Menu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wydarzenie - Świat

26 października symbol Brukseli - rzeźbę Manneken Pis - ozdobiła polska siedemnastowieczna zbroja husarska. Przekazał ją uroczyście w miejskim ratuszu w imieniu polskich organizatorów Europaliów 2001 pomysłodawca tego wydarzenia Piotr M. A. Cywiński, wicedyrektor biura wykonawczego festiwalu. Strój odebrali przedstawiciele władz Brukseli i Towarzystwa Przyjaciół Mannekena Pisa, po czym w barwnym pochodzie przeszli przez ulice miasta do rzeźby. Przyciągający tłumy turystów Manneken Pis posiada już kilkaset strojów z całego świata. Rzeźba ubierana jest tylko w dzień. Obok niej umieszczona została tablica informująca o polskiej obecności w Belgii w ramach Europaliów. (DS)

Wydarzenia - POLSKA

Wybitny gdański pianista jazzowy Leszek Możdżer razem z reżyserem Wojciechem Kościelniakiem i choreografem Jarosławem Stańkiem stworzyli nową jakość muzyczno-teatralną czy wręcz nowy gatunek teatru muzycznego, zrywający z fabularną naiwnością i tandetną estetyką amerykańskich musicali. Prapremiera ich "transopery" (jak nazwali ów gatunek sami autorzy) według Szekspirowskiego "Snu nocy letniej", w której jako gwiazda wystąpiła Justyna Steczkowska, odbyła się w ostatni weekend października na deskach Teatru Muzycznego w Gdyni.
Formuła "transopery" wynika z głównego tropu interpretacyjnego, jakim podążają autorzy. Spektakl zrodził się z potrzeby dotknięcia fenomenu snu, który karmi się tym, co w człowieku ciemne, zwierzęce. Las ateński staje się miejscem inicjacji seksualnej młodych bohaterów, którzy w wyniku czarów psotnych duchów odkrywają władzę instynktu, silniejszą od wszelkich nawyków kulturowych (zresztą rola Puka w interpretacji Janusza Radka bardziej niż ducha przypomina bohatera innej sztuki Williama Szekspira - Kalibana z "Burzy"). W sekwencji otwierającej trzeci akt spektaklu reżyser pokazuje, że ten dziwny wstydliwy sen może być śniony także gdzie indziej - podczas wesołej libacji, kiedy rozochocone przez alkohol ciała łączą się w przypadkowych konfiguracjach, nie zważając na logikę uczuć. Sprzymierzeńcem reżysera w kreowaniu tej transowej aury jest - obok muzyki - rewelacyjna choreografia Jarosława Stańka, rozpięta między "balem manekinów" a orgiastycznym tańcem "śniącego ciała", inspirowanym kulturami archaicznymi.
Widowisko imponuje inscenizacyjnym rozmachem i sprawnością gdyńskiego zespołu, w którym błyszczy wiele młodych talentów. Jedynym mankamentem ambitnej superprodukcji wydaje się brak oryginalnego libretta. Fabularna komplikacja Szekspirowskiej sztuki, rozgrywającej się w kilku planach o różnym natężeniu baśniowości, nie współgra z konwencją teatru śpiewanego. Wyrafinowana poezja w przekładzie Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego nie ma szans przebić się do widza przez agresywną muzykę Leszka Możdżera, zmuszającą do śledzenia stylistycznych i nastrojowych wolt. Przegrywa również w konkurencji z niezwykle gęstym obrazem scenicznym.
Joanna Chojka

W stulecie premiery Mickiewiczowskich "Dziadów" w krakowskim Teatrze im. Słowackiego odbyła się jubileuszowa wieczornica. Atrakcją wieczoru były recytacje fragmentów Wielkiej Improwizacji w wykonaniu Jana Englerta, Gustawa Holoubka, Jerzego Treli, Zbigniewa Zapasiewicza i Michała Żebrowskiego. Wierszem do "Do przyjaciół Moskali" zamknął spektakl Andrzej Seweryn. Udanym, eksperymentem była pierwsza część wieczoru - obrzęd dziadów w reżyserii Macieja Sobocińskiego. Jubileuszowi towarzyszył Konkurs Interpretacji Wiersza, prezentacja spektaklu Teatru Telewizji z 1983 r. (reż. Konrad Swinarski, reż. TV Laco Adamik) i promocja książki "Trzy dekady z dziejów sceny. Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie w latach 1914-1945" Diany Poskuty-Włodek. (JK)

Płyta

Na stulecie Filharmonii Warszawskiej, zwanej Narodową, CD Accord, Universal Music Polska oraz Polskie Radio wydały wspólnie pięciopłytowy album "Warsaw Philharmonic Archive", który zawiera kilka najwspanialszych kart powojennej historii tego obiektu. Są tu genialne kreacje dyrygenckie Igora Markevitcha, Pawła Kleckiego i Carla Zecchiego, natchnione interpretacje skrzypków Isaaca Sterna i Dawida Ojstracha oraz utrwalony niezapomniany wieczór, kiedy prowadził tu własne dzieła sam Igor Strawiński. Dla melomanów pozycja obowiązkowa.

Więcej możesz przeczytać w 45/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0