krzysztofa Langa Andrzej Chyra do końca gra twardziela. Nawet już na szafocie. – Do zobaczenia – mówi do kata, stojąc z pętlą na szyi. I to są jego ostatnie filmowe słowa. Egzekucję opisał w swoich wspomnieniach obrońca Mazurkiewicza, Zygmunt Hofmokl-Ostrowski. Sędziwy adwokat uważał, że bycie z klientem do ostatniej chwili to obowiązek obrońcy. Dlatego był w więzieniu na Montelupich w Krakowie 29 stycznia 1957 r., gdy jego klient szedł na śmierć. Napisał, że do końca Mazurkiewicz zapewniał go o swojej niewinności. „Jeśli mi na czymś jeszcze zależy, to na opinii publicznej” – tak według Hofmokl-Ostrowskiego brzmiały ostatnie słowa skazańca. Potem odczytano mu decyzję Rady Państwa o odrzuceniu wniosku o ułaskawienie. Kat spełnił ostatnie jego życzenie. Mazurkiewicz chciał się spotkać z macochą Stanisławą Mazurkiewicz, bo ojciec był zbyt schorowany. Rozmawiali krótko. Kat zawiązał mu czarną przepaskę na oczach i zaprowadził na szubienicę. „Zapadł w otępienie, co mu pozwoliło z kamiennym spokojem wstąpić na schody szafotu z papierosem w ustach” – zapisał Hofmokl-Ostrowski. O godz. 19.20 kat pociągnął za zapadnię. Zgodnie z regulaminem Centralnego Zarządu Zakładów Karnych ciało powinno znajdować się w pozycji wiszącej przez co najmniej 20 minut. O 19.40 więzienny lekarz stwierdził zgon. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 45/2017
Więcej możesz przeczytać w 45/2017 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 45/2017 (1810)

  • Życzenia dla Polski 5 lis 2017, 20:00 JACEK POCHŁOPIEŃ, redaktor naczelny Polsko, nie jesteś ty już niewolnicą! (…) Nie przyszły ciebie poprzeć karabiny Ni wiodły za cię bój komety w niebie, Ni z Jakubowej zstąpiły drabiny W pomoc anioły. Powstałaś przez siebie! W... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 5 lis 2017, 20:00 ZANOSI SIĘ NA TO, ŻE W TYM TYGODNIU ZAPADNĄ NARESZCIE DECYZJE DOTYCZĄCE REKONSTRUKCJI RZĄDU, a nawet zostaną ogłoszone, co zakończy wielotygodniowe spekulacje na ten temat. Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS,... 6
  • Obraz tygodnia 5 lis 2017, 20:00 100 – tyle lat, wg Światowego Forum Ekonomicznego, zajmie światu osiągnięcie równości płci w życiu społecznym i gospodarczym Wygrany „Trzy kolory. Czerwony” znalazł się na 2. miejscu listy najlepszych filmów wszech czasów... 8
  • Info radar 5 lis 2017, 20:00 Pogranicze będzie centrum biznesu Suwałki stają się centrum biznesowym północno-wschodniej części Polski i jednocześnie pomostem łączącym przedsiębiorców z kraju oraz z Rosji, Litwy, Łotwy i Białorusi. Wyjątkowe położenie... 12
  • Jawne przez tajne 5 lis 2017, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI Władza, jeśli chce utajnić przed obywatelami jakąś sprawę, to nadaje jej klauzulę poufności. Tak było, kiedy prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz kilka lat temu nadała klauzulę tajności przedwstępnej umowie prywatyzacyjnej... 12
  • Dwie wątroby Mariana. I inne pomnikowe bzdury. 5 lis 2017, 20:00 CAŁY ŚWIAT JUŻ WIE, ŻE HARVEY WEINSTEIN MOLESTOWAŁ KOBIETY. Jest producentem filmowym, właścicielem wytwórni filmowej, pracuje w Hollywood, robi filmy, które zdobywają Oscary, i może wykreować gwiazdę. W sumie kto miał molestować,... 14
  • Lewo 5 lis 2017, 20:00 prof. Magdalena Środa, filozofka, feministka Szczęsny NIECZĘSTO STOIMY W OBLICZU WYDARZEŃ, KTÓRYCH NIE SPOSÓB ZINTERPRETOWAĆ, a których wymowa jest silniejsza niż jakakolwiek interpretacja. Piotr Szczęsny ze swoim aktem samospalenia... 16
  • Prawo 5 lis 2017, 20:00 Dżihad dnia niepodległości PAMIĘTACIE? ARNOLD TOYNBEE (BOŻE, PRAWIE STO LAT TEMU!), odwołując się do starożytnego Rzymu (Boże, to jeszcze dawniej!), uważał, że późne imperium rzymskie stanowiło „państwo uniwersalne”: zmęczone... 16
  • Wprost do celu 5 lis 2017, 20:00 W 1992 r. „Wprost” kończy 10 lat. Po raz pierwszy wybiera Człowieka Roku i umacnia swoją pozycję na rynku wydawniczym, docierając co tydzień do 1,5 mln czytelników! 18
  • Mówią, że spałam z połową parlamentu 5 lis 2017, 20:00 Polski parlament przypomina bombę erotyczną, wyczuwa się w nim seksualne napięcie – mówiła w 1992 r. Marzena Domaros vel Anastazja Potocka, bohaterka największejpolitycznej seksafery III RP. 19
  • Bohaterka największej politycznej seksafery III RP: Mówią, że spałam z połową parlamentu 7 lis 2017, 19:14 Polski parlament przypomina bombę erotyczną, wyczuwa się w nim seksualne napięcie – mówiła w 1992 r. Marzena Domaros vel Anastazja Potocka, bohaterka największej politycznej seksafery III RP. 19
  • Wigilijny opłatek narodowej zgody 5 lis 2017, 20:00 Czy Jarosław Kaczyński i Lech Wałęsa potrafią podać sobie rękę do zgody? Lista uczestników takiej uroczystości może być dłuższa, niech politycy zrobią Polakom prezent na święta – mówi Mieczysław Wachowski, owiany legendą doradca, minister stanu oraz szef gabinetu prezydenta... 20
  • Czuję się współwinna 5 lis 2017, 20:00 – My to przeżyjemy jako naród. Społeczeństwo się odbuduje i wymiecie tych PiS-owców z Dudą na czele – mówi prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog. 26
  • Szkoła janczarów 5 lis 2017, 20:00 JAN ROKITA Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury stworzył niemal dekadę temu minister Zbigniew Ćwiąkalski. I można się domyślać, iż fakt, że Ćwiąkalski jest profesorem prawa na UJ, nie był bez znaczenia dla umieszczenia jej... 29
  • Jesteśmy bardziej podzieleni niż przed wojną 5 lis 2017, 20:00 Martwię się o obóz dobrej zmiany. Głębokich reform sądownictwa nie można robić bez wsparcia środowiska sędziowskiego, traktując je jako ludzi do wymiany – mówi Jan Olszewski, były premier. 30
  • Czy Polska sama się obroni? 5 lis 2017, 20:00 WALDEMAR SKRZYPCZAK generał broni Musimy mieć armię, która będzie w przyszłości zdolna sama obronić ojczyznę” – powiedział jeden z ważnych polityków. Deklaracja polityczna, lecz militarnie niemożliwa do zrealizowania nawet za 10... 34
  • Nie jestem żołnierzem Kościoła 5 lis 2017, 20:00 Jest wiele przykazań kościelnych, które dzisiaj nie mają żadnego znaczenia. Wszystko to trzeba przemyśleć od nowa, część zlikwidować. To trudny moment dla ludzi małej wiary – mówi ks. Adam Boniecki, redaktor senior „Tygodnika Powszechnego”. 37
  • Nowe kobiety Kaczyńskiego 5 lis 2017, 20:00 Annę Siarkowską, Małgorzatę Janowską i Andżelikę Możdżanowską – trzy posłanki, które niedawno dołączyły do obozu Zjednoczonej Prawicy, łączy to, że dobrze wiedzą, czego chcą i potrafią to zdobywać. 40
  • Jak lis został stróżem kurnika 5 lis 2017, 20:00 Sprawa zwrotu kamienicy przy Nabielaka odsłania wszystkie aspekty afery reprywatyzacyjnej. 44
