Wędka dla przedsiębiorcy

Wędka dla przedsiębiorcy

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Czas to pieniądz, a pieniądz to więcej niż czas" - mawiał Edgar Allan Poe
Plan Jacka Piechoty ma pomóc małym i średnim firmom

Tysiące przedsiębiorczych Polaków muszą zatem tracić fortunę, bowiem - według Banku Światowego - założenie w naszym kraju firmy wymaga odwiedzenia 11 instytucji i trwa przeciętnie 58 dni. Na początku lat 90. zajmowało najwyżej dwa tygodnie. - Musimy przywrócić stan prawny z początku 1989 r., kiedy ustawa o działalności gospodarczej, opracowana przez Mieczysława Wilczka, ministra przemysłu w rządzie Rakowskiego, umożliwiła powstanie ponad 2 mln firm i przyczyniła się do cudu gospodarczego na miarę powojennego sukcesu RFN - uważa Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha (CAS). Minister gospodarki Jacek Piechota przygotowuje swój pakiet "Przede wszystkim przedsiębiorczość", który ma doprowadzić do kolejnego cudu.

Bieg z przeszkodami
Przez ostatnie dziesięć lat otoczenie prawne biznesu konsekwentnie komplikowano. Według CAS, w latach 1996-2000 dokonano 522 nowelizacji 106 spośród 162 aktów prawnych dotyczących działalności gospodarczej. Średnio każdy z nich był zmieniany pięć razy. - Moja żona, która pomaga w prowadzeniu firmy, zajmuje się wyłącznie monitorowaniem zmian w prawie - mówi Jerzy Grochowiecki, właściciel zakładu poligraficznego Gromal w Radomiu. Największe problemy stwarza prawo podatkowe oraz przepisy kodeksu pracy. - Płacenie pracownikowi przebywającemu do 35 dni na zwolnieniu chorobowym wręcz doprowadza firmy do bankructwa - mówi Zbigniew Wiśniewski, właściciel firmy metalowo-motoryzacyjnej Wimet. By utrzymać się na rynku, wiele firm łamie absurdalne przepisy i naraża się na sankcje. - Najgorsza jest wszechobecna biurokracja połączona z opieszałością i arogancją urzędników - opowiada Andrzej Stępniewski, właściciel firmy usługowej Soma. Do drzwi firmy zastukać może bowiem aż 19 różnych inspekcji - od skarbowej, przez sanepid, po inspekcję weterynaryjną. Kontrolerzy przychodzą często jednocześnie i miesiącami sprawdzają te same dokumenty.

Wielkie sprzątanie
Panaceum na bolączki biznesu ma być pakiet "Przede wszystkim przedsiębiorczość", promowany przez ministra gospodarki Jacka Piechotę. Zakłada on nowelizację ponad 30 obowiązujących aktów prawnych w jednej "ustawie czyszczącej" oraz przyjęcie 11 nowych ustaw. Pomysłodawcy proponują rewolucję w systemie podatkowym. - Podatnik mógłby co miesiąc wpłacać ustaloną z urzędem skarbowym zaliczkę na podatek bez zbędnych formalności. Pełne rozliczenie następowałoby raz w roku - zapowiada minister finansów Marek Belka. Próg obrotów uprawniających firmę do rozliczania się ryczałtem zostanie podniesiony z 485 tys. zł nawet do miliona złotych. Deklaracje podatkowe będzie można przesyłać pocztą internetową. Ukrócona zostanie urzędnicza samowola. Podatnik, który postąpił zgodnie z interpretacją przepisów przedstawioną przez organ podatkowy, nie będzie już karany, gdyby okazało się, że interpretacja była wadliwa. Ministerstwo Pracy proponuje, by małe firmy nie musiały już tworzyć zakładowych komisji BHP, chce ograniczyć obowiązek wprowadzania regulaminów wynagrodzeń czy czasu pracy, a także zwiększyć liczbę dopuszczalnych godzin nadliczbowych. Inspektorzy nie będą już mogli kontrolować firmy w czasie nieobecności jej szefa, a sama liczba inspekcji zostanie ograniczona. Przyjęcie pakietu ma też zaowocować usprawnieniem pracy sądów, gdzie sprawy gospodarcze trwają średnio trzy lata. - Największym wyzwaniem jest projekt powiązania rejestracji firmy w Krajowym Rejestrze Sądowym z nadaniem jej numerów NIP oraz REGON - mówi Małgorzata Okońska-Zaremba, wiceminister gospodarki, odpowiedzialna za koordynację prac nad projektem.
- Do tej pory w parlamencie dominowali związkowcy, dlatego wszelkie regulacje krojono na miarę państwowych molochów - mówi Bogdan Golik, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej. Tymczasem około 3 mln małych i średnich firm zatrudnia 60 proc. pracowników w Polsce i wytwarza niemal 50 proc. PKB. - Tylko my możemy tworzyć nowe miejsca pracy. Wielkie przedsiębiorstwa borykają się z przerostami zatrudnienia i w najbliższych latach będą raczej zwalniać pracowników - przekonuje Zbigniew Milewski, właściciel zatrudniającej ponad 40 osób firmy Milewscy ze Starogardu Gdańskiego, wytwarzającej akcesoria malarskie. Według badań prof. Pawła Glickmanna z Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN, stworzenie miejsca pracy w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw może być nawet 10 razy tańsze niż w wielkiej korporacji.

Cymbalistów wielu
Do 15 stycznia Ministerstwo Gospodarki chce zakończyć rozmowy z przedsiębiorcami i przedstawić założenia planu Komisji Trójstronnej. Ostateczną wersję rząd zamierza przyjąć jeszcze w pierwszej połowie lutego 2002 r. Jednakże dotychczasowa polityka wspierania przedsiębiorczości opierała się raczej na zasadzie "krok w przód, dwa kroki w tył". Z raportu CAS wynika na przykład, że do 2000 r. liczba rozmaitych koncesji i zezwoleń wzrosła o około 34 proc., a nowa ustawa o działalności gospodarczej zmniejszyła ją tylko o 5-8 proc. Dlaczego miałoby się udać tym razem? - Trudna sytuacja gospodarcza sprawia, że konieczność dokonania zmian staje się oczywista także dla pracowników - zauważa Jacek Piechota. - Projekt jest konsultowany z przedsiębiorcami. Wszystkie uwagi bierzemy pod uwagę, bo nie chcemy uszczęśliwiać firm odgórnie, zza biurka - mówi wiceminister Okońska-Zaremba. Co ważne, plan Piechoty zdaje się odchodzić od filozofii wspierania przedsiębiorców głównie przez pompowanie w rozmaite programy promocyjne i pomocowe milionów złotych z budżetu. Zmiany zaproponowane przez resorty gospodarki, finansów i pracy mają raczej na celu znoszenie uciążliwych dla biznesu barier. Dają przedsiębiorcom do ręki wędkę zamiast ryby.

Więcej możesz przeczytać w 3/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0