Era wirtualnego maklera

Era wirtualnego maklera

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na polskich stronach internetowych można śledzić kursy akcji, składać zlecenia zakupu i sprzedaży, zapoznać się z komunikatami spółek oraz trendami giełdowych analiz
Pierwszą ofiarą nowej technologii są codzienne gazety giełdowe, które nie są w stanie nadążyć za szybkością elektronicznego przekazu. Nic więc dziwnego, że każda z nich wiąże swą przyszłość z budową internetowego serwisu. O swoją pozycję powinny się także martwić biura maklerskie. Korzystając z sieci, bez trudu dotrzemy do wszystkich światowych giełd. Nowojorski NASDAQ umożliwił inwestującym on line praktycznie takie same działania jak maklerom znajdującym się w budynku giełdy.W Stanach Zjednoczonych wzrost liczby elektronicznych zleceń giełdowych doprowadził do kryzysu wiele tradycyjnych biur.

Polskie instytucje finansowe szybko nadrabiają dystans technologiczny, jaki dzieli nas od krajów wysoko rozwiniętych. Kilka lat temu nikt nie przypuszczał, że jeszcze w tym tysiącleciu będziemy mogli, nie wychodząc z domu, nie tylko sprawdzić stan naszego konta bankowego, ale także działać na rynku kapitałowym. Pionierem w dziedzinie inwestowania on line był Dom Maklerski Banku Ochrony ĺrodowiska SA, który już trzy lata temu wystartował z pakietem usług dla 'wirtualnych' klientów. - Wierzymy, że dzięki niemu nasze biuro zyskało wizerunek firmy aktywnej, wykorzystującej nowe technologie - mówi Michał Wojciechowski, kierownik zespołu usług internetowych DM BOĺ SA.
Dziś dostęp do własnego rachunku i przeprowadzanie operacji za pośrednictwem Internetu oferują także biura Wielkopolskiego Banku Kredytowego, Banku Zachodniego, Polskiego Domu Maklerskiego (wcześniej Pioneer) oraz BDM PKO BP. W kolejce stoją już BM BPH oraz DM Penetrator. Analitycy szacują, że pod koniec roku usługi te oferować będzie kilkanaście z 37 działających w Polsce domów maklerskich. - W handlu internetowym upatrujemy szansy wzrostu inwestycji w spółki, których przyszłość zależy od zaawansowanych technologii. Liczymy na 
to, że powstanie sprzężenie zwrotne: rozwój sieciowych technik obrotu będzie sprzyjał rozwojowi internetowych firm giełdowych - twierdzi prezes GPW Wiesław Rozłucki.
Możliwość dostępu do konta o każdej porze i z każdego miejsca nie jest jedynym atutem internetowej oferty biur maklerskich. Przede wszystkim wabią one klientów niższymi prowizjami przy sprzedaży i zakupie akcji za pośrednictwem sieci. - Koszt transakcji on line jest przeciętnie o 30 proc. niższy od prowizji pobieranej przy zleceniu składanym w sposób tradycyjny - tłumaczy Krzysztof Bruś z BDM PKO BP. Pozostałe domy maklerskie także preferują elektroniczne składanie zleceń, co opłaca się również samym biurom: duży stopień automatyzacji transakcji pozwala obniżyć koszty jej przeprowadzenia. Nowy system giełdowy Warset, który zacznie działać prawdopodobnie w trzecim kwartale tego roku, sprawi, że elektroniczne dyspozycje klientów będą trafiały na GPW bez pośrednictwa maklera. Ponadto - jak dowodzą statystyki amerykańskiego Stowarzyszenia Rynku Papierów Wartościowych - gracze internetowi posiadają akcje o większej wartości oraz przeprowadzają rocznie znacznie więcej transakcji (przeciętnie 31 zleceń, podczas gdy akcjonariusze tradycyjni tylko 13 operacji).
Powodem, dla którego inwestorzy przedkładają osobisty kontakt z maklerem nad pośrednictwo sieci, jest obawa dotycząca bezpieczeństwa środków zdeponowanych na rachunku i pewności realizacji dyspozycji. Zarówno twórcy oprogramowania, jak i przedstawiciele biur zapewniają jednak, że nowoczesne sposoby szyfrowania i archiwizowania danych uniemożliwiają manipulację nimi. - Bezpieczeństwo jest większe niż w wypadku wykorzystywanych obecnie metod komunikacji przez telefon czy faks - przekonuje Tomasz Bogucki, dyrektor ds. oprogramowania firmy Zeto-Rodan, której system SidomaOnLine funkcjonuje m.in. w Polskim Domu Maklerskim. - Uruchamiając serwis Inwestor On-line, zastosowaliśmy wiele nowoczesnych rozwiązań zabezpieczających, takich jak kalkulator kryptograficzny, połączenie szyfrowane, SSL czy certyfikat witryny VeriSign - wylicza Jolanta Matuszczak z DM WBK SA.
Założenie konta nie gwarantuje oczywiście powodzenia na giełdzie. Podstawą trafnych decyzji inwestycyjnych jest szybka i wiarygodna informacja oraz wnikliwