Rewolucyjna destrukcja

Rewolucyjna destrukcja

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zawieszenie reformy emerytalnej przyniesie straty i państwu, i emerytom
Rewolucyjny pomysł zawieszenia działalności otwartych funduszy emerytalnych na 3-4 lata zaraz po wyborach zgłosił poseł SLD Wiesław Kaczmarek, były minister rządu koalicji SLD-PSL. To ten gabinet przygotował ustawę o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, która umożliwiła rozpoczęcie reformy emerytalnej oraz powstanie Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, niezależnej instytucji stojącej na straży interesów członków funduszy.

Pomysł zawieszenia działalności OFE słusznie wzbudził olbrzymie zaniepokojenie mediów i opinii publicznej. Według autora tej propozycji, miałoby to przynieść oszczędności i zmniejszyć deficyt budżetowy. Ta sugestia jest błędna. Po pierwsze, można się spodziewać ogromnych roszczeń wobec skarbu państwa, zgłaszanych przez akcjonariuszy powszechnych towarzystw emerytalnych, którzy zainwestowali przeszło 2 mld zł (obecnie wartość rynku jest oceniana na ponad 20 mld zł). Po drugie, zawieszenie reformy emerytalnej przyniesie dla skarbu państwa jedynie straty, ponieważ w istotny sposób zwiększy jego zobowiązania w stosunku do przyszłych emerytów. Reforma została wprowadzona, by zlikwidować narastający "ukryty" dług wobec obecnych i przyszłych emerytów, który powstał jeszcze w poprzedniej epoce. Nie był on księgowany na bieżąco, dlatego stał się trudny do sfinansowania. Reforma przerwała narastanie zadłużenia, pozwoliła na jego ujawnienie i częściowe pokrycie w aktywach funduszy. Dodatkowo powiązanie wysokości świadczenia z wpłacanymi składkami oraz przeniesienie części składek do OFE sprzyja ograniczeniu kosztów pracy i zwiększa konkurencyjność polskiej gospodarki. Ta część emerytur, która w zreformowanym systemie byłaby finansowana z pieniędzy zgromadzonych w OFE, po zawieszeniu reformy musiałaby być sfinansowana przez państwo.
Poseł SLD swój pomysł motywuje niską rentownością inwestycji OFE. Problemu tego jednak nie rozwiąże zawieszenie działalności otwartych funduszy. Jedynie konkurencja na rynku może wymusić na zarządzających naszymi pieniędzmi osiąganie lepszych wyników inwestycyjnych. Na negatywne konsekwencje wysokiego poziomu koncentracji rynku UNFE zwracał już uwagę w roku 2000 w raporcie "Bezpieczeństwo dzięki konkurencji". Konkurencję mogłoby zwiększyć wprowadzenie drobnych modyfikacji w systemie (uproszczenie systemu opłat, wymuszenie konkurencji wynikami inwestycyjnymi, a nie sieciami sprzedaży, wyeliminowanie opłat za zmianę funduszu) i zahamowanie procesu "fuzjomanii".
Argument o finansowaniu deficytu budżetowego jest nietrafny. W 70 proc. OFE inwestują w dług państwowy. Po zawieszeniu ich działalności ubezpieczeni, polska gospodarka oraz budżet państwa mogliby utracić korzyści związane z reformą. Zniknęłaby także możliwość refinansowania deficytu budżetowego, gdyby pieniądze zgromadzone w OFE były inwestowane za granicą.
Więcej możesz przeczytać w 35/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0