Transatlantyk Małyszów

Transatlantyk Małyszów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Rodzice Adama Małysza z wprost do Salt Lake City
 

To fantastyczne. Będziemy blisko Adama podczas najważniejszych zawodów w jego karierze - cieszy się Ewa Małysz, mama naszego najlepszego skoczka. Ewa i Jan Małyszowie pojadą na igrzyska do Salt Lake City na zaproszenie tygodnika "Wprost", który sfinansował ich podróż i pobyt w USA. - Jeżeli Adam zdobędzie tam medale, będę najszczęśliwszym z ludzi. To wielka sprawa, że będziemy mogli przeżywać to na trybunach olimpijskiej skoczni - opowiada Jan Małysz.
Do Salt Lake City Ewa i Jan Małyszowie polecą 8 lutego. Towarzyszyć im będzie dziennikarz "Wprost". Już 10 lutego Adam Małysz stanie przed szansą zdobycia tytułu mistrza olimpijskiego w skokach na średniej skoczni. Bilety na konkursy skoków narciarskich, mimo że kosztowały od 90 USD do 190 USD, zostały już wyprzedane. Na trybunach nie zabraknie oczywiście Polaków. - Doping kibiców jest dla Adama bardzo ważny. Widać to było zwłaszcza podczas zawodów Pucharu Świata w Zakopanem. Niesamowite zachowanie polskich kibiców bardzo mu pomogło zwyciężyć. Gdy się okazało, że Adam wygrał, popłakaliśmy się ze szczęścia - opowiada Ewa Małysz.
Rodzice Adama Małysza będą zajmowali najlepsze miejsca na widowni olimpijs-kich skoczni. Podczas zawodów będą ubrani w firmowe polary, puchowe kurtki i czapki z logo "Wprost". W Salt Lake City zamieszkają w hotelu położonym blisko wioski olimpijskiej. Na konkursy będą dojeżdżać wynajętym dla nich samochodem. Towrzyszyć im będzie dziennikarz "Wprost".
Jan Małysz jest kierowcą w firmie produkującej pamiątki i gadżety związane z Adamem. Nigdy jeszcze nie był w Stanach Zjednoczonych. Ewa Małysz pracuje w sklepie w Wiśle. Dotychczas nie wyjeżdżała poza Europę. - Pierwszy raz w życiu polecimy samolotem. Mówi się, że w czasie igrzysk może się wydarzyć coś niebezpiecznego. W ogóle o tym nie myślimy i nie wierzymy w te czarne prognozy. Organizatorzy na pewno zadbali o pełne bezpieczeństwo. Dla nas najważniejsze jest, by być tam razem z Adamem - mówi Ewa Małysz.
- Mam nadzieję, że w Salt Lake City będziemy mogli świętować sukces Adama tak jak po zawodach w Zakopanem. Niezależnie od wyniku zaprosimy go do najlepszej restauracji w mieście. Mogą być z tym kłopoty, bo sportowcy będą zamknięci w wiosce olimpijskiej, ale poradzimy sobie, zwłaszcza jeśli Adam zdobędzie złoty medal - deklaruje Jan Małysz.
Rodzice Adama Małysza liczą na to, że na trybunach spotkają znajomych. Dzięki sukcesom syna są popularni nie tylko w Polsce. Czasem jest to krępujące. Zdarzają się nawet sytuacje groteskowe: pewna kobieta zażądała od Ewy i Jana Małyszów pieniędzy za wymodlenie łask dla Adama.

Więcej możesz przeczytać w 5/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0