Dać i czekać

Dać i czekać

Dodano:   /  Zmieniono: 
W kulturach Dalekiego Wschodu nie ma prezentów dawanych bezinteresownie
W Azji najwięcej prezentów rozdaje się z okazji Nowego Roku. Jest to też najlepsza pora, by obdarowując, pozbyć się wszelkich długów wdzięczności. W Azji Wschodniej przywiązuje się dużą wagę do opakowań upominków, są one chyba nawet ważniejsze niż to, co jest w środku. W Japonii poza przedmiotami ofiarowuje się także pieniądze. Są one wówczas zapakowane w odpowiednią kopertę.
Jak długo owe prezenty są tylko podziękowaniem za przysługę, można nad ich przyjmowaniem przejść do porządku dziennego. Przyjęcie na przykład wieży hi-fi, złotego zegarka, markowego skutera lub drogiego laptopa rodzi już jednak zobowiązanie do "załatwienia" czegoś. Jest to sygnał, który bez wątpliwości i niedomówień rozumieją obie strony. Ponieważ jest to sygnał wrośnięty w struktury dalekowschodnich tysiącletnich cywilizacji, nikt się z tego powodu nie oburza, nie odczuwa wstydu ani wyrzutów sumienia.
W Azji Wschodniej wszystko można załatwić, gdy się zna odpowiednie osoby. Jest to stara chińska reguła zwana quanxi (co dosłownie znaczy "stosunki" lub "znajomości"), która obowiązuje we wszystkich krajach regionu. W praktyce oznacza to, że najlepiej interesy robi się ze znajomymi, przyjaciółmi, ludźmi przedstawionymi przez inne zaufane osoby. Ta zasada sprawdza się we wszystkich sferach życia. Azjaci są trudnymi partnerami w negocjacjach, konsekwentnie dążą do założonego celu, wykorzystując wszelkie dostępne środki. Jedna z metod prowadzenia negocjacji polega na dokładnym poznaniu charakteru i upodobań rozmówcy. Azjatycki partner stara się stworzyć klimat zaufania, który zgodnie z regułą "najpierw się zaprzyjaźnić, potem robić interesy", często doprowadza do pomyślnego zakończenia sprawy. Budowanie wzajemnych więzi w takich krajach, jak Chiny, Japonia, Korea Południowa czy Tajwan, wymaga czasu i cierpliwości. Najlepszym sposobem, by osiągnąć ten cel, są kolacje w drogich lokalach, spotkania towarzyskie, atrakcyjne wycieczki. W ich wyniku nie tylko nawiązuje się osobiste, przyjacielskie kontakty z partnerem, ale również się go "zmiękcza". Służą temu również prezenty.
W zasadzie nie można odmówić przyjęcia prezentu, bo to naraża na utratę twarzy osobę obdarowującą i wywołuje u niej poczucie nie spłaconego długu. Przyjęcie podarunku zobowiązuje zaś do rewanżu - w formie upominku mniej więcej tej samej wartości bądź na przykład przyspieszenia załatwienia sprawy. Niekiedy taki rewanż może nastąpić po wielu miesiącach lub latach. Ludzie Wschodu potrafią czekać.
Wręczenie jednemu z naszych posłów drogiego laptopa przez ambasadora ChRL w Warszawie nie odbiegło od tego schematu. Poseł należał do grona żarliwych krytyków chińskiej polityki nie respektującej praw człowieka, jego wypowiedzi na ten temat były ostre i bezkompromisowe. Chińczycy - zgodnie ze swą starą strategią - nie zaatakowali, lecz zneutralizowali jednego z najpoważniejszych i najbardziej wpływowych przeciwników. Ambasador wręczył mu laptop jako niewinny prezent dla syna i z pewnością nawet nie wspomniał o istocie sprawy. W ten sposób wykazał również, jak to charakterystyczne dla wschodnioazjatyckiego kręgu kulturowego praktyki znajdują zrozumienie w innych kręgach cywilizacyjnych.
Więcej możesz przeczytać w 34/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0