Matka Boska na wybiegu

Matka Boska na wybiegu

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rozmowa z ARKADIUSEM, kreatorem mody


"Wprost": Boi się pan procesu, którym grożą posłowie z Ligi Polskich Rodzin, jeśli pokaże pan swoją ostatnią kolekcję w Warszawie?
Arkadius: Absolutnie nie. Ci posłowie to religijni fanatycy. Swoim zachowaniem pokazują, że Polska nie jest krajem demokratycznym. Nie wiem, skąd będą mieli pieniądze na prawników, ale domyślam się, że koszty poniosą podatnicy - ludzie, którzy zapewne woleliby przeznaczyć swoje pieniądze na coś innego.
- Skandal zawsze był najskuteczniejszą strategią marketingową.
- Po pokazie w Londynie jedno z pism katolickich ["Nasz Dziennik" - przyp. red.] porównało mnie do Osamy bin Ladena, bo rzekomo dokonałem zamachu na Matkę Boską i Jezusa. Gdybym modelkę Kasię Pysiak ubrał w koszulkę ze świętym obrazem i jednocześnie kazał jej chodzić po wybiegu bez majtek, zrozumiałbym tę reakcję. Tymczasem ja pokazałem jedynie kilka ubrań inspirowanych religią katolicką, metafizycznie pięknych i całkowicie pozbawionych wulgarności. To była wizja artystyczna, a nie wyrachowanie. Chciałbym zapytać osoby, które podobno obraziłem, czy rzeczywiście czują się dotknięte.
- "Nie dbam o to, co jest modne" - ciekawe stwierdzenie w ustach projektanta.
- Nie jestem projektantem, lecz wizjonerem. Nie odtwarzam, lecz kreuję. Moje pomysły będą popularne za kilka lat, kiedy za trend uznają je takie domy mody, jak Yves Saint Laurent, Gucci, Prada. Podobnie jak nieliczni pionierzy w rodzaju Alexandra McQueena czy Andrew Grovesa nie zdobyłbym się na prostą powtórkę z lat 50. czy 80.
- Jak wykreować markę Arkadius, skoro pańskie projekty służą raczej do oglądania niż do kupowania?
- Moje ubrania kupują styliści i gwiazdy show-biznesu, od których zależy, czy styl się przyjmie. Mimo że ulica nie nosi jeszcze ubrań Arkadiusa, zostałem uznany za jednego z najlepszych brytyjskich projektantów. Stanąłem w jednym rzędzie z takimi sławami, jak Vivienne Westwood, Stella McCartney czy Paul Smith. Wiem jednak, że jeśli chcę nadal na tym zarabiać, nie mogę trafiać tylko do elitarnej grupy ludzi. Dziś moje projekty pokazywane są w Metropolitan Museum of Art i wystawiane na aukcjach Sotheby’s. Jutro będzie to doskonała promocja dla mniej prowokacyjnych dżinsów. Jestem buntownikiem, który zdaje sobie sprawę z realiów. W jaki sposób dwa lata po studiach mógłbym konkurować z wielkimi domami mody, gdybym kopiował klasyczne wzory? Aby się stać projektantem dla mas, najpierw muszę zachwycić elity.
- Można jeszcze zafrapować je nagością?
- Niedawno byłem na bardzo konserwatywnym przyjęciu w warszawskim Teatrze Wielkim i zwróciłem uwagę na młodą dziewczynę w ciąży. Miała białą spódnicę do pachwin, bluzkę z przezroczystej siatki i nie nosiła biustonosza. Nie zapominajmy, że ciuchy są po to, by wyglądać ładnie. Perfekcyjne ciało wręcz domaga się, by je odsłonić.
- Niektórzy krytycy zarzucają panu, że ubierając kobietę, eksponuje pan jej seksualność. Czy w ogóle możliwa jest kobiecość bez odrobiny seksu?
- Podziwiam glamour lat 20. i 30., kiedy ideałem kobiecości były Greta Garbo i Marlena Dietrich. To bohaterki mojego dzieciństwa, które spędziłem w Parczewie na oglądaniu starych filmów i studiowaniu encyklopedii. Taką kobiecość staram się wskrzesić, nie zapominając jednak, że od epoki czarno-białych filmów dzieli nas kilkadziesiąt lat. Ciało kobiety XXI wieku jest inne. Słaba płeć stała się silna, mężczyźni zaś zaczynają grać w życiu role drugoplanowe. To dlatego swoją ostatnią kolekcję zatytułowałem "Maryja Dziewica nosi spodnie". Spodnie ofiarowała kobietom Coco Chanel. Ja chcę dać prezent także mężczyznom: więcej koloru i odwagi w ubiorze.
- Mają się stroić w piórka, cekiny i spódnice?
- Tak!
- Czy świat mody przeżyje jeszcze jakiś wstrząs?
- Kiedy w 1988 r. po raz pierwszy przyjechałem do Berlina, pierwsze kroki skierowałem do butików Chanel i YSL. Widząc piękne materiały, cudowne kolory, zapytałem sam siebie: co ja tu robię? Depresja wynikająca z tego, iż wszystko już wymyślono, minęła jednak, gdy zdałem sobie sprawę, że im więcej się wie, tym mniej się wie. Potrafię stworzyć rzeczy nowe, a nie tylko kopiować historię. To pozbawia mnie cynizmu.

Więcej możesz przeczytać w 49/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0