Bez granic

Bez granic

  • Filmy "Szczęki" czy "Deep Blue Sea" spowodowały, że wszystkim gatunkom rekinów przypisuje się zwykle złą reputację, a wiele osób przekonały, iż człowiek jest na stałe wpisany w menu tych wielkich ryb. Strach wzbudza każde ich pojawienie się - zwłaszcza w pobliżu zaludnionej plaży. Ostatnio zaledwie 150 m od kąpieliska w pobliżu Sydney w Australii w tym samym dniu wyłowiono dwa duże rekiny (5,3 i 3,2 m długości). Zdarzało się to już wcześniej, ale zwykle w sieci chroniące australijskie plaże wplątywały się mniejsze okazy. W ubiegłych latach w okolicach Bondi, Bronte i Coogee wyławiano przeciętnie cztery rekiny rocznie. Rzecznik Urzędu ds. Rybołówstwa Nowej Południowej Walii ocenia jednak, że ta liczba będzie się zwiększać. Rekiny wabione są tam przez obfitujące w pokarm cieplejsze wody. Zwolennicy surfingu muszą się więc poważnie zastanowić, czy podczas letnich wakacji nie zdecydować się raczej na pustynną wyprawę lub narty w górach.

  • Pracownicy jednej z fabryk cementu w Czechach postanowili udowodnić, że podobne zakłady nie muszą przytłaczać i przygnębiać widokiem szarych wież i magazynów. Postawili na kreatywność i pomysłowość. Na silosach cementowni namalowali zabawne, kolorowe twarze, z wyciętych kawałków blachy wykonali uszy i nosy, a kominy silosów upodobnili do kapeluszy. Dotychczas szara fabryka zyskała wygląd gigantycznego wesołego miasteczka.

  • Tokijska firma Future Institute Corporation ma się zająć opracowaniem dla japońskich szkół programu nauki obsługi komputera i promowaniem przedsiębiorczości. Po długich poszukiwaniach najbardziej kompetentnej osoby do biura doradczego zatrudniła. piętnastoletniego Johna Camerona, mieszkającego w Roanoke w amerykańskim stanie Virginia. Zdaniem szefostwa firmy, właśnie kilkunastolatek najszybciej nawiąże kontakt z rówieśnikami podczas przeprowadzanych za pośrednictwem Internetu sympozjów. Oczywiście, wiek nie był tu jedynym argumentem. "John nie tylko należy do generacji naszych klientów, ale też ma doświadczenie w biznesie" - tłumaczy Takechika Tsurutani, dyrektor Future Institute Corporation. John Cameron jest założycielem i prezesem kilku internetowych firm, między innymi MyZmail - serwisu, który świadczy usługi w zakresie ochrony użytkowników Internetu przed otrzymywaniem junk mail (pocztowe śmieci).

  • Awangardowi projektanci mody rzadko tworzą swoje kolekcje z myślą o ich sprzedaży, a pokazy nowych strojów zamieniają się często w popisy inwencji twórczej - im bardziej szokujące, tym lepiej. Ostatni pokaz mody Galliano w Paryżu przebiegał pod hasłem "Babes in Toyland". I tym razem zawiedli się widzowie oczekujący kreacji, w których można by wyjść na ulicę. "Krainę zabawek" prezentowali panowie obwieszeni piórami i ubrani w wycięte z kartonu sukienki i samochody. Przypominało to bal przebierańców lub zabawę dzieci, które pod nieobecność rodziców tworzą własne show, zakładając za duże dla siebie ubrania mamy czy taty. Pomalowane torsy modeli, stroje pajaców i pieluchy nie wzbudziły jednak zachwytu publiczności. Próbę wprowadzenia odrobiny infantylizmu na paryskie wybiegi większość widzów "Babes in Toyland" uznała za "kompletny idiotyzm". (MP)
Okładka tygodnika WPROST: 14/2000
Więcej możesz przeczytać w 14/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0