MENU

Książki

W książce "Izrael - ziemia świecka" Aleksander Klugman, dziennikarz urodzony w Łodzi, w Izraelu mieszkający od roku 1957, wieloletni korespondent "Rzeczpospolitej", przedstawia polskiemu czytelnikowi swój kraj od wewnątrz, uświadamiając mu aspekty, których z innej perspektywy można nie rozumieć. Oto przykład: w roku 1948 obok państwa Izrael miało powstać państwo palestyńskie. Arabowie jednak nie utworzyli go, lecz próbowali wyrugować przybyszów z terenów, które uważali i uważają za swoje. To tak - pisze Klugman - jakby Niemcy nie pogodzili się z utratą Dolnego Śląska, a Polacy - Kresów Wschodnich. Ta mentalność sprawiła, że Palestyńczycy pozostają do dziś w obozach dla uchodźców, a pokój na Bliskim Wschodzie jest praktycznie nierealny. Klugman przedstawia specyfikę państwa powstałego dla obywateli, których wówczas jeszcze nie miało; jedynego państwa, którego obywatelem można się stać już w momencie przekroczenia granicy. Można w ten sposób zostać nawet jego prezydentem - gdyby Einstein zgodził się na złożoną mu propozycję, tak właśnie by się stało. Można tu przeczytać o prawdziwych przyczynach wojny sześciodniowej, nazywanej w PRL "agresją Izraela na kraje arabskie", o wojnie, w której Izrael ucierpiał, mimo że w niej nie uczestniczył (z Saddamem Husajnem), o historii i współczesności kraju, który musi żyć życiem codziennym, chociaż wciąż jest w stanie wojny. (DS)

Czy jakiś dyrektor programowy telewizji, poza Bogusławem Chrabotą, który od początku pełni tę funkcję w Polsacie, wydał tomik poezji? W "Kronikach z czasów Mitanni" (Wydawnictwo Twój Styl) autor dzieli się swymi fascynacjami z kręgu mitologii starożytnych. "Czytam tom Bogusława Chraboty z radością, jaką zagubionemu podróżnikowi daje światło gwiazd wyznaczających kierunek wędrówki" - pisze w posłowiu Michał Komar. (DS)

Wydarzenie - POLSKA

Wystawa "Kijów - miasto Michaiła Bułhakowa" w warszawskim Muzeum Literatury przybyła do Polski z Literacko-Memorialnego Muzeum Michaiła Bułhakowa, które jest częścią Muzeum Historii Miasta Kijowa i mieści się w kamienicy przy Andrijewskim Zjeździe, znanej dobrze czytelnikom powieści "Biała Gwardia" i osnutego na niej dramatu "Dni Turbinów". To rodzinny dom pisarza, w którym mieszkał on do roku 1921, z przerwą podczas I wojny światowej, kiedy pracował jako lekarz polowy. W swoich dziełach utrwalił Kijów z okresu, gdy przez to piękne, zielone miasto przetaczał się walec historii, niszcząc przeszłość. Armie jedna za drugą opanowywały je i poddawały - Niemcy i Austriacy, Biała Gwardia, armia Semena Petlury, wreszcie bolszewicy. Wystawa składa się z fotografii z owych czasów: pocztówki z początku XX wieku dokumentują Kijów, jakiego już nie ma, zdjęcia utrwalają burzliwą epokę. Jest też wiele fotografii rodziny pisarza oraz jego samego z różnych okresów życia, także z późniejszych, moskiewskich lat, kiedy do Kijowa wracał już tylko w myślach i książkach. Organizatorzy wystawy zaaranżowali też gabinecik, w którym na krześle leży porzucona gitara, jakby pozostawił ją Nikołka z "Białej Gwardii".

Dorota Szwarcman

Płyta

Jeśli ktoś chciałby się przekonać, że zespoły Teatru Wielkiego-Opery Narodowej prezentują dziś poziom światowy, może to zrobić, słuchając płyty "Viva Moniuszko, viva Verdi". Poświęcona jest ona chórom operowym - ważnym i lubianym fragmentom dzieł zarówno włoskiego, jak i polskiego twórcy (na krążku znalazł się też jeden walc z "Eugeniusza Oniegina" Czajkowskiego). Są tu takie "przeboje" jak "Va, pensiero" z "Nabucca" czy mazur ze "Strasznego dworu". Zaskakuje przede wszystkim dyscyplina i precyzja, jaką bardzo rzadko słyszy się w Polsce z kanału orkiestrowego. Instrumentaliści zawdzięczają ją kilku latom intensywnej pracy z Jackiem Kaspszykiem. Chór, od lat kierowany przez Bogdana Golę, również pokazuje klasę.

Okładka tygodnika WPROST: 33/2001
Więcej możesz przeczytać w 33/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0