Kabaret władzy

Kabaret władzy

Jerzy Buzek i AWS w "Księdze rekordów Guinnessa"?
Poza wygwizdaniem najdłuższego świstu trapowego i ugotowaniem największej ilości zupy rybnej Polacy mają szansę zapisać w "Księdze rekordów Guinnessa" jeszcze jeden nadzwyczajny wyczyn. Wystarczy, że rządząca przez cztery lata prawica nie dostanie się do Sejmu, a rekord będzie należał do nas. Rekord w podejmowaniu niezrozumiałych działań może pobić również rząd Jerzego Buzka i on sam. Takie mogą być skutki działania prawicy postkomunistycznej, czyli prolewicowej: z jednej strony, chcącej reformować kraj, z drugiej zaś - pozbawionej umiejętności walki o władzę w warunkach współczesnej demokracji i wykazującej tendencje do nieustannego spiskowania - również przeciw sobie samej.

Czym się zajmuje premier?
Premier Jerzy Buzek powołał komisję niezależnych ekspertów, mającą ocenić pracę ministra finansów Jarosława Bauca. Komisja orzekła, że Bauc trafnie określił rozmiar luki w budżecie państwa. Toteż dwa dni później premier Buzek ministra Bauca zdymisjonował, lecz - jak tłumaczył - nie za trafne oszacowanie deficytu, lecz za zbyt późne przekazanie informacji o skali zagrożenia. Tyle że Bauc zrobił to 8 sierpnia, a premier dymisji udzielił 28 sierpnia. Dlatego wyborca ma prawo się zastanawiać, dlaczego premier tak długo zwlekał z dymisją i co ona faktycznie zmieni, skoro nowa minister finansów Halina Wasilewska-Trenkner zapowiada realizację "planu Bauca". Może też wyborca zapytać, co robią ministrowie podczas posiedzeń rządu, skoro dają się zaskoczyć wiadomościami o najważniejszych kwestiach gospodarczych. Ponadto premier mógł zdymisjonować Bauca w momencie, gdy ten zapowiedział zamrożenie waloryzacji rent i emerytur. Zamiast tego szef rządu w telewizyjnym wystąpieniu uspokajał emerytów, by się nie przejmowali "nieodpowiedzialnie przekazywanymi" informacjami.
Nie od rzeczy będzie pytanie, czym się zajmował premier, który wedle zapisów konstytucji "koordynuje i kontroluje pracę członków Rady Ministrów"? Jeżeli koordynuje i kontroluje, to po co powoływał komisję nadzorującą poczynania ministra finansów? Zresztą premier od dłuższego czasu systematycznie demonstruje zdumienie i oburzenie - a to dwuznacznymi działaniami Tomasza Szyszki, któremu udzielił dymisji ze stanowiska ministra łączności, a to pracą Romualda Szeremietiewa, który utracił stanowisko wiceministra obrony narodowej. Nie przeszkadza to premierowi Buzkowi twierdzić, że panuje nad sytuacją i wie, co robią jego ministrowie. Gdyby premier był konsekwentny, powołałby niezależną komisję, by orzekła, czy premier Jerzy Buzek trafnie ocenia swych współpracowników i odpowiednio szybko reaguje na nieprawidłowości. Pozytywny wynik prac komisji powinien - podobnie jak w wypadku Jarosława Bauca - spowodować zgłoszenie przez premiera Jerzego Buzka wniosku o zdymisjonowanie prezesa Rady Ministrów Jerzego Buzka.

Krzaklewski kontra Buzek, czyli sojusz premiera z przewodniczącym
Co może jednak zrobić premier Jerzy Buzek, skoro znajduje się w stanie zimnej wojny z AWSP, której przewodzi Jerzy Buzek? W końcu to posłowie akcji forsowali ustawy szkodzące nie tylko budżetowi, ale wręcz uniemożliwiające wzrost gospodarczy. Wbrew stanowisku własnego rządu zablokowali zmiany w kodeksie pracy, taśmowo uchwalali budżetożerne ustawy prorodzinne. I choć rząd przyjął z cichym zadowoleniem weta prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego wobec trzech takich ustaw, to prominentni posłowie AWS zareagowali oburzeniem i apelami o odrzucenie prezydenckich sprzeciwów. Zjednoczone siły Klubu Parlamentarnego AWS i kół prawicy narodowej zapewne nie zdołają pokonać klubu obrońców budżetu, tworzonego przez oryginalną koalicję: rząd AWS, prezydenta i SLD.
Oczywiście przewodniczący AWSP Jerzy Buzek powinien uzgadniać wspólne postępowanie w sprawach obrony budżetu z przewodniczącym Klubu Parlamentarnego AWS Marianem Krzaklewskim. Tyle że jako lider "Solidarności" również potępił prezydenckie weta ułatwiające rządowi ratowanie budżetu państwa. Czy oznacza to, że nie istnieje porozumienie między Buzkiem a Krzaklewskim? Niekoniecznie. Członkowie Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności" ocenili, że wysunięte przez Jerzego Bauca propozycje wprowadzenia oszczędności budżetowych rodzą "podejrzenia działań prowokacyjnych", dlatego oni "wnoszą o natychmiastowe odwołanie pana Jarosława Bauca". Co też się stało, tym samym poświadczając, że Buzek i Krzaklewski jednak z sobą współpracują. I to lepiej niż współpracuje premier Jerzy Buzek z przewodniczącym AWSP Jerzym Buzkiem.
Więcej możesz przeczytać w 36/2001 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0