Państwo to my

Państwo to my

Łukasz Ossowski
Łukasz Ossowski / Źródło: Wprost / Radosław Nawrocki
W Polakach drzemie ogromne pragnienie niesienia pomocy i jedności – mówi Łukasz Ossowski, sołtys wsi Rytel, laureat nagrody specjalnej „Wprost”, który latem ubiegłego roku stał się symbolem walki ze skutkami nawałnic.

Co obecnie dzieje się w Rytlu, na jakim jesteście etapie w usuwaniu szkód po kataklizmie, który uderzył w was w sierpniu?

Ucierpieliśmy dwojako: po pierwsze, zostało zniszczonych kilkadziesiąt gospodarstw domowych, rolniczych. Trzy domy musiały zostać zburzone, bo zagrażały życiu i zdrowiu mieszkańców, kilkanaście miało uszkodzone dachy i konstrukcje. W gospodarstwach rolniczych największym problemem była zniszczona zabudowa gospodarcza, w jednym z przypadków zerwany dach na oborze (ok. 500 mkw.) spowodował śmierć kilku zwierząt i wymusił ograniczenie stada owiec ze względu na warunki. Po drugie, ogromnie ucierpiały lasy. Mamy do czynienia z największą katastrofą ekologiczną w Polsce po II wojnie światowej. W samym Nadleśnictwie Rytel to 12 tys. ha powalonych drzew, ok. 80 proc. drzewostanu. To 2,5 mln m sześc. drzewa, ok. 25 lat normalnego pozyskiwania drzewa w Nadleśnictwie Rytel.

Czy ludzie wrócili do normalnego życia?

Rodziny, które straciły domy czy miały uszkodzone budynki gospodarcze, w podstawowym wymiarze zostały zabezpieczone. Wszyscy mają dach nad głową, trwa budowa i odbudowa zniszczonych budynków. Jedna z osób, które straciły dom, czeka na budowę nowego. Ma zapewnione środki na ten cel, tymczasowo mieszka dzięki uprzejmości naszego proboszcza w rytelskiej organistówce. Po ustąpieniu mrozu będziemy próbowali pomóc finansowo w dalszych pracach wykończeniowych domów. Jednak jeśli chodzi o lasy, które przez całe nasze życie były wokół nas, tych niestety nie da się odbudować. Trwa wycinka, drzewo wywozi ok. 50 zestawów samochodowych dziennie. Pięć pociągów każdego dnia transportuje drzewo do portu w Gdyni. Borykamy się z problemem niszczonych dróg, którymi przecież mieszkańcy dojeżdżają do pracy, szkoły itd. Są notorycznie niszczone. Kolejnym problemem, ale już innej natury, jest nasza świadomość i przyzwyczajanie się do nowej rzeczywistości. Większość mieszkańców żyło w otoczeniu pięknych starych drzew, teraz mieszkają na polach. To naprawdę jest bardzo trudne. Czujemy, że żywioł wyrwał nie tylko drzewa, ale również nasze serca. Jednak czujemy również dumę, jesteśmy dziś mocniejsi, bardziej świadomi swojej tożsamości lokalnej, stanowimy jedność, bo wiemy, że daliśmy radę.

Jakie macie najważniejsze potrzeby?

Chodzi głównie o pieniądze na infrastrukturę drogową, wywóz drzewa potrwa jeszcze przynajmniej przez dwa lata. Potrzebne są tu wsparcie samorządu, Lasów Państwowych oraz współpraca i dialog – wiele dróg należy częściowo do Lasów Państwowych, a częściowo do gminy. Chcemy, aby nasze sołectwo nadal było atrakcyjne turystycznie. Mimo wielkich zniszczeń mamy nadal piękny np. Wielki Kanał Brdy, zaporę w Mylofie czy kościół w Rytlu, którego budowniczym był ksiądz Antoni Kowalkowski, twórca wielu kościelnych pieśni, takich jak „Pan Jezus już się zbliża” czy „Kiedyś o Jezu”.

Co najbardziej utkwiło panu w pamięci z tamtych dramatycznych sierpniowych dni?

W sobotę po nawałnicy w Rytlu panował pewien chaos. Każdy starał się coś robić. W sobotę wieczorem zdecydowaliśmy wspólnie z radą sołecką, że musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Rozwiesiliśmy ręcznie napisane kartki o zebraniu, w niedzielę poinformował o tym na mszach ksiądz. Na zebranie przyszło ok. 500 osób. Były w różnym stanie psychicznym i fizycznym.

Ludzie potracili dobytek życia, byli w szoku, że świat wokół nich nie będzie już taki sam. Były rozpacz i chęć pracy. Zorganizowaliśmy sztab. Jestem zwykłym sołtysem, który zbiera opłaty targowe, organizuje dożynki i festyny oraz angażuje mieszkańców w życie społeczne. W tamtym momencie stanąłem przed bardzo trudnym zadaniem, trzeba było podejmować szybkie decyzje, organizować pomoc dla najbardziej potrzebujących, ratować przyrodę, no i coś, co mnie ogromnie zaskoczyło: koordynować pracę wolontariuszy – rzeszy osób, które do nas przyjeżdżały z całej Polski, i nie tylko, z zapałem do pracy. Co najmniej kilka osób pomagało mi w wtedy koordynować pracę w naszym społecznym sztabie. Był stolik, przy którym przynajmniej dwie osoby odbierały telefony, była osoba odpowiedzialna za portal społecznościowy, który był przez pierwsze trzy dni jedynym środkiem do kontaktu ze światem. Kolejna osoba była odpowiedzialna za kuchnię, koordynowanie posiłków. Ciepłe posiłki przygotowywały restauracje, trzeba było rozsądnie planować pomoc, żeby nie marnować jedzenia. Dziennie wydawaliśmy ok. 2 tys. posiłków. Niesamowite, że ani razu nie zabrakło chętnych do pracy, nikogo nie trzeba było prosić. Szkoła oraz remiza OSP w Rytlu przenocowały tysiące osób. Właściciele kwater udostępnili za darmo swoje pokoje. Harcerze byli również w tamtych chwilach niezastąpieni. Kilka miejscowych osób znających doskonale teren odpowiadało za rozwożenie wolontariuszy w miejsca, gdzie była potrzebna pomoc. Każdy stanął na wysokości zadania i jestem przekonany, że stało się tak, bo działaliśmy razem jako jedna drużyna, bez względu na status społeczny czy poglądy. Wtedy to się nie liczyło. Niesamowite było to, jak wszyscy byli zorganizowani i zdyscyplinowani.

Trudno było zorganizować skuteczne działanie?

Kiedy 15 sierpnia o godz. 9.00 wyszedłem przed ośrodek kultury, w którym mieścił się sztab, zobaczyłem, że stoi przed nim ok. 1500 cudownych ludzi, z piłami, taczkami, grabiami, z rękawicami, byłem w szoku, nogi pode mną się ugięły, na to wszystko ptak narobił mi na ramię… Wiedziałem, to się musi udać. Jednak nie było czasu na myślenie. Wziąłem więc jakiś długi jaskrawy przedmiot i jak przewodnik wycieczki ruszyłem z nimi w teren, zostawiając ekipy w odpowiednich rejonach naszego sołectwa. Wcześniej podzieliłem ich na pilarzy z uprawnieniami, osoby do ciężkich prac i do lżejszych, kobiety i dzieci. Przyjechały do nas zorganizowane grupy: motocyklowe, kluby kibiców itp., oraz pojedyncze osoby, rodziny, ojciec z synem. Historia wielu zapadła mi w pamięci, np. Roberta z Hamburga – pilarz rzucił dobrą pracę i przyjechał, pomagał przez 3 tygodnie od rana do wieczora. Tadeusz przyjechał czerwonym pikapem, przywiózł tubę, która okazała się na wagę złota, nie było prądu, a trzeba było mówić do ogromnej liczby osób, dawać komunikaty, zadawać głośno pytania itp. Takich historii pamiętam więcej… I tak w każdy kolejny dzień o 9.00 rano mnóstwo ludzi, telefonów, darów. Najpierw jedynym naszym kontaktem ze światem był kościół, potem Facebook.

Później zadziałały media i bardzo pomogły, informowałem, czego potrzebujemy, a czego już nie. Otrzymywaliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy, od sprzętu po paliwo… Wystarczył jeden e-mail do Lotosu i odpowiedź: mamy dla was 10 tys. litrów paliwa, wystarczy? Powiedziałem, że tak! Szczęśliwy, wdzięczny! Za chwilę pytanie od mieszkańców: panie Łukaszu, a oprócz benzyny jest też olej napędowy? Bo nasze agregaty pracują na ON. Jeden telefon do Lotosu i jest odpowiedź: oczywiście, ON również. Pomagało wiele firm, Castorama, Obi, Leroy Merlin czy Jula przysyłały nam pełne ciężarówki, a działania Enei daleko wybiegały poza to, co musi robić koncern energetyczny, gdy zostaje przerwana sieć.

