Podróż w jedną stronę

Podróż w jedną stronę

Pół wieku po wydarzeniach Marca ’68. w „Księdze wyjścia” Mikołaj Grynberg przypomina losy Żydów, którzy musieli Polskę opuścić. I tych, którzy zostali.

ROZMAWIAŁA Aldona Łaniewska-Wołłk POLSKIE RADIO

„Księga wyjścia” to rozmowy z ludźmi, którzy opowiadają o swoich doświadczeniach związanych z Marcem ’68. To bardzo różne historie: Żydów, którzy wyjechali z Polski i którzy zostali. Dlaczego zdecydował się pan na tę książkę? Przecież dużo już o Marcu napisano.

To był istotny kawałek mojego życia i domu, w którym się wychowałem, świata moich rodziców, który w pewnym sensie zniknął. Całe dzieciństwo słuchałem o różnych ludziach, którzy byli dla mnie jak legendy. Padały ich imiona, a tych ludzi nie było. Ale wiedziałem, że żyją. Całkiem nieźle ich znałem, chyba momentami za nimi tęskniłem. I nagle, gdy trochę podrosłem i zacząłem jeździć po świecie, zacząłem ich spotykać. Odnalazłem świat, o którym wiedziałem, że jest, ale nie miałem do niego dostępu. Postanowiłem, że należy dać tym ludziom głos. Nie tylko przyjaciołom moich rodziców. Wszystkim. Oni przeżyli straszne chwile odrzucenia, pozbawienia honoru, godności. A ponieważ to działo się tutaj, to myślę, że należy się polskiemu czytelnikowi wiedza na ten temat.

Historie z Marca to trochę inne doświadczenie niż doświadczenie pokolenia Holokaustu. W pana poprzedniej książce „Oskarżam Auschwitz” podkreśla pan wielokrotnie, że to były rodziny, w których się milczało. Tych opowieści nie było.

Były rodziny, w których się mówiło,i były rodziny, w których się nie mówiło. W tych pierwszych dzieci cierpiały od nadmiaru historii. W tych, w których się milczało, żyły w potwornym deficycie i czuły, że to temat, do którego nie wolno się zbliżać. Ale on był i traumatyzował na inny sposób. „Księga wyjścia” to zupełnie inna sytuacja. Nad Marcem nie wisi śmierć. Tu tkwi różnica. Aczkolwiek te wyjazdy – to było 23 lata po wojnie…

Mogło się kojarzyć…

Nie „mogło” – po prostu się kojarzyło. Jak antysemicka fala zaczynała wzbierać, wiele osób postanowiło nie czekać na to, co stanie się potem. Bo oni wiedzieli, co się będzie działo potem. Nie wystawiali siebie ani swoich rodzin na to ryzyko i dlatego wyjeżdżali.

Widzę różnicę w sposobie opowiadania „ludzi Marca” o swoim doświadczeniu. Mam wrażenie, że to pokolenie posługuje się językiem dużo bardziej bezkompromisowym. Ta bezkompromisowość jest bardzo widoczna w osądzaniu, w opisach sytuacji, w słowach, których używają.

Oni są silni. Większość moich bohaterów wyjechała jako bardzo młodzi ludzie, jako 20-latkowie, studenci. Bardzo szybko zaaklimatyzowali się w nowych miejscach i bardzo szybko wielu z nich zrobiło poważne kariery. A ci, którym się to nie udało, za granicą poczuli się u siebie, stanęli na własnych nogach. Są mocni po tym doświadczeniu.

To doświadczenie dawało siłę, która potem pomagała w życiu?

Nie wiem, oni wszyscy mają także wielkie deficyty. Duża część tutaj przyjeżdża, duża część z nich tęskni, jakaś część z nich mówi, że od wtedy nie ma domu. Mimo że są profesorami, mimo że mają więcej niż jeden dom, mają dzieci, wnuki…

W jednej z rozmów w „Księdze wyjścia” pojawia się opinia, która zrobiła na mnie duże wrażenie: „1968 rok nic mi nie zabrał, a wręcz przeciwnie – dużo mi dał – dał mi szansę na inne życie”.

To mówi Marek Elbaum – profesor fizyki z niesłychaną karierą w Stanach Zjednoczonych. On tak czuje. Po Marcu na pewno usunął mu się grunt pod nogami, ale potrafił tym zarządzić. Wywiózł całą rodzinę, mimo że nie był głową rodziny. Robił wtedy doktorat. Dał radę, ale są też ludzie, którzy nie stanęli tak mocno na nogach. Mimo że żyją tam i zapewne ich życie jest lepsze, niż by było tutaj. Po 1968 r. w Polsce nie mieliby dostępu do studiów, do pracy i mieliby problemy mieszkaniowe.

Miał pan gotowy plan, co chce przez tę książkę powiedzieć, o co zapytać? Mam wrażenie, że miał pan coś w rodzaju kwestionariusza z przynajmniej kilkoma pytaniami, które zadawał swoim rozmówcom.

Ja nigdy nie mam planu. Jakbym go miał, to by oznaczało, że już coś wiem i umiem zorganizować wiedzę, którą mam. Zawsze jadę do ludzi, o których praktycznie nic nie wiem. Są pytania, które się powtarzają – ma pani rację, ale one pojawiły się w trakcie pracy. To pytania typu „Czy jesteś Polakiem?” do kogoś, kto wyjechał 50 lat temu, lub „Co zabrał ci Marzec ’68?”. To był kwestionariusz, który się wykluł w trakcie tych rozmów. A tak naprawdę najciekawsze dla mnie jest to, co się stało w ich głowach. Co im odebrano? Jak się czuje człowiek, któremu mówią: „Już nie jesteś stąd, to już jest nieaktualne, byłeś w błędzie”?

I to jest pytanie, z którym i ja się też tutaj mierzę. To są pytania, to są komentarze, które polscy Żydzi co jakiś czas słyszą. To boli, ale nas nie zaskakuje. Pomyślałem: skorzystam z ich wiedzy. Ja powinienem być na to przygotowany, zrozumieć, jak inni dawali sobie radę w takich sytuacjach.

Czego pana nauczyła praca nad tą książką? Wspominał pan, że te same pytania zadawał pan sobie.

Teraz już wiem, że to moja ostatnia książka dokumentalna. Przez ostatnich 10 lat przekopałem poważny materiał. Ta książka nauczyła mnie tego, że czas zadbać o siebie.

W sensie psychicznym?

Tak. Moje doświadczenie rodzinne jest pełne traum. Ale też jest pełne miłości, śmiechu i dobrych doświadczeń, i domu pełnego wsparcia. Od lat zajmuję się Holokaustem – zanurzyłem się w śmierci... Głównymi wątkami są tu śmierć i samotność tych, którzy przeżyli. I odrzucenie. Odrzucenie ludzi powracających do życia po obozach, po gettach, po ukrywaniu się przez resztę obywateli tego kraju czy przynajmniej część z nich. Chciałem to zrozumieć. Granicą tego zrozumienia jest szaleństwo. Kiedy człowiek czuje, że już rozumie, co się wydarzyło w Auschwitz, to znaczy, że jest pacjentem psychiatrycznym. I nie mówię tu o statystykach czy o tym, kto w jakim baraku żył, tylko o tym, co naprawdę tym ludziom się wydarzyło i zdaniu sobie sprawy, że to trwało latami… Próba wyobrażenia sobie tego, że zabito tam ponad milion ludzi i potem ich spalono, też jest dosyć karkołomnym zadaniem. Wyobraźnia nie mieści takich rzeczy, a jak zaczyna mieścić, to już się nie pasuje do tego świata, w którym się żyje.

Po Marcu ’68 polscy Żydzi dostają dokument podróży w jedną stronę.

Nie dostają, tylko muszą podpisać kartkę, na której jest napisane: „Nie jestem obywatelem Polski” albo muszą zrzekać się obywatelstwa w innym trybie. To bardzo poniżająca scena. Dla młodych ludzi to nieistotne. Jednak dla tych, którzy mają już tożsamość i czują, że to nie jest przygoda – to dramat. Po takim doświadczeniu człowiek jest przygotowany, że to się może powtórzyć. W tej historii jest także samotność tych, co pozostali. To przez lata w ogóle nietykany temat. Moi rodzice zostali, bo nie chcieli opuścić swoich rodziców. Tata podjął decyzję, że zostajemy, ponieważ jego rodzice nie chcieli wyjeżdżać. Przeszli z nim przez getto warszawskie, ukrywanie się po różnych piwnicach, garażach w Warszawie i okolicach. Zdał sobie sprawę, że jeśli wtedy udało im się przetrwać razem, to nie może ich teraz zostawiać. Dlatego zostaliśmy.

Co by pan zrobił na miejscu taty?

Pierwszy raz rozważałem ten temat w 2005 czy 2006 r., kiedy ministrem został pan Giertych i zaczął zmieniać listę lektur. Od tego się zaczyna, najpierw się zmienia listę lektur, bo jakieś książki są nieprawomyślne, a potem już leci… I wtedy bardzo poważnie rozważałem wyjazd. Wtedy pierwszy raz w życiu miałem taką myśl, że może się okaże, że to będzie i moim doświadczeniem. No i oczywiście teraz również mam taką myśl, ale tym razem wiem, że jestem już za stary. Moją ojczyzną jest Polska, tu mam przyjaciół, język polski jest moją ojczyzną, kocham tu być. Mimo że to jest niezwykle trudna miłość, bo bywa bardzo gorzka.

Osią przewodnią „Księgi wyjścia” jest, podzielona na części, pana rozmowa z ojcem. On jest pana przewodnikiem po tych wydarzeniach?

Ta część naszej rozmowy jest dla mnie strasznie trudna, bo mój tata niedawno zmarł. Jest mi bardzo, bardzo ciężko, ale mogę powiedzieć tyle, ile dam radę… Ta rozmowa jest kręgosłupem mojej książki. Skończyłem pisać przed śmiercią taty. Więc to nie jest efekt żałoby, że ja go w ten sposób żegnam, tylko taki był pomysł od początku. Rozmawiam z nim o naszym życiu, nie tylko o jego, ale też o moim.

Czy w takim razie doświadczenie Marca było najważniejszym doświadczeniem waszej rodziny, czy jednak Holokaust? Czy to w ogóle można porównywać?

Nie wiem, a może najważniejszym doświadczeniem moich rodziców było to, że się spotkali? Tak bym lubił myśleć. Oni byli dobrą parą, ze strasznymi historiami w tle. Wolę myśleć, że to było ich najważniejsze doświadczenie życiowe.

Jest pan tu wyjątkowym przykładem…

Jestem przyzwyczajony do bycia mniejszością w różnych sferach.

Interesującą cechą tej książki jest to, o co pan pyta. Pojawiają się wspomniane już pytania o bycie Polakiem, o to, co Marzec zabrał. Powtarzają się też pytania o kolonie żydowskie, o Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydowskie. To były ważne elementy w biografiach pana bohaterów, ale mam wrażenie, że także istotne dla pana.

Dla mnie kolonie żydowskie są bardzo ważne, ponieważ ja nie jeździłem na nie jako dziecko. Ich już wtedy nie było. W 1968 r. instytucja, która zajmowała się organizowaniem tych kolonii, została wyrzucona z Polski. Pojechałem na nie jako dorosły człowiek, jako opiekun. Im więcej słyszałem od moich bohaterów, jak ważnym doświadczeniem dla nich były te kolonie, dla niektórych – najważniejszym z ich życia w Polsce – tym wyraźniej rozumiałem, że dzisiaj los tych dzieci jest m.in. w moich rękach. Jestem przekonany, że to, co robię, jest niezwykle ważne i teraz jest moja kolej na to, by im zapewnić dobre doświadczenia.

W tych rozmowach pomagało to, że jest pan Żydem?

Jedna z moich bohaterek pyta mnie, czy jestem Żydem, na co ja ją pytam, czy gdybym nie był, toby mi to wszystko opowiedziała. Ona mówi: „Opowiedziałabym ci, ale nie wiem, co byś zrozumiał”. A rozumiem, bo byłem żydowskim dzieckiem w polskiej szkole, nie chodziłem do kościoła, nie szedłem do komunii. Na koloniach, jak były wycieczki i trzeba było wejść do kościoła, ja nie umiałem klęknąć, nie wiedziałem, co się robi. Ja tutaj swoje zaliczyłem: i dostałem lanie, i walczyłem, i bałem się, i byłem dumny z siebie, więc mam bardzo bogate doświadczenie w tej sprawie. Do dzisiaj uprawiam tę dyscyplinę stawiania czoła takim działaniom.

A myśli pan, że czytelnik zrozumie?

Starałem się zrobić wszystko, co umiałem, żeby czytelnik zrozumiał. Starałem się, by każda rozmowa toczyła się językiem bez skrótów, starałem się zadawać wszystkie pytania, które uważałem, że mogłyby interesować czytelnika, bo również w jego imieniu je zadawałem. Naprawdę bardzo bym chciał, żeby czytelnik zrozumiał, bo inaczej by znaczyło, że poniosłem klęskę. Ale to się okaże, jak książka zacznie być czytana.

Czy pan odbywa rozmowy o Marcu ’68 z Polakami?

Mieszkam w Polsce, gdzie Żydów jest 12 tys., a nie-Żydów cała reszta, więc większość rozmów odbywam z nie-Żydami. Słyszę i o wstydzie, i o niewiedzy, ale ostatnio też słyszę o tym, że trzeba było czyścić i znowu trzeba będzie czyścić. Taka historia.

Jednego ze swoich bohaterów py ta pan: „Po jakiemu liczysz?”, „Po polsku” – pada odpowiedź…

Bo ja w ten sposób sprawdzam, w jakim języku oni żyją, w jakiej kulturze. No i o tych, którzy dalej liczą po polsku, myślę: „Kurczę, miał 20 lat, jak wyjechał, dzisiaj ma 70 i to w nim zostało”. W jednym zostało, w innym nie zostało. Bo nawet sny można mieć w jakimś języku, ale liczenie to jest coś, co podobno najpóźniej przystosowuje się do nowego języka.

I wielu jest wśród pana rozmówców takich, którzy nadal liczą po polsku?

Wielu. g

© Wszelkie prawa zastrzeżone

Okładka tygodnika WPROST: 10/2018
Więcej możesz przeczytać w 10/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2018 (1826)

