Komórkowy szpieg

Komórkowy szpieg

Dodano:   /  Zmieniono: 
Do najbliższej stacji benzynowej zostały trzy kilometry, a dzieci ciąg-le są jeszcze w szkole" - wkrótce tego rodzaju informację będzie mógł nam przekazać telefon komórkowy. Polska jest jednym z pierwszych krajów, w którym wprowadzane są tak zwane usługi lokalizacyjne. Przy ich świadczeniu wykorzystywana jest możliwość automatycznego ustalenia aktualnej pozycji aparatu i tym samym abonenta. Dzięki temu komórka będzie mogła odgrywać rolę przewodnika, ale i szpiega. - Wiele jeżdżę po kraju i często szukam stacji benzynowej czy miejsca, gdzie mógłbym dobrze zjeść lub przenocować. Niekiedy tracę na to sporo czasu. Będzie mi łatwiej, jeśli odpowiednie informacje uzyskam w ciągu kilku sekund, używając telefonu komórkowego - mówi Janusz Kulig, rajdowy mistrz Polski.

Plan 40 tysięcy miejscowości
O zaletach nowej funkcji mogą się już przekonać abonenci sieci Plus GSM i właściciele telefonów Simplus. W ramach usługi Pilot Plus dostępne są informacje o najbliższych hotelach, restauracjach, stacjach benzynowych, oddziałach banków, bankomatach, kinach, teatrach i sklepach firmowych sieci w 40 tys. miejscowości. Na razie użytkownik musi najpierw wysłać SMS z adresem, pod którym się znajduje, a dopiero potem otrzymuje wskazówki, jak dotrzeć do interesującego go miejsca. - Wkrótce wprowadzimy automatyczne ustalanie pozycji użytkownika - zapewnia Ryszard Woronowicz z sieci Plus GSM. Warto zauważyć, że przybliżone położenie aparatu można było ustalić od początku rozwoju sieci komórkowych (każdy telefon przypisany jest do kilku stacji bazowych), ale dopiero teraz operatorzy rozpoczynają komercyjne wykorzystanie tych danych.
Stopniowo w Plusie mają być dodawane informacje o kolejnych obiektach, m.in. szpitalach, komisariatach, aptekach, urzędach pocztowych i supermarketach. Podobne informacje mogą uzyskać abonenci Ery. W serwisie Miasto dostępnym przez WAP zgromadzono dane o instytucjach i placówkach usługowych z dwóch tysięcy miejscowości. Testowane jest już automatyczne identyfikowanie położenia użytkownika w Poznaniu i Warszawie.

Pracownik pod lupą
Od kwietnia z usług lokalizacyjnych mogą korzystać polskie firmy. Pracę nad systemem Proteka firma Monitel rozpoczęła na początku 2000 r. - Dzięki Protece pracodawcy non stop widzą na mapie, gdzie są ich pracownicy. Funkcja taka szczególnie przydaje się w przedsiębiorstwach spedycyjnych, ochroniarskich i serwisowych oraz w firmach, które zatrudniają agentów pracujących w terenie - mówi Andrzej Pęk, prezes Monitela. Nowy system pomaga także sprawnie zarządzać czasem, a zwiększanie wydajności zatrudnionych osób to jedna z najskuteczniejszych metod redukcji kosztów.
- Operator w centrali, przyjmując zlecenie przewozu towaru lub zgłoszenie włamania, może łatwo przekazać je najbliższemu kurierowi czy zespołowi interwencyjnemu - tłumaczy Pęk. Aplikacja składa się z dwóch części: jedna pracuje na serwerze w siedzibie klienta, druga instalowana jest na kartach SIM w aparatach komórkowych pracowników. Dokładność lokalizacji w mieście wynosi kilkadziesiąt metrów, a w terenie otwartym - kilkaset metrów.
- Sprzedajemy sprzęt komputerowy w całej Polsce. Ewentualne awarie usuwają trzy ekipy serwisantów. Jeśli dostajemy informację o usterce w Bydgoszczy, a widzimy na komputerze, że praca w Toruniu jest na ukończeniu, nie musimy wysyłać specjalistów z Warszawy. Wystarczy, że wyślemy zespołowi w Toruniu SMS z adresem klienta. W ten sposób ograniczamy wydatki związane z łącznością i transportem - wyjaśnia korzystający z Proteki Mirosław Aleksandrowicz, wiceprezes Kirk Prodimex. System Monitela zainstalowała także malborska firma przewozowa Organika Trans. - W każdej chwili możemy powiedzieć klientowi, gdzie jest jego przesyłka lub kiedy dotrze do celu samochód po odbiór ładunku. Ułatwia to zarządzanie taborem składającym się z osiemdziesięciu ciężarówek. W każdej chwili możemy się dowiedzieć, kto znajduje się w promieniu na przykład 50 km od wskazanego punktu i tym samym może być najszybciej u klienta. Do tej pory, by uzgodnić realizację zadania, musieliśmy dzwonić kilka, a nawet kilkanaście razy - mówi Maciej Specht, prezes Organiki Trans.
Użytkownicy systemu odpierają zarzuty o szpiegowanie pracowników. - System daje, rzecz jasna, możliwość pewnej kontroli nad zatrudnionymi osobami. Jeśli ktoś miał wykonać zadanie w Szczecinie, a na mapie widać, że od kilku godzin siedzi na Kaszubach, to zapewne skręcił na ryby. Wiadomo jednak, że pracownik musi sobie zrobić przerwę na obiad czy zatankować samochód. Poza tym on sam włącza system, gdy rozpoczyna rano pracę, i wyłącza go po jej zakończeniu - podkreśla Aleksandrowicz. Możliwość "inwigilacji pracowników" wyklucza też Specht: - Kierowcy nie sprzeciwiali się - oni też dostrzegają korzyści wynikające z usprawnienia pracy. Poza tym, jeśli widzimy, że samochód przez dłuższy czas się nie porusza, możemy sprawdzić, czy nie miał wypadku lub awarii.
Możliwość kontroli pracowników jest natomiast najważniejsza dla właściciela hurtowni artykułów chemicznych z Warszawy: - Osoby, które zatrudniam, rozwożą towar do okolicznych sklepów. Często zgłaszają nadgodziny. Przygotowują pisemne raporty, ale trudno je zweryfikować. Dzięki monitorowaniu ich pozycji mógłbym sprawdzić, czy mnie nie oszukują.

Znajdź przyjaciela
Wkrótce pojawią się kolejne usługi lokalizacyjne. - Mieszkańcy Łodzi mogą otrzymywać informacje o wyprzedażach w okolicznych sklepach - podaje Bogdan Markiewicz z Ery. Stopniowo serwis ten ma być uruchamiany w innych dużych miastach. - Jeszcze w tym roku chcemy wprowadzić elektroniczne kupony rabatowe. Osoby przechodzące na przykład w pobliżu restauracji będą mogły otrzymywać - po uprzednim wyrażeniu zgody - informacje promocyjne, zachęcające do ich odwiedzenia, na przykład "Wstąp na pizzę, a dostaniesz 20 proc. zniżki. Jesteśmy tylko sto metrów od ciebie". Później wystarczy pokazać taką wiadomość przy kasie - zapowiada z kolei Andrzej Pęk.
Tego typu usługę świadczą już m.in. londyńskie puby. Można ją jeszcze bardziej rozbudować. - Wjeżdżamy do jakiegoś miasta i otrzymujemy promocyjną ofertę jednego z hoteli. Przez komórkę będziemy mogli od razu zarezerwować pokój. Podobnie może być z zamówieniem stolika w restauracji. Tego typu usługi wymagają jednak współpracy operatora telefonicznego, sprzedawcy i banku, który rozliczy transakcje - twierdzi Woronowicz. Podobne rozwiązanie działa natomiast w Niemczech. W drodze do Monachium można na przykład sprawdzić, jakie kina znajdują się niedaleko hotelu, w którym się zatrzymamy. Zdalnie można się też zapoznać z repertuarem i zarezerwować bilety. Co więcej, jeden z serwisów WAP pozwala znaleźć partnera, który miałby ochotę wybrać się z nami na seans. Bardziej prozaiczną usługą jest informacja o tym, czy po drodze trafimy na korki lub objazdy.
Planuje się także uruchomienie systemu odszukiwania skradzionych pojazdów. W samochodzie instalowany byłby mały nadajnik GSM. Telefon pozwoli też sprawdzić, gdzie się akurat znajdują nasze dzieci albo czy w pobliżu są znajomi. Lokalizowanie innych abonentów wzbudza jednak kontrowersje. Tę usługę można bowiem wykorzystać do szpiegowania na przykład niewiernych małżonków. Operatorzy zastrzegają wprawdzie, że użytkownicy będą musieli się zgodzić na aktywowanie funkcji ustalania miejsca swojego pobytu. Ale jak wytłumaczyć żonie, dlaczego nie chce się tego zrobić?  
Więcej możesz przeczytać w 32/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0