O Rytlu usłyszała cała Polska – i nie tylko.

W pewnym momencie okazało się, że fala pomocy była na tyle duża, że należało zacząć koordynować przekazywanie jej dalej. Zorganizowaliśmy spotkanie sołtysów, dzwoniliśmy do innych miejscowości z pytaniem, czego potrzebują, zaczęli do nas wysyłać transport. Stworzyliśmy bazę osób, którym przekazywaliśmy pomoc dla ich mieszkańców, głównie byli to sołtysi lub lokalni liderzy, którzy podjęli się organizacji pomocy na swoich terenach. Z perspektywy czasu stwierdzam, że organizacja naszego sztabu komitetu społecznego była przemyślana, każde działania i decyzje również. Choć czasem decyzje musiały być podejmowane natychmiastowo, wtedy brałem je na siebie. To, że tylu ludzi udało się zmobilizować do pomocy i pracy, to skutek tego, że drzemie w nas ogromne pragnienie niesienia pomocy i jedności. Moje zachowanie i wszystko, co wydarzyło się w Rytlu po nawałnicy, było odruchem, działaniem naturalnym. Pamiętajmy, że ja nie siedziałem w Wielkim Kanale Brdy, wyciągając wielkie drzewa, nie biegłem osobiście ratować harcerzy tak jak służby ratownicze, zwykli ludzie, mieszkańcy Lotynia. Dla mnie to oni są bohaterami.

Czy służby państwa zdały wtedy egzamin? Czy słyszał pan o wnioskach?

Nie mnie to oceniać. Wiem jedno, państwo zdało egzamin, bo państwo to my. Często krytykujemy innych i wymagamy od wszystkich, ale nie od siebie, a może jednak to od siebie wymagajmy więcej? Dodam, że w tamtych dniach wszystko, co było oparte na systemie GSM, nie działało. Stacje operatorów nie miały zasilania. Cztery dni nie działała telefonia komórkowa. Nie do uwierzenia, prawda? Może trzeba pomyśleć o systemie alternatywnym opartym na sieci krótkofalowej? Nie jestem ekspertem w tej kwestii, jednak myślę, że należy się nad tym problemem poważnie pochylić. Czy jeśli znów, nie daj Boże, doszłoby do takiego kataklizmu, czy będziemy wiedzieli, jak się zachować?

Myślę, że warto zagospodarować przestrzeń dotyczącą wolontariuszy, którzy mogliby być nieocenioną pomocą dla służb państwowych. Potrzebny jest system. Do kogo skierować chętnych do pomocy? Kto ich pokieruje do potrzebujących, rozdysponuje pracę? Powie, dokąd jechać? Jestem przekonany, że Polacy będą zawsze gotowi do pomocy. Tylko ci wszyscy wspaniali ludzie muszą wiedzieć, gdzie i komu mają pomagać, oraz trzeba im zapewnić podstawowe warunki noclegu i wyżywienie. Podsumowując: Polska to takie trochę większe sołectwo, którego trzeba bronić. Wspaniale, że potrafimy być razem, kiedy nad nami szaleje żywioł.

Zapytam jeszcze o wasze ostatnie starania, aby stać się gminą. Skąd pomysł?

Wziął się m.in. z historii, bo Rytel do 1976 r. był gminą. Jak opowiadają o tym świadkowie, przyjechał sekretarz PZPR, postawił radnych na baczność i zaczęły się naciski. W efekcie radni jednogłośnie przegłosowali samounicestwienie gminy. Sołectwo Rytel to 9 tys. ha i blisko 3 tys. mieszkańców. W Polsce jest wiele gmin tej wielkości. Chodzi o to, żebyśmy mogli samodzielnie, jak kiedyś, decydować o naszym losie. To inicjatywa całkowicie społeczna i oddolna. Nie rozpoczęliśmy jeszcze oficjalnej procedury. Uznałem, że należy najpierw zapytać mieszkańców. Pierwszym krokiem było zbieranie podpisów pod listami poparcia. Trwało 10 dni, mieszkańcy sami przychodzili do salki katechetycznej przy naszej parafii.

Mamy blisko 1,5 tys. podpisów na 2,2 tys. osób uprawnionych do głosowania, to bardzo dużo. Teraz czas na analizy, bo oprócz kwestii sentymentalnych czy użytkowych, jak np. bliskość urzędu gminy, najważniejsze są finanse. Ostateczną decyzję podejmie minister spraw wewnętrznych i administracji. Jeśli jednak po analizach okaże się, że nie będziemy w stanie wyżyć jako gmina, będę pierwszym, który powie: próbowaliśmy, ale nas na to nie stać. Osobiście uważam, że twory takie jak gmina miejsko-wiejska są z założenia złe. Co innego, jeśli w gminie wiejskiej wójt zarządza tylko wioskami, a co innego, kiedy burmistrz zarządza swoim miastem i wioskami dookoła. Bo wybory wygrywa się w mieście. Myślę, że biedna gmina zawsze będzie w lepszej sytuacji niż biedne sołectwo w bogatej gminie. Zaznaczam, że przez ewentualne odłączenie nie chcemy się dzielić, wręcz przeciwnie – jednoczyć. To, co przeżyliśmy, najlepiej pokazało, co to znaczy być razem. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 10/2018
Więcej możesz przeczytać w 10/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2018 (1826)

  • Polska centralna, Polska lokalna 4 mar 2018, 20:00 JACEK POCHŁOPIEŃ, redaktor naczelny Jaki powinien być współczesny polityk? Jeśli ktoś pamięta koniec ciemnego okresu w historii Polski, a więc lata 80. ubiegłego wieku, jeśli pojęcie Solidarności nie jest mu znane tylko z kart... 4
  • Niedyskrecje parlamentarne 4 mar 2018, 20:00 PREZYDENT ANDRZEJ DUDA WRÓCIŁ DO ŁASK PREZESA PIS JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO. W partii już się nie mówi, że trzeba szukać kandydata do wyścigu prezydenckiego w 2020 r. – Naszym kandydatem na to stanowisko jest dziś prezydent i ma być... 8
  • Obraz tygodnia 4 mar 2018, 20:00 150 tys. zwiedzających obejrzało w londyńskiej British Library wystawę „Harry Potter: A History of Magic”. Reszta wielbicieli młodego czarodzieja może obejrzeć wirtualną wersję wystawy, od marca dostępną na stronie artsandculture.... 11
  • Info radar 4 mar 2018, 20:00 Syria i Wunderwaffe Putina Władimir Putin znów pręży muskuły. Z jednej strony pozuje na orędownika pokoju, oferując korytarze humanitarne dla syryjskich cywilów z miasta Guta pod Damaszkiem, których masakrują setkami rosyjskie samoloty.... 12
  • Nadchodzi chińskie tsunami 4 mar 2018, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI DO 2022 R. PONAD 75 PROC. CHIŃSKICH, miejskich konsumentów zarobi od 9 tys. do 34 tys. dolarów rocznie. Klasa średnia gwałtownie wzrasta. Przypomnę, że Państwo Środka zamieszkuje blisko 1,4 mld ludzi. Ponad 50 proc. z nich... 15
  • Raz, dwa, trzy – obcym będziesz ty… 4 mar 2018, 20:00 NA JEDNYM Z AMERYKAŃSKICH UNIWERSY- TETÓW PRZEPROWADZONO DUŻE BADANIA nad poziomem empatii w 63 krajach z całego świata. Polska zajęła trzecie miejsce… od końca. Końcówkę rankingu dzielimy z Litwą i Łotwą, a o 60 miejsc jesteśmy... 16
  • Kto skorzystał na Marcu 4 mar 2018, 20:00 W WYDARZENIACH MARCOWYCH CZTEROLATKI NIE BRAŁY UDZIAŁU, no to nie brałem; pierwszy raz kwiaty pod tablicą na UW składałem w 1981 r. Na 25-lecie i kolejne rocznice byłem za to gotowy. Z braku ORMO i ZOMO laliśmy się (na idee tylko) z... 16
  • W przyszłość i w przeszłość 4 mar 2018, 20:00 W 2008 r. Polacy mieli nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. A wszystko dzięki piłce nożnej, w której zaczęliśmy odnosić pierwsze sukcesy od lat. Zaczynaliśmy się też mierzyć z trudną historią. Człowiekiem Roku tygodnika... 18
  • Spowiedź Marii Kaczyńskiej 4 mar 2018, 20:00 Była odważna, niezależna, inteligentna. Nie bała się mówić tego, co myśli. Budziła sympatię, nawet wśród przeciwników politycznych jej męża. Na łamach „Wprost” po raz pierwszy zdecydowała się publicznie odpowiedzieć na... 19
  • Wszyscy ludzie Morawieckiego 4 mar 2018, 20:00 Musimy znaleźć własną ścieżkę rozwoju gospodarczego, kopiowanie innych państw nie wchodzi w grę – mówił Mateusz Morawiecki, Człowiek Roku 2017 tygodnika „Wprost”. 21
  • Państwo to my 4 mar 2018, 20:00 W Polakach drzemie ogromne pragnienie niesienia pomocy i jedności – mówi Łukasz Ossowski, sołtys wsi Rytel, laureat nagrody specjalnej „Wprost”, który latem ubiegłego roku stał się symbolem walki ze skutkami nawałnic. 26
  • Cienie na służbach 4 mar 2018, 20:00 Mariusz Kamiński zna wszystkie tajemnice PiS. Podobno ma szafę pełną haków. Teraz sam musi się tłumaczyć z kontaktów swego otoczenia z gangsterami. 30
  • Polscy prowokatorzy 4 mar 2018, 20:00 Kiedy w połowie lutego na jakimś portalu wschodnim przeczytałem, że gubernator ukraińskiego Zakarpacia zrzuca na Polaków winę za podpalenie tamtejszej siedziby mniejszości węgierskiej, pomyślałem: „Mój Boże! Kolejny polakożerca... 34
  • Odmrażanie ustawy frankowej 4 mar 2018, 20:00 Rusza prezydencki projekt pomocy frankowiczom, sejmowa podkomisja zajmująca się tą sprawą ma nowego szefa – Tadeusza Cymańskiego. Ale sektor bankowy jest bardzo sceptyczny. 36
  • Jestem duchowo Żydem 4 mar 2018, 20:00 Jestem Polakiem, a to oznacza, że z mlekiem matki, a dokładnie z językiem i kulturą, wyssałem wspólnotę żydowsko-polską. A jako chrześcijanin jestem duchowo Żydem. 39
  • 1968 4 mar 2018, 20:00 Na jezdni rozrzucone buty, przewrócony rower. Na noszach nieprzytomny 27-letni student socjologii w Berlinie Zachodnim, jeden z przywódców studenckiej rewolty 1968 r. – Rudi Dutschke. Przed chwilą postrzelony. Był charyzmatycznym liderem.... 41
  • Nie być feministką to obciach 4 mar 2018, 20:00 Nawet jeśli 8 marca nie wyjdziemy masowo na ulice, to sprawy kobiet zaistniały głęboko w świadomości społecznej. Mój dziadek nie dotknąłby dziecięcego wózka, mój ojciec pchał wózek na spacerach, a mój partner wziął urlop tacierzyński i nosił dziecko w chuście – mówi Barbara... 43
  • Dieta, fitness i Pismo Święte 4 mar 2018, 20:00 W ramach rekolekcji wielkopostnych zamiast nudnych kazań wierni wybierają duchowe spa, oczyszczający post i rozwój osobisty z zakonnikiem w roli coacha. 46
  • Chciałem kogoś zabić 4 mar 2018, 20:00 Fizjoterapeuta Samuel N. był zdrowy psychicznie, kiedy uderzył siekierą w głowę 10-latki – orzekł Sąd Najwyższy, ostatecznie odrzucając argumenty obrony o niepoczytalności skazanego. 50
  • By małym żyło się lepiej 4 mar 2018, 20:00 Weszła w życie tzw. Konstytucja biznesu. Sztandarowe dzieło premiera Morawieckiego, które ma odmienić życie małych i średnich przedsiębiorców. Co z tego wyszło? Sprawdzamy. 55
  • Recepty na długi szpitali 4 mar 2018, 20:00 Prawo restrukturyzacyjne umożliwia szpitalom wyjście z pętli zadłużenia. 60
  • Strategia przynosi efekty 4 mar 2018, 20:00 Dobrze, że weszliśmy na rynek mieszkaniowy, jest dobra koniunktura – mówi Maciej Jankiewicz, prezes Polskiego Holdingu Nieruchomości, i opowiada również o sytuacji w segmencie nieruchomości komercyjnych. 61
  • Szybciej, lepiej, fajniej 4 mar 2018, 20:00 Doroczne święto urządzeń mobilnych w Barcelonie tym razem skradł nowy Samsung Galaxy S9. Ale nowości było więcej. Oto najważniejsze z nich. 62
  • Imperator Xi 4 mar 2018, 20:00 Komunistyczna dynastia w Chinach rezygnuje z kolektywnego zarządzania imperium. Partia zmienia konstytucję, żeby prezydent Xi Jinping mógł rządzić dożywotnio. 65
  • Skalpel życia i śmierci 4 mar 2018, 20:00 Jeżeli chirurg źle zoperuje chorego z nowotworem, nie pomogą mu nawet najlepsze programy lekowe – mówi prof. Adam Dziki, chirurg specjalizujący się w operacjach jelita grubego. 69
  • Kuszą, karmią, a nawet upijają 4 mar 2018, 20:00 Często wkładamy dużo wysiłku w uprawianie pięknych roślin w ogródkach, wykosztowujemy się na cięte kwiaty dla ukochanych i zapominamy, że ich ujmująca uroda nie jest przeznaczona dla nas. 72
  • Dziewczyna z ganem 4 mar 2018, 20:00 Teraz każda rzecz może zostać odczytana jako coś niepożądanego. Wystarczy założyć koszulkę na lewą stronę i już jest dopisywane, że jesteś osobą wspierającą lewicę – mówi Agnieszka Dygant. „Kobiety mafii” już w kinach. 77
  • Niewidzialni pośrednicy 4 mar 2018, 20:00 Hity chcemy mieć tego samego dnia, co reszta świata. Ceną jest mordercza praca tłumacza, którą niestety mało kto docenia. 82
  • Podróż w jedną stronę 4 mar 2018, 20:00 Pół wieku po wydarzeniach Marca ’68. w „Księdze wyjścia” Mikołaj Grynberg przypomina losy Żydów, którzy musieli Polskę opuścić. I tych, którzy zostali. 86
  • Twarz Berlina, twarz Europy 4 mar 2018, 20:00 Życie filmów z ostatniego Berlinale będzie dłuższe niż sam festiwal. Bo opisują problemy, które szybko nie znikną. 89
  • Film 4 mar 2018, 20:00 KOMEDIA Omyłki grabarza FRANCUSKA KOMEDIA JEST W ŚWIETNEJ FORMIE. Nakache i Toledano, Agnès Jaoui, Dany Boon czy Julie Delpy zamiast oglądać się na amerykańskie wzorce, znaleźli własną receptę na ten gatunek. Pautonnier portretuje... 91
  • Muzyka 4 mar 2018, 20:00 Wesele scyzoryków Wiecie, że pan młody powinien włożyć pannie młodej pieniądze do lewego buta? A kawałek chleba w biustonoszu panny młodej zapewni w domu chleb powszedni? Przynajmniej tak było na Kielecczyźnie. A jak jest dzisiaj?... 92
  • Książka 4 mar 2018, 20:00 Programatorka Kim jest Naomi Klein? Przede wszystkim komentatorką współczesnego świata i zachodzących w nim procesów społecznych i ekonomicznych, których ofiarą każdorazowo są zwykli ludzie. Jej oceny są dla wielu tak przekonujące,... 93
  • Kalejdoskop 4 mar 2018, 20:00 Coś na kształt świdra TEMAT ROSJI, AUTOR LITWIN, REŻYSER UKRAINIEC – to wszystko powinno nas obchodzić, a jakoś obchodzić nie chce. Może to wina tekstu, gdzie jedyną pełnokrwistą postacią jest demoniczny watażka, tytułowy Masara... 94
  • Imbir między sushi 4 mar 2018, 20:00 Klasyczny swing obok eksperymentów – Lotos Jazz Festival Bielska Zadymka Jazzowa to prawdziwe święto różnorodności. 95
  • Kulturalna trzynastka 4 mar 2018, 20:00 Piotr Stramowski AKTOR TEATRALNY I FILMOWY, ZNANY M.IN. Z „PITBULLA” I „BOTOKSU”. OBECNIE MOŻNA GO OGLĄDAĆ W FILMIE „KOBIETY MAFII”. 1. Najbardziej znienawidzona lektura? „Potop” i „Nad Niemnem” – to było nie do... 96
  • Pandora z puszki 4 mar 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Anglicy śmieją się z nas, że gdy zapytasz Polaka, jak się masz, ten zaraz zaczyna narzekać. Tymczasem oni od razu walą ci formułkę, że cudownie, a ty? I tobie nie pozostaje nic innego, jak też potwierdzić, że... 97
  • Wolność za Wielką Wodą, czyli pewnego razu w Ameryce... 4 mar 2018, 20:00 RYSZARD CZARNECKI Hameryka, Hameryka... Właśnie wróciłem zza Wielkiej Wody. Byłem w moim ulubionym amerykańskim mieście – Waszyngtonie. Stolica USA jest dla mnie stokroć milsza, spokojniejsza i bardziej elegancka niż żywiołowy,... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany