Teleprzynęty

Teleprzynęty

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gdy Jola wbiegła na most oddzielający dom luksusowy od wiejskiego z okrzykiem "Mam w d... regulamin", szefowie Polsatu trochę się zirytowali. Reguły reality show zabraniają kontaktów mieszkańcom obu domów. Konsekwencją złamania zasad jest usunięcie z programu. A to oznaczałoby jego skrócenie o tydzień. Tymczasem ramówka została już zaplanowana.
- Jola nie została usunięta, bo złamała regulamin na moją prośbę. Chciałem w ten sposób ożywić dramaturgię programu. Zresztą dziewczyna zagrała swoją rolę bardzo dobrze, była przekonująca, miała łzy w oczach. Zaraz po emisji tego odcinka otrzymaliśmy mnóstwo telefonów od widzów, którzy prosili, żeby jej nie wyrzucać, bo to sympatyczna osoba - mówi Okił Khamidow, reżyser "Dwóch światów".

Łamanie reguł
O tym, że scena została wyreżyserowana, widzowie dowiedzieli się dopiero trzy dni później. Na ekranie tymczasem zastanawiano się nad postępkiem Joli i nad tym, jakie konsekwencje powinna ponieść. Khamidow spodziewa się, że dzięki temu pomysłowi oglądalność programu wzrośnie. Widzowie będą chcieli poznać kulisy i finał sprawy.
- Nie można mieć jednak całkowitej pewności. Bywało już, że przygotowaliśmy dobry program, a oglądalność nie rosła. Wystarczyło, że w tym samym czasie na innym kanale transmitowano mecz albo dobry film. Nie wspomnę już o Adamie Małyszu, którego nikt nie jest w stanie przeskoczyć - mówi Khamidow.
Złamanie reguł przez uczestników programu już raz przyczyniło się do zwiększenia widowni, gdy mieszkająca w wiejskim domu Zuzanna postanowiła złożyć urodzinowe życzenia Kasi z części luksusowej. Gest był miły, a jednak większość widzów nie przyjęła go najlepiej. Gdy organizatorzy postanowili, że obie dziewczyny pozostaną w programie i poniosą tylko karę finansową (Zuzanna - 10 tys. zł, Kasia - 5 tys. zł), większość dzwoniących uważała, że to niesprawiedliwie wobec Beaty, usuniętej wcześniej za znacznie mniejsze przewinienie.
Przed telewizorami zasiadło też więcej osób, kiedy program opuszczała stęskniona za rodziną Kinga, która postanowiła oddać zarobione 24 tys. zł i wrócić do domu.

Zdejmowanie majtek
Okazuje się, że również golizna nie zawsze jest receptą na przyciągnięcie publiczności. Widzów przybyło, gdy w jednym z kwietniowych programów pokazano bohaterki w kąpieli. Być może dodatkową zachętą do jego obejrzenia było pojawienie się w łazience Andrzeja, który nie mogąc się doczekać, aż panie zakończą ablucję (wszyscy mieli na to tylko 45 minut), wszedł nagi pod prysznic. Widownia zwiększyła się także, gdy w "Dwóch światach" pojawiły się modelki pozujące nago Witkowi. Ale już występ mistrzyni Polski w tańcach erotycznych nie zdobył takiej popularności, mimo że ponętna tancerka starała się jak mogła, aby rozruszać przynajmniej męską publiczność.
Sporo widzów przyciągnął za to bankiet zorganizowany dla mieszkańców luksusowego domu z udziałem Katarzyny Chrzanowskiej i Waldemara Goszcza, głównych bohaterów serialu "Adam i Ewa".

Gitara i UFO
Więcej osób zasiada przed ekranem w środę, gdy mieszkańcy wiejskiego domu wyjawiają, kogo zabiorą z sobą do części luksusowej, oraz w niedzielę, kiedy wytypowani przez widzów bohaterowie zamieniają się miejscami. Bardzo liczną widownię zgromadziła relacja z pierwszych przenosin, gdy po tygodniowym pobycie w luksusowym domu wszyscy uczestnicy programu zostali nagle przeniesieni do domu wiejskiego i ujawniono obowiązujące tam reguły.
Sporo osób ogląda program ze względu na Wojtka, który ma już liczny fanklub. Na internetowej stronie "Dwóch światów" często pojawiają się prośby o nadesłanie tekstów i nut śpiewanych przez niego piosenek. Nucą je też dzieci, które stają prawie codziennie na pagórku obok wysokiego parkanu oddzielającego oba domy od reszty świata.
- Z badań AGB Polska wynika, że "Dwa światy" oglądają przede wszystkim starsze osoby. Musieliśmy zrobić coś, co przyciągnęłoby młodych widzów i nie zraziło starszych. I daliśmy Wojtkowi gitarę - wspomina Khamidow.
Czasami ekipę kręcącą "Dwa światy" wspierają siły nadprzyrodzone. Pewnego majowego poranka nad dwoma domami pojawił się dziwny, świecący obiekt. Wieczorny program oglądało wtedy kilka procent więcej widzów niż dzień wcześniej.

Więcej możesz przeczytać w 25/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0