  • Polska centralna, Polska lokalna 4 mar 2018, 20:00 JACEK POCHŁOPIEŃ, redaktor naczelny Jaki powinien być współczesny polityk? Jeśli ktoś pamięta koniec ciemnego okresu w historii Polski, a więc lata 80. ubiegłego wieku, jeśli pojęcie Solidarności nie jest mu znane tylko z kart... 4
  • Niedyskrecje parlamentarne 4 mar 2018, 20:00 PREZYDENT ANDRZEJ DUDA WRÓCIŁ DO ŁASK PREZESA PIS JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO. W partii już się nie mówi, że trzeba szukać kandydata do wyścigu prezydenckiego w 2020 r. – Naszym kandydatem na to stanowisko jest dziś prezydent i ma być... 8
  • Obraz tygodnia 4 mar 2018, 20:00 150 tys. zwiedzających obejrzało w londyńskiej British Library wystawę „Harry Potter: A History of Magic”. Reszta wielbicieli młodego czarodzieja może obejrzeć wirtualną wersję wystawy, od marca dostępną na stronie artsandculture.... 11
  • Info radar 4 mar 2018, 20:00 Syria i Wunderwaffe Putina Władimir Putin znów pręży muskuły. Z jednej strony pozuje na orędownika pokoju, oferując korytarze humanitarne dla syryjskich cywilów z miasta Guta pod Damaszkiem, których masakrują setkami rosyjskie samoloty.... 12
  • Nadchodzi chińskie tsunami 4 mar 2018, 20:00 RAFAŁ GÓRSKI DO 2022 R. PONAD 75 PROC. CHIŃSKICH, miejskich konsumentów zarobi od 9 tys. do 34 tys. dolarów rocznie. Klasa średnia gwałtownie wzrasta. Przypomnę, że Państwo Środka zamieszkuje blisko 1,4 mld ludzi. Ponad 50 proc. z nich... 15
  • Raz, dwa, trzy – obcym będziesz ty… 4 mar 2018, 20:00 NA JEDNYM Z AMERYKAŃSKICH UNIWERSY- TETÓW PRZEPROWADZONO DUŻE BADANIA nad poziomem empatii w 63 krajach z całego świata. Polska zajęła trzecie miejsce… od końca. Końcówkę rankingu dzielimy z Litwą i Łotwą, a o 60 miejsc jesteśmy... 16
  • Kto skorzystał na Marcu 4 mar 2018, 20:00 W WYDARZENIACH MARCOWYCH CZTEROLATKI NIE BRAŁY UDZIAŁU, no to nie brałem; pierwszy raz kwiaty pod tablicą na UW składałem w 1981 r. Na 25-lecie i kolejne rocznice byłem za to gotowy. Z braku ORMO i ZOMO laliśmy się (na idee tylko) z... 16
  • W przyszłość i w przeszłość 4 mar 2018, 20:00 W 2008 r. Polacy mieli nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. A wszystko dzięki piłce nożnej, w której zaczęliśmy odnosić pierwsze sukcesy od lat. Zaczynaliśmy się też mierzyć z trudną historią. Człowiekiem Roku tygodnika... 18
  • Spowiedź Marii Kaczyńskiej 4 mar 2018, 20:00 Była odważna, niezależna, inteligentna. Nie bała się mówić tego, co myśli. Budziła sympatię, nawet wśród przeciwników politycznych jej męża. Na łamach „Wprost” po raz pierwszy zdecydowała się publicznie odpowiedzieć na... 19
  • Wszyscy ludzie Morawieckiego 4 mar 2018, 20:00 Musimy znaleźć własną ścieżkę rozwoju gospodarczego, kopiowanie innych państw nie wchodzi w grę – mówił Mateusz Morawiecki, Człowiek Roku 2017 tygodnika „Wprost”. 21
  • Państwo to my 4 mar 2018, 20:00 W Polakach drzemie ogromne pragnienie niesienia pomocy i jedności – mówi Łukasz Ossowski, sołtys wsi Rytel, laureat nagrody specjalnej „Wprost”, który latem ubiegłego roku stał się symbolem walki ze skutkami nawałnic. 26
  • Cienie na służbach 4 mar 2018, 20:00 Mariusz Kamiński zna wszystkie tajemnice PiS. Podobno ma szafę pełną haków. Teraz sam musi się tłumaczyć z kontaktów swego otoczenia z gangsterami. 30
  • Polscy prowokatorzy 4 mar 2018, 20:00 Kiedy w połowie lutego na jakimś portalu wschodnim przeczytałem, że gubernator ukraińskiego Zakarpacia zrzuca na Polaków winę za podpalenie tamtejszej siedziby mniejszości węgierskiej, pomyślałem: „Mój Boże! Kolejny polakożerca... 34
  • Odmrażanie ustawy frankowej 4 mar 2018, 20:00 Rusza prezydencki projekt pomocy frankowiczom, sejmowa podkomisja zajmująca się tą sprawą ma nowego szefa – Tadeusza Cymańskiego. Ale sektor bankowy jest bardzo sceptyczny. 36
  • Jestem duchowo Żydem 4 mar 2018, 20:00 Jestem Polakiem, a to oznacza, że z mlekiem matki, a dokładnie z językiem i kulturą, wyssałem wspólnotę żydowsko-polską. A jako chrześcijanin jestem duchowo Żydem. 39
  • 1968 4 mar 2018, 20:00 Na jezdni rozrzucone buty, przewrócony rower. Na noszach nieprzytomny 27-letni student socjologii w Berlinie Zachodnim, jeden z przywódców studenckiej rewolty 1968 r. – Rudi Dutschke. Przed chwilą postrzelony. Był charyzmatycznym liderem.... 41
  • Nie być feministką to obciach 4 mar 2018, 20:00 Nawet jeśli 8 marca nie wyjdziemy masowo na ulice, to sprawy kobiet zaistniały głęboko w świadomości społecznej. Mój dziadek nie dotknąłby dziecięcego wózka, mój ojciec pchał wózek na spacerach, a mój partner wziął urlop tacierzyński i nosił dziecko w chuście – mówi Barbara... 43
  • Dieta, fitness i Pismo Święte 4 mar 2018, 20:00 W ramach rekolekcji wielkopostnych zamiast nudnych kazań wierni wybierają duchowe spa, oczyszczający post i rozwój osobisty z zakonnikiem w roli coacha. 46
  • Chciałem kogoś zabić 4 mar 2018, 20:00 Fizjoterapeuta Samuel N. był zdrowy psychicznie, kiedy uderzył siekierą w głowę 10-latki – orzekł Sąd Najwyższy, ostatecznie odrzucając argumenty obrony o niepoczytalności skazanego. 50
  • By małym żyło się lepiej 4 mar 2018, 20:00 Weszła w życie tzw. Konstytucja biznesu. Sztandarowe dzieło premiera Morawieckiego, które ma odmienić życie małych i średnich przedsiębiorców. Co z tego wyszło? Sprawdzamy. 55
  • Recepty na długi szpitali 4 mar 2018, 20:00 Prawo restrukturyzacyjne umożliwia szpitalom wyjście z pętli zadłużenia. 60
  • Strategia przynosi efekty 4 mar 2018, 20:00 Dobrze, że weszliśmy na rynek mieszkaniowy, jest dobra koniunktura – mówi Maciej Jankiewicz, prezes Polskiego Holdingu Nieruchomości, i opowiada również o sytuacji w segmencie nieruchomości komercyjnych. 61
  • Szybciej, lepiej, fajniej 4 mar 2018, 20:00 Doroczne święto urządzeń mobilnych w Barcelonie tym razem skradł nowy Samsung Galaxy S9. Ale nowości było więcej. Oto najważniejsze z nich. 62
  • Imperator Xi 4 mar 2018, 20:00 Komunistyczna dynastia w Chinach rezygnuje z kolektywnego zarządzania imperium. Partia zmienia konstytucję, żeby prezydent Xi Jinping mógł rządzić dożywotnio. 65
  • Skalpel życia i śmierci 4 mar 2018, 20:00 Jeżeli chirurg źle zoperuje chorego z nowotworem, nie pomogą mu nawet najlepsze programy lekowe – mówi prof. Adam Dziki, chirurg specjalizujący się w operacjach jelita grubego. 69
  • Kuszą, karmią, a nawet upijają 4 mar 2018, 20:00 Często wkładamy dużo wysiłku w uprawianie pięknych roślin w ogródkach, wykosztowujemy się na cięte kwiaty dla ukochanych i zapominamy, że ich ujmująca uroda nie jest przeznaczona dla nas. 72
  • Dziewczyna z ganem 4 mar 2018, 20:00 Teraz każda rzecz może zostać odczytana jako coś niepożądanego. Wystarczy założyć koszulkę na lewą stronę i już jest dopisywane, że jesteś osobą wspierającą lewicę – mówi Agnieszka Dygant. „Kobiety mafii” już w kinach. 77
  • Niewidzialni pośrednicy 4 mar 2018, 20:00 Hity chcemy mieć tego samego dnia, co reszta świata. Ceną jest mordercza praca tłumacza, którą niestety mało kto docenia. 82
  • Podróż w jedną stronę 4 mar 2018, 20:00 Pół wieku po wydarzeniach Marca ’68. w „Księdze wyjścia” Mikołaj Grynberg przypomina losy Żydów, którzy musieli Polskę opuścić. I tych, którzy zostali. 86
  • Twarz Berlina, twarz Europy 4 mar 2018, 20:00 Życie filmów z ostatniego Berlinale będzie dłuższe niż sam festiwal. Bo opisują problemy, które szybko nie znikną. 89
  • Film 4 mar 2018, 20:00 KOMEDIA Omyłki grabarza FRANCUSKA KOMEDIA JEST W ŚWIETNEJ FORMIE. Nakache i Toledano, Agnès Jaoui, Dany Boon czy Julie Delpy zamiast oglądać się na amerykańskie wzorce, znaleźli własną receptę na ten gatunek. Pautonnier portretuje... 91
  • Muzyka 4 mar 2018, 20:00 Wesele scyzoryków Wiecie, że pan młody powinien włożyć pannie młodej pieniądze do lewego buta? A kawałek chleba w biustonoszu panny młodej zapewni w domu chleb powszedni? Przynajmniej tak było na Kielecczyźnie. A jak jest dzisiaj?... 92
  • Książka 4 mar 2018, 20:00 Programatorka Kim jest Naomi Klein? Przede wszystkim komentatorką współczesnego świata i zachodzących w nim procesów społecznych i ekonomicznych, których ofiarą każdorazowo są zwykli ludzie. Jej oceny są dla wielu tak przekonujące,... 93
  • Kalejdoskop 4 mar 2018, 20:00 Coś na kształt świdra TEMAT ROSJI, AUTOR LITWIN, REŻYSER UKRAINIEC – to wszystko powinno nas obchodzić, a jakoś obchodzić nie chce. Może to wina tekstu, gdzie jedyną pełnokrwistą postacią jest demoniczny watażka, tytułowy Masara... 94
  • Imbir między sushi 4 mar 2018, 20:00 Klasyczny swing obok eksperymentów – Lotos Jazz Festival Bielska Zadymka Jazzowa to prawdziwe święto różnorodności. 95
  • Kulturalna trzynastka 4 mar 2018, 20:00 Piotr Stramowski AKTOR TEATRALNY I FILMOWY, ZNANY M.IN. Z „PITBULLA” I „BOTOKSU”. OBECNIE MOŻNA GO OGLĄDAĆ W FILMIE „KOBIETY MAFII”. 1. Najbardziej znienawidzona lektura? „Potop” i „Nad Niemnem” – to było nie do... 96
  • Pandora z puszki 4 mar 2018, 20:00 MICHAŁ WITKOWSKI Anglicy śmieją się z nas, że gdy zapytasz Polaka, jak się masz, ten zaraz zaczyna narzekać. Tymczasem oni od razu walą ci formułkę, że cudownie, a ty? I tobie nie pozostaje nic innego, jak też potwierdzić, że... 97
  • Wolność za Wielką Wodą, czyli pewnego razu w Ameryce... 4 mar 2018, 20:00 RYSZARD CZARNECKI Hameryka, Hameryka... Właśnie wróciłem zza Wielkiej Wody. Byłem w moim ulubionym amerykańskim mieście – Waszyngtonie. Stolica USA jest dla mnie stokroć milsza, spokojniejsza i bardziej elegancka niż żywiołowy,... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany