Lekcja pokory

Lekcja pokory

Dodano: 
Od pewnego czasu głośno u nas o stosunkach i to o podłożu - wydawałoby się - dość nawet perwersyjnym
Przed kilkoma tygodniami Sejm głosami przedstawicieli prawicy zakazał prezentowania na użytek publiczny "organów płciowych podczas stosunku", co zagrożone zostało karą dziesięciu lat pozbawienia wolności, a więc taką, jak za pobicie człowieka ze skutkiem śmiertelnym. Ostatnio zaś Marian Krzaklewski przyznał, że "stosunki w łonie AWS są napięte". Niestety, tym razem, wykazując się daleko idącą niekonsekwencją, polska prawica nie wydała zakazu eksponowania "stosunków w łonie". Przeciwnie, po raz kolejny zdecydowała się na żenujący spektakl ekshibicjonizmu przy otwartej kurtynie - żeby wymienić tylko qui pro quo przy obsadzaniu stanowiska prezesa Instytutu Pamięci Narodowej czy połajanki wokół kwestii tak zwanych prawyborów kandydata na kandydata na prezydenta - co w moim odczuciu grozi jej już w całkiem nieodległej perspektywie wymierzeniem przez wyborców kary wielu lat pozbawienia władzy, niewykluczone również, że ze śmiertelnym politycznym skutkiem.
Na szczęście dla ugrupowania Mariana Krzaklewskiego wyrok jeszcze nie zapadł, a na naukę podobno nigdy nie jest za późno. Śmiem więc polecić liderom AWS jako obowiązkową lekturę pomieszczonego w tym numerze tekstu "Hiszpańska lekcja". To zwięzłe, bardzo rzetelne kompendium praktycznej wiedzy o tym, jak nie tylko zdobyć władzę, doprowadzając kraj do rozkwitu, ale i jak - podejmując przy tym tak zwane społecznie niepopularne decyzje - triumfalnie wygrać następne wybory parlamentarne. To prawdziwa lekcja pokory, pokory wobec faktów. Czego zatem w pierwszej kolejności polska prawica może się nauczyć od zwycięskiej po 12 marca tego roku centroprawicowej Partii Ludowej José Marii Aznara?
Przede wszystkim - pisze Jacek Pałasiński - "powagi, z jaką podchodzi ona do polityki". A ta powaga to nic innego, jak tylko ucinanie w zarodku wewnątrzpartyjnych swarów bądź krycie ich w zaciszu gabinetów, to radykalne oddzielenie sfery partyjnych interesów od państwowej i prywatnej gospodarki, ograniczenie zakresu nomenklatury, co położyło kres pasmu skandali korupcyjnych, jakie przez szesnaście lat rządów socjalistów wstrząsały państwem na Półwyspie Iberyjskim. W Hiszpanii samodzielnie rządzonej przez Partię Ludową nieznane są pojęcia tłumaczone na polski jako "dzielenie łupów" czy "skok na kasę".
Po wtóre - donosił madrycki dziennik "ABC" - "źródłem zwycięstwa Aznara było czteroletnie pasmo sukcesów w zarządzaniu publicznym groszem". W tym kontekście pytanie towarzyszące cover story ("Autostrada do pieniędzy"), jak przez ponad trzy lata zarabiać na budowie autostrad, nie budując ich, zapewne wprawiłoby w osłupienie Rodrigo Rato, współtwórcę "hiszpańskiego cudu", tamtejszego ministra gospodarki. Tymczasem recepta tandemu Aznar-Rato - dzięki któremu przez cztery lata powstało w Hiszpanii tyle nowych miejsc pracy, ile we wszystkich pozostałych krajach UE, przy równoczesnym znaczącym wzroście gospodarczym - była prosta: obniżenie podatków od osób fizycznych i przedsiębiorstw, energiczna prywatyzacja, pakt ze związkami zawodowymi, polegający na przyznaniu pracodawcom szerokiej swobody w zwalnianiu pracowników i zatrudnianiu ich na kontraktach tymczasowych. Cóż, kiedy wysiłki Leszka Balcerowicza, od wielu miesięcy przekonującego koalicyjnych partnerów o pożytkach wynikających ze zmniejszenia ciężarów fiskalnych, idą na marne, a odpowiedzialnego za przekształcenia własnościowe Emila Wąsacza usiłowali do spółki z opozycją wysadzić z fotela ministra skarbu jego partyjni towarzysze. Z kolei idea solidarności "Solidarności" z pracodawcami, o OPZZ nawet nie wspominając, wydaje się tak samo abstrakcyjna jak prosperity PKP.
Wracając do stosunków. "Na spotkaniach Europejskiej Partii Ludowej (forum łączącego partie o rodowodzie chadeckim i centroprawicowym) Jerzy Buzek zasiada po prawicy Aznara, co w stosunkach międzynarodowych ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać" - zauważa Jacek Pałasiński. To krzepiące. Pytanie tylko do działaczy AWS, którzy wcale przecież nie muszą skorzystać z "Hiszpańskiej lekcji": Jak długo jeszcze wywodzący się z prawicy szef polskiego rządu będzie mógł zasiadać po prawicy niekwestionowanego dziś przywódcy europejskiej prawicy?
Okładka tygodnika WPROST: 13/2000
Więcej możesz przeczytać w 13/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0