  • Wszystko, co najważniejsze 5 lis 2017, 20:00 Jest jak jest i robię to, co mam zrobić – o roli ojca i opiece nad nieuleczalnie chorą córką Julią opowiada Adam Pokorski. 47
  • Dlaczego ludzie wierzą Jerzemu Ziębie 5 lis 2017, 20:00 W zeszłym tygodniu pisaliśmy o fenomenie popularności naczelnego uzdrowiciela RP. Teraz dr Krzysztof Puchalski wyjaśnia, dlaczego oficjalna medycyna nie zaspokaja potrzeb pacjentów. 50
  • Jak on manipuluje 5 lis 2017, 20:00 KOMENTARZ SZYMON KRAWIEC „Artykuł pisany jest na zlecenie... nie wiem tylko czyje, bo oczywiście tego mi nie powiedziano” – to pierwsza reakcja Jerzego Zięby na okładkowy tekst z zeszłego tygodnia. Jeszcze w niedzielę, 29... 51
  • Życie i śmierć eleganckiego mordercy 5 lis 2017, 20:00 Stworzona przez Krzysztofa Langa w filmie „Ach, śpij kochanie” sylwetka wielokrotnego zabójcy Władysława Mazurkiewicza to pomieszanie fikcji i prawdy. 52
  • Edycja Limitowana – Jerzy Dudek 6 lis 2017, 8:59 CITIZEN prezentuje serię 500 numerowanych zegarków sygnowanych przez Jerzego Dudka - dostępnych tylko w Polsce. 55
  • Królowie pieniądza 5 lis 2017, 20:00 Waszyngtoński prawnik „bez poglądów” Jerome Powell będzie nowym szefem amerykańskiego banku centralnego. Będzie miał większą władzę, niż większość polityków mogłaby sobie zamarzyć. 56
  • Hossa Bessa 5 lis 2017, 20:00 346 metrów sprzedane 5,15 mld dolarów – za taką kwotę Li Ka-shing, najbogatszy człowiek w Hongkongu, sprzedał swój drapacz chmur The Center. Nabywcą została spółka zarejestrowana na brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Li Ka-shing... 60
  • Prawdziwe święto przemysłu 5 lis 2017, 20:00 Druga edycja Targów Innowacyjnych Rozwiązań Przemysłowych Warsaw Industry Week odbędzie się w Ptak Warsaw Expo 14–16 listopada. 61
  • Prawo i firma 5 lis 2017, 20:00 Polscy przedsiębiorcy niechętnie korzystają z rad prawników. Ze szkodą dla siebie i własnego biznesu. 62
  • Know How 5 lis 2017, 20:00 Telewizja z obrazu Rzadko zdarza się urządzenie tak niecodzienne. Samsung pokazał telewizor The Frame, który oprócz pełnienia tradycyjnej roli odbiornika jest też po prostu obrazem. Możemy go zawiesić na ścianie lub postawić na... 63
  • Drugie życie małej czarnej 5 lis 2017, 20:00 360 mln zł przychodu i 20 mln zł zysku w 2016 r. to bilans Grupy VIVE. O tym, jak działa branża handlu odzieżą używaną, mówi Agnieszka Servaas, wiceprezes zarządu VIVE Textile Recycling. 64
  • Koniec katalońskiej jesieni 5 lis 2017, 20:00 Sytuacja w Katalonii wraca do punktu wyjścia. Polityków, którzy doprowadzili do ogłoszenia niepodległości, czekają procesy, a w grudniu w zbuntowanej autonomii odbędą się nowe wybory. 67
  • To się nie mogło udać 5 lis 2017, 20:00 Gnębienie Katalończyków to mit – mówi Francisco de Borja Lasheras z European Council on Foreign Relations. 68
  • USA: rosyjska ruletka 5 lis 2017, 20:00 Wpływy rosyjskie w Stanach sięgają dalej, niż wyobrażają to sobie najwięksi wrogowie Donalda Trumpa. Na celowniku obok prezydenta są już nie tylko Clintonowie i Barack Obama, ale nawet FBI. 70
  • Bo oni mieszkają w gettach... 5 lis 2017, 20:00 EWA WANAT Turcy się w Niemczech nie integrują. Multi-kulti nie działa. Po zeszłorocznych demonstracjach niemieckich Turków wyrażających poparcie dla Erdoğana nawet w liberalnych mediach pojawiły się głosy, że może należałoby... 73
  • Sporny Dzień Niepodległości 5 lis 2017, 20:00 11 listopada stał się świętem państwowym w Polsce dopiero w 1937 r. Wcześniej obozy polityczne świętowały różne daty, dzisiaj walczą o to, by tę jedną świętować po swojemu. 74
  • Żyj, kochaj i lecz się 5 lis 2017, 20:00 Ze schizofrenią można normalnie żyć i pracować. Warunkiem jest wczesne rozpoznanie choroby, prawidłowe leczenie i systematyczne przyjmowanie leków. 76
  • Tak hartowała się stal 5 lis 2017, 20:00 Zamieszanie wybuchło, gdy Katarzyna Nosowska ogłosiła zawieszenie zespołu. Jeśli Hey miałby nie wrócić, byłby to koniec zjawiska, które wybuchło z siłą, jakiej polska scena muzyczna nie widziała. 78
  • Ludzki pan 5 lis 2017, 20:00 Szykując się do roli Thora, Chris Hemsworth inspirował się Mikiem Tysonem. Bo i bohater filmu to mniej nordycki bóg, a bardziej człowiek, nawet jeśli z przedrostkiem super. 82
  • Czasem najważniejsza jest prostota 5 lis 2017, 20:00 Napędzają mnie ludzie i ich historie. Dlatego moja najnowsza płyta nosi tytuł „Gatunek L” – mówi raper Grubson. 84
  • Wydarzenie 5 lis 2017, 20:00 Nędznicy na bogato Nawet jeśli ktoś – co trudno sobie wyobrazić – nie czytał powieści Victora Hugo, to i tak zna historię Jeana Valjeana, który po kradzieży bochenka chleba na wiele lat trafia na galery. Nieludzka kara zmienia go w... 86
  • Film 5 lis 2017, 20:00 Brunatna Polska Andrzej Jakimowski, autor m.in. „Zmruż oczy”, nie odnajduje już w rzeczywistości poezji. „Pewnego razu w listopadzie” jest filmem oschłym, wydartym ze współczesności. Ważnym. Grana przez Agatę Kuleszę nauczycielka... 88
  • Muzyka 5 lis 2017, 20:00 W góry po latach Zmarły w 2013 r. Wojciech Kilar, wybitny kompozytor, w latach 70. dokonał zwrotu w swej twórczości – odszedł od awangardy i zafascynował się brzmieniami religijnymi i ludowymi. „Muzyka polskich gór” to zbiór... 90
  • Książka 5 lis 2017, 20:00 Urok opowieści „BUDOWNICZY RUIN” UKAZAŁ SIĘ W POLSCE W 1972 R. W powieści – młodego wówczas, dziś już nieżyjącego – austriackiego pisarza Herberta Rosendorfera czytelnicy znaleźli nie tylko barwne nawiązania do barokowych... 92
  • Kalejdoskop 5 lis 2017, 20:00 Podróż do wnętrza głowy Listopad to doskonały miesiąc, by porozmawiać o śmierci. Agata Duda-Gracz proponuje nam swego rodzaju moralitet, którego bohaterowie to zarówno ludzie z krwi i kości, jak i symbole ludzkich typów. Monumentalna... 93
  • Volvo Ocean Race – igranie z żywiołem 5 lis 2017, 20:00 Osiem miesięcy na wodach czterech oceanów. Siedem załóg startujących w regatach ma do pokonania 45 tys. mil morskich. 94
  • Poczta (bardzo) Polska 5 lis 2017, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Często ostatnio stoję w kolejce na poczcie. Gapię się na wystawione wszędzie dookoła towary. Wzbiera we mnie poczucie wyobcowania, jak zwykle, kiedy jestem zderzony z tzw. najszerszym odbiorcą. Czyżby to jednak ze mną... 96
  • Tadżykistan: między dyktaturą a Państwem Islamskim 5 lis 2017, 20:00 RYSZARD CZARNECKI W Duszanbe, stolicy Tadżykistanu, ląduję o czwartej w nocy. Nienawidzę takiego pomieszania dnia z nocą. Zwłaszcza gdy rano, po drzemce w samolocie i dwóch godzinach snu w hotelu, trzeba przemawiać w Madżlisi Namojandagon... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany