PIT-anie retoryczne

PIT-anie retoryczne

Dodano: 
Dyskusja podatkowa jeszcze się na dobre nie rozpoczęła, a już widać, że niektórzy politycy zapomnieli o swoich ubiegłorocznych deklaracjach dotyczących działania na rzecz zmniejszenia ciężarów fiskalnych
Jeżeli ktoś miał nadzieję, że tegoroczna debata będzie formalnością, to bardzo szybko został pozbawiony złudzeń. Rzeczywiście, ubiegłoroczne rozwiązania podatkowe były tymczasowe, ale obecnie zgłaszane propozycje znacząco różnią się od rozwiązań, jakie od ponad dwóch lat proponuje wicepremier Leszek Balcerowicz.
Politycy ponownie w imię tak zwanej sprawiedliwości społecznej (czytaj: chęci pozyskania jak największej liczby głosów w wyborach) zaczynają majstrować przy podatkach. Niektórzy z nich - jak im się wydaje - znaleźli salomonowe rozwiązanie: sposób na zdobycie poparcia osób płacących najniższe podatki i zarazem zmniejszenia niezadowolenia tych najbardziej "gnębionych" przez fiskusa. Niestety, zamiast upraszczać nasz system podatkowy, zgłaszane propozycje jeszcze bardziej zamazują wszelkie kryteria. Okazuje się bowiem, że "najbardziej optymalny" byłby system, w którym osoby prowadzące działalność gospodarczą i rozliczające się według zasad PIT płaciłyby mniejszy podatek niż ci, którzy żyją z pracy najemnej. Pytanie, gdzie i po co rodzą się pomysły, aby karać za pracowitość, jest chyba retoryczne

Okładka tygodnika WPROST: 13/2000
Więcej możesz przeczytać w 13/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0