Kto mieczem wojuje...

Kto mieczem wojuje...

Hitem obecnych wyborów jest projekt poszerzenia uprawnień policji

Zaczyna się przedwyborcza gorączka, a więc czeka nas sporo ciekawych zdarzeń. Teoretycznie wybory parlamentarne powinny polegać na otwartej programowej rywalizacji partii. Za tą ładną, demokratyczną fasadą aż się jednak roi od różnych politycznych żmij, które grają nie fair i gotowe są do każdego świństwa, aby pogrążyć przeciwników i poprawić swoją pozycję. W tej szarej strefie walki wyborczej największe możliwości mają ci, którzy posiadają odpowiednie informacje i dysponują państwowymi środkami przymusu.
Od lat mówi się o tym, że w każdych wyborach mają jakiś udział służby specjalne, cywilne i wojskowe, ale niewiele na ten temat wiadomo, bo służby działają skrycie. Nic więc nie mogę napisać o wyborczych zamierzeniach i akcjach UOP. Trzeba sprawiedliwie przyznać, że nadzorujący UOP minister-koordynator zachowuje dotychczas godną podziwu wstrzemięźliwość i dyskrecję. Kiedyś chyba stwierdził tylko krótko, że UOP udziału w wyborach nie bierze i nie zamierza się w nie angażować. I trzeba ministrowi wierzyć, dopóki nie będzie dowodów na to, że jest inaczej.
W przeciwieństwie do ministra-koordynatora ministrowie odpowiedzialni za policję i prokuraturę w jawny sposób próbują skorzystać z podległych im służb w celu zdobycia poparcia dla siebie i swojego politycznego zaplecza. Odnoszę nawet wrażenie, być może fałszywe, że w żadnych z dotychczasowych wyborów parlamentarnych w wolnej Rzeczypospolitej policja i prokuratura nie stanowiły tak ważnych jak dzisiaj narzędzi wyborczych. Jestem pewien, że wielu policjantów i prokuratorów dostrzega, iż są traktowani instrumentalnie, ale niewiele mogą zrobić, bo przecież wykonują rozkazy. Myślę jednak, że w przedwyborczej gorączce powinni zachować w swojej pracy szczególną ostrożność i przytomność umysłu. Choćby po to, aby wiedzieć, jak w przyszłości uniemożliwić polityczne nadużywanie tych jakże ważnych służb państwowych, które powinny pracować dla dobra całego społeczeństwa, a nie na konto swoich aktualnych szefów i ich popleczników.
Mało kto już pamięta, że fotki ukazujące antyterrorystów rozbijających gang pruszkowski przewijały się w spotach reklamowych kandydata na prezydenta Mariana Krzaklewskiego. Był tam też i minister spraw wewnętrznych, i komendant główny policji, z tym, że ten ostatni nie był swoją rolą zachwycony. Hitem obecnych wyborów jest projekt monstrualnego poszerzenia ustawowych uprawnień policji, zagrażający - moim zdaniem - wolności i demokracji. Mówi się ludziom, że uczciwi mogą spać spokojnie, że to tylko przeciwko przestępcom. Zawsze tak mówiono, a później rychło się okazywało, że policję nasyłano także na przeciwników politycznych, osobistych nieprzyjaciół i wszystkich innych, którzy nie podobają się władzy. Nie dajmy się nabrać cwaniakom, którzy wykorzystują nasz strach przed wolnością i chcą nam za naszym przyzwoleniem zafundować państwo policyjne.
Ściślej: policyjno-prokuratorskie, bo inny minister próbuje uczynić z prokuratury wyborczą trampolinę podobną do policyjnej. Wraz ze zbliżającym się terminem wyborów wzrasta aktywność prokuratury.Wybrane, ważne prokuratury organizują konferencje prasowe, na których mówią, że podejrzewają, przesłuchują, stawiają lub mają postawić zarzuty, że nie wykluczają także innych, cięższych, a nawet bardzo poważnych. Ta bezprawna prokuratorska paplanina przy dzielnej pomocy głupich lub wyjątkowo perfidnych mediów ma z prokuratur uczynić organy orzekające o winie. Kto by się przejmował jakimś domniemaniem niewinności i czekał na wyroki sądowe. Efekt wyborczy ma być natychmiast, tu i teraz. A że później zarzuty mogą się okazać fałszywe lub dęte, że sprawy w ogóle nie trafią do sądu z braku podstaw do wniesienia aktu oskarżenia albo sąd oskarżonych uniewinni - co to ma za znaczenie? Jestem pewien, że wielu prokuratorom mocno daje się we znaki to, że są narzędziem politycznej gry swojego głównego szefa. A gdy już gra ta okaże się klęską, przyjdzie czas odpowiedzialności. Zastanawiam się, jak długo jeszcze w Polsce polityka będzie dezorganizować normalną pracę policjantów i prokuratorów? Ciekawe, czy nadzorcy obu tych służb będą w nadchodzących wyborach w jednym obozie, czy też zamiast połączyć swoje siły, zaczną rywalizację? Pożyjemy, zobaczymy.
Okładka tygodnika WPROST: 23/2001
Więcej możesz przeczytać w 23/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0