Elektroniczny gliniarz

Elektroniczny gliniarz

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na jednej z warszawskich ulic jadący z tyłu samochód lekko stuknął w zderzak mojego auta. Wysiadłem, by zobaczyć, co się stało. Wówczas złodzieje zabrali mi kluczyki i odjechali. Próżno było czekać na przyjazd policji, bo w żaden sposób nie mogłem się dodzwonić pod numer 997 - relacjonuje Andrzej Potocki, były poseł Unii Wolności. Dzięki komputerowym stanowiskom wspomagania dowodzenia (SWD) w dużych miastach policyjne patrole mają się pojawiać na miejscu zdarzenia w ciągu kilku minut.

SWD działają już w Szczecinie i Łodzi, a w najbliższych tygodniach takie stanowisko zostanie uruchomione w Warszawie. - Doświadczenia zagraniczne dowodzą, że dzięki tego typu systemom wykrywalność sprawców przestępstw poprawia się o 20 proc. Stanowiska wspomagania będziemy sukcesywnie uruchamiać w kolejnych miastach wojewódzkich, na początku w Krakowie - zapowiada nadinspektor Antoni Kowalczyk, komendant główny policji.
- Wszystkie zgłoszenia z numeru 997 i 112 oraz innych telefonów policyjnych w danym mieście od razu wprowadzane są przez operatora do systemu komputerowego. Znajdują się tam również informacje o patrolujących miasto zespołach interwencyjnych i wykonywanych przez nie zadaniach. System wyszukuje wolny patrol, który jest najbliżej miejsca zdarzenia - wyjaśnia inspektor Zbigniew Chwaliński, dyrektor Biura Łączności i Informatyki Komendy Głównej Policji. Miejsca popełnienia przestępstw przedstawiane są na cyfrowej mapie miasta, wyświetlanej na wielkoformatowym ekranie. Oficer dyżurny może na niej śledzić także aktualną pozycję radiowozów wyposażonych w odbiorniki GPS. Odczytywanie pozycji przy wykorzystaniu satelitów mają w przyszłości umożliwiać wszystkie telefony, którymi posługują się patrole piesze. - System może wyznaczyć na cyfrowej mapie najkrótszą drogę dotarcia danej jednostki na miejsce zdarzenia, co dodatkowo skraca czas interwencji - mówi nadkomisarz Stefan Dziewulski, naczelnik Stołecznego Stanowiska Kierowania.
Rejestrowane w systemie zgłoszenia są odpowiednio klasyfikowane: na przykład kradzież samochodu, napad z bronią, wypadek lub podłożenie bomby. Dzięki temu na miejsce zdarzenia wysyłana jest odpowiednio wyposażona jednostka. System pozwala też ustalić kolejność interwencji, gdy liczba zgłoszeń przekracza liczbę dostępnych patroli. Na przykład zakłócanie ciszy nocnej zbyt głośną muzyką ma znacznie niższy priorytet niż strzelanina. - Komputerowe systemy dowodzenia uruchamiane w polskiej policji to najnowocześniejsze tego typu rozwiązania w Europie. Prowadzą one oficerów dyżurnych za rękę. Nasza policja wykorzystuje także system łączności Tetra, opracowany z myślą o służbach bezpieczeństwa publicznego - zapewnia Jacek Piotrowski, dyrektor ds. klientów strategicznych w Motoroli, która stworzyła SWD w Warszawie.
Jeszcze przed odebraniem zgłoszenia operator widzi numer telefonu dzwoniącej osoby. Dysponuje też informacjami o wcześniejszych interwencjach w danym miejscu. Na tej podstawie do terminala komputerowego zainstalowanego w radiowozie może przesłać precyzyjne wskazówki. - Dotychczas policjanci często działali po omacku. Dzięki SWD w drodze na miejsce zdarzenia policjanci otrzymują konkretne informacje, na przykład "to jest melina" lub "pod tym adresem mieszka Kowalski, który ma broń myśliwską". Zwiększa to skuteczność interwencji i znacznie poprawia bezpieczeństwo funkcjonariuszy - twierdzi Chwaliński.
Już po kilku miesiącach działania systemu będzie można wykorzystać zgromadzone dane do usprawnienia pracy policji. W systemie znajdują się narzędzia do sporządzania analiz i raportów pozwalających między innymi ustalić, w jakie dni, w jakich godzinach i w jakich miejscach dochodzi do największej liczby przestępstw. Można również śledzić wzajemne zależności między zdarzeniami. Na tej podstawie patrole interwencyjne zostaną rozmieszczone optymalnie.
W pierwszym polskim centrum dowodzenia Alkazar w Szczecinie, stworzonym przez ComputerLand, zamontowano monitory, na których można śledzić obraz z kamer zainstalowanych w ośmiu newralgicznych punktach miasta. Wyświetlają one również sygnały przesyłane z kamer w radiowozach. Już pierwszego dnia obsługujący je funkcjonariusz wypatrzył osobę kradnącą portfele. W Łodzi dzięki kamerom policyjnym zatrzymano grupę złodziei samochodów. System monitoringu głównych ulic i terenów wokół ważnych obiektów tworzony jest też w Warszawie. - Zamontowano już prawie sto kamer, a ma ich być ponad 350. Pozwolą one wyłapywać przestępców, a także błyskawicznie lokalizować wypadki i doradzać policjantom kierującym ruchem - zapowiada Dziewulski.
Wszystkie rozmowy prowadzone przez operatorów telefonów policyjnych podłączonych do SWD są nagrywane. System rejestruje także podjęte działania i komunikację między jednostkami. W razie potrzeby można jednak odtworzyć przebieg służby każdego patrolu. Wzrost wykrywalności sprawców przestępstw o 20 proc. powinien zaowocować znaczną poprawą bezpieczeństwa w największych miastach. Wdrażanie SWD nie obywa się jednak bez kłopotów. "Jestem osobą związaną z systemem dowodzenia w Szczecinie. Jego działanie pozostawia wiele do życzenia. Na oficjalne otwarcie przygotowano tylko trzy radiowozy. Po kilku godzinach ich wyposażenie odmówiło posłuszeństwa. Dyspozytorzy musieli się kontaktować z patrolami, dzwoniąc na prywatne telefony komórkowe" - narzeka "Gliniarz" w portalu Interia.

Więcej możesz przeczytać w 47/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0