Łowcy tytułów

Łowcy tytułów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Telewizja komercyjna postawiła na emocje. - Przeszliśmy już przez fascynację samą rozrywką - mówi Ryszard Sibilski, szef działu zakupów TVN.
- Na początku istnienia stacji myśleliśmy, że nasza telewizja będzie mogła być źródłem dobrej rozrywki komercyjnej. Poszliśmy w kierunku poszukiwania takich formatów rozrywkowych, które już wcześniej były obecne w stacjach publicznych. Chcieliśmy jednak pokazać, że można to zrobić lepiej, i tak powstał pomysł zakupienia z Zachodu takich formatów, jak 'Mini Playback Show', 'Zostań gwiazdą' czy 'To było grane'. Po rocznej obserwacji okazało się jednak, że programy rozrywkowe zostały zdystansowane przez programy oparte na emocjach. Te ostatnie okazały się bliższe polskiemu widzowi.
Wśród zakupów programów telewizyjnych dokonywanych przez TVN dominują produkcje europejskie (Endemol Neovision). - Dla nas punktem odniesienia może być popularność programu zwłaszcza w krajach Europy ĺrodkowej - mówi Dariusz Gąsiorowski z działu zakupów TVN. - Wskazując atrakcyjne dla nas formaty, bierzemy pod uwagę trzy kryteria. Po pierwsze: popularność programów produkowanych w krajach bliskich nam kulturowo. Ale oczywiście, jeśli czegoś 'nie czujemy', zastanawiamy się dalej - uwzględniamy dane demograficzne itp. Po drugie: intuicja - rozważamy, czy program zyska w Polsce publiczność. Po trzecie: potrzeby, według których dobieramy tytuły. TVN jest stale w fazie rozwoju, ewoluuje. Wiemy, gdzie chcemy się znaleźć za rok czy później, i pod tym kątem tworzymy ramówkę.
Przykładem kierowania się kryterium potrzeb może być jeden z ostatnich zakupów. TVN to pierwsza polska stacja telewizyjna, która odeszła od zasady emitowania w niedzielny wieczór filmu lub serialu. - Niedziela to już koniec weekendu, więc raczej nie czas na rozrywkę, lecz na skupienie. Takie są - naszym zdaniem - często oczekiwania i potrzeby widza. Dlatego w ramówce niedzielnego wieczoru znalazł się najpierw program Marcina Wrony 'Pod napięciem', a następnie 'Wprost TV'. Do skomponowania jednorodnej oferty brakowało nam 'serca wieczoru', programu, który wzbudza u widza naturalne emocje. Posługując się tym kluczem, wybraliśmy właśnie program 'Wybacz mi' - twierdzi Gąsiorowski.
- Chcieliśmy pokazać komercję trochę innego rodzaju. Nikt wcześniej nie robił w Polsce reportażu na żywo, dlatego stworzyliśmy nasz własny format 'Pod napięciem' - mówi Ryszard Sibilski. - Uznaliśmy, że ten typ programów warto uzupełnić wielkimi emocjami, najlepiej takimi, które dają również możliwość wygrania wielkich pieniędzy. Strzałem w dziesiątkę okazał się zakup 'Milionerów'. Źródłem popularności tego programu są reguły gry, dzięki którym zawodnik nie musi się z nikim ścigać, nie ma ograniczonego czasu. Tak naprawdę uczestnik teleturnieju ściga się tylko z własną chęcią posiadania. Aby wygrać w tym programie, musi pokonać siebie.
Na podobny sukces liczy TVN, wprowadzając na ekrany program 'Wybacz mi', który - tak jak 'Milionerzy' czy 'To było grane' - powstaje na licencji zakupionej od Holendrów. - Polacy są narodem bardzo konfliktowym, łatwo się obrażają i te uczucia trwają bardzo długo. Często ze względu na zacietrzewienie nie potrafią sobie z tym poradzić. Nie chodzi nam o sensację. Mam nadzieję, że telewizja pokaże, jak można wybaczać urazy po latach nieporozumień - wyjaśnia Sibilski.
Kolejny format, którym zainteresowane jest TVN, to projekt 'Big Brother'. W Holandii uczestnicy tego programu przez sto dni przebywają z sobą pod jednym dachem, nie komunikując się z nikim z zewnątrz. W całym domu zainstalowane są kamery rejestrujące wydarzenia dnia codziennego. - Przeniesienie programu do polskiej rzeczywistości może się okazać ciekawym i przyciągającym widza doświadczeniem - uważa Sibilski. - Program przygotowuje ponad siedemdziesiąt osób. Na stole montażowym powstaje historia, którą później oglądamy na ekranie. W Holandii programy produkowali specjaliści z BBC.
Kupowanie formatów dla telewizji to wielka sztuka. Trzeba mieć wyczucie, umieć przewidzieć oczekiwania odbiorców. - Takich zakupów dokonujemy ostrożnie, ponieważ znane i popularne tytuły nie są tanie, a w związku z tym niepowodzenie może być kosztowne - tłumaczy Gąsiorowski.
TVN nadaje codziennie około dziewiętnastu godzin programu, z czego 10-12 godzin stanowią programy zagraniczne. - Musimy dostarczyć telewizji pokarmu w postaci filmów i seriali. Nie może być dnia bez filmu i serialu - wyjaśnia Sibilski. - W związku z tym produkt, który kupujemy, musi być jak najciekawszy dla naszego odbiorcy. W 1997 r., kiedy uruchamialiśmy TVN, kupienie dobrych i ciekawych programów dla początkującej stacji telewizyjnej było praktycznie niemożliwe. film, który dzisiaj można zobaczyć w telewizji, najpierw musi się znaleźć w tzw. okienku kinowym, potem okienku wideo, potem w płatnej telewizji i dopiero na końcu w bezpłatnej. Tak naprawdę zakupy filmów to trochę gra w ciemno, ponieważ zawieramy umowy, zanim jeszcze tytuł zdyskontuje swój sukces w kinach. W 1998 r. rozpoczęliśmy rywalizację z konkurentami i wyszliśmy z niej zwycięsko. Udało się nam uzyskać dostęp do wszystkich najciekawszych pozycji kinowych i na tej podstawie mamy zamiar budować ramówkę TVN.


Więcej możesz przeczytać w 13/2000 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0