Mózg zbrodni

Mózg zbrodni

Dodano:   /  Zmieniono: 
Osama bin Laden sięga po uran do produkcji bomby atomowej
Amerykański strach ma dziś oczy superterrorysty Osamy bin Ladena. Po ataku na Nowy Jork i Waszyngton podejrzenie padło od razu na niego, tym bardziej że fanatyczny islamski wojownik, dowodzący międzynarodowym legionem straceńców, już od kilku lat uchodzi w USA za wroga publicznego numer jeden. "Prorok terroru" to niepozorny, chodzący o lasce brodaty mężczyzna w średnim wieku. Pozory jednak mylą: na bin Ladenie ciąży oskarżenie o kierowanie zamachem na World Trade Center w 1993 r., a rząd amerykański gotów jest zapłacić 5 mln dolarów za pomoc w jego ujściu.
"Obejmą władzę nad przestrzenią" - mówił w ubiegłym roku bin Laden. Wtedy uznano, że ma na myśli przejście kontroli nad rynkami telewizyjnymi w całym świecie arabskim. Dziś wygląda na to, że chodziło o przestrzeń powietrzną USA. Tym bardziej że całkiem niedawno zapowiadał akcję bez precedensu przeciw temu krajowi.
Gorzką ironią jest to, że miliarder z Arabii Saudyjskiej był kiedyś sojusznikiem Waszyngtonu w walce z komunizmem w Afganistanie. Pod koniec wojny afgańskiej bin Laden miał pod komendą pięć tysięcy bojowników gotowych walczyć wszędzie tam, gdzie można było znaleść "wrogów islamu".
Najważniejszym celem okazało się jednak zwalczanie Ameryki. Dawny sojusznik bin Ladena stał się jego śmiertelnym wrogiem po tym, jak wojska USA zaczęły stacjonować w Arabii Saudyjskiej w następstwie irackiej inwazji na Kuwejt w 1990 r. W 1998 r. bin Laden otwarcie ogłosił dżihad przeciwko USA. Od tej pory nawołuje do zabijania Amerykanów i ich sojuszników, "wojskowych i cywilów".
Nic dziwnego, że bin Laden jest uważany za organizatora wielu krwawych ataków bombowych na obiekty amerykańskie, w których zginęło ponad 200 osób. Wśród nich był atak na World Trade Center w 1993 r., rok później śmierć 19 żołnierzy amerykańskich w Arabii Saudyjskiej, zamachy bombowe na ambasady USA w Kenii i Tanzanii w 1998 r. i na niszczyciel "Cole" u wybrzeży Jemenu w ubiegłym roku.
Kwatera główna "proroka terroru" mieści się w rządzonym przez talibów Afganistanie. Założona przez niego organizacja Al-Quaeda (Baza) zdaje się mieć archaiczne cele - niczym średniowieczna krucjata - ale jest bardzo sprawna i wykorzystuje najnowsze technologie. Organizacja próbowała już zakupić uran do produkcji bomby atomowej. Baza uniezależniła się od tradycyjnych państwowych sponsorów terroryzmu. Bin Ladena stać na niezależność - potomek bogatej rodziny saudyjskiej pochodzącej z Jemenu odziedziczył majątek wart kilkaset milionów dolarów. Sam też prowadzi z powodzeniem działalność biznesową w wielu krajach świata. Czy teraz skupuje tracące na wartości akcje amerykańskich firm?

Więcej możesz przeczytać w 37/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0