Wprost od czytelników

Wprost od czytelników

Dodano:   /  Zmieniono: 
Śmierć maklera
Problemy polskiego rynku kapitałowego wiążą się w dużej mierze ze słabymi uregulowaniami prawnymi. Czy w dobie wolnego rynku nie lepiej byłoby dać maklerom możliwość zarządzania kapitałem klienta, który wyrazi taką ochotę? Polskie prawo jest w tej kwestii bardzo sztywne, a ustawodawcy zasłaniają się ochroną drobnych inwestorów. O tym jednak, że drobni inwestorzy nie są chronieni, najlepiej świadczy artykuł Jana Pińskiego "Śmierć maklera" (nr 45). Wielu Polaków boi się inwestować na giełdzie, ponieważ brakuje im opieki biur maklerskich - indywidualnego kontaktu z maklerem oraz odpowiedzialności biura za rekomendacje. Warto dodać, że obecnie kurs i egzamin maklerski w niewielkim stopniu dotyczą inwestowania. Makler jest w tej dziedzinie właściwie samoukiem.

MACIEJ WITKOWSKI
analityk Fortunet.pl

Kodeks bezrobocia
Zmiany w kodeksie pracy zaproponowane przez Macieja Manickiego, przewodniczącego OPZZ, zagwarantowałyby nam gigantyczne bezrobocie ("Wektory", nr 45). Poza tym poseł Manicki chce mnie pozbawić dodatkowego źródła dochodu. Jestem studentem, do kieszonkowego dorabiam, współtworząc serwis naukowy Polskiej Agencji Prasowej. Nie jestem zatrudniony na etacie i nikt za mnie nie płaci składek ZUS.
I bardzo dobrze. A panu Manickiemu się to nie podoba...

MARCIN STASIKOWSKI

Ślad w sercu
Jak to możliwe, że pomiędzy grobami królów na Wawelu chodzą turyści, którzy traktują sarkofagi jak eksponaty w muzeum? Jak to możliwe, że przewodnik, stojąc tuż obok sarkofagu króla, opowiada o nim tanie dowcipy ku uciesze prymitywnych słuchaczy? W takim miejscu nie powinno być jasnego oświetlenia i wytyczonych uliczek pomiędzy trumnami i gablotami. Nie powinno być też żadnego hałasu. Na cmentarzu pilnujemy ciszy i spokoju, a na tym najdostojniejszym cmentarzysku panuje bulwarowy harmider. W ten sposób za cenę biletu robimy z naszej historii widowisko. W ten sposób z naszych królów czynimy pamiątkę, a nie obiekt czci. W ten sposób zabijamy tradycję, ponieważ czynimy z niej tylko ślad w pamięci, a nie w sercu. Nie zawsze to, co niewidoczne, nie istnieje. Czasem właśnie to, czego nie widać, najgłębiej się przeżywa.

PAWEŁ JELEC
Płock
Więcej możesz przeczytać w 47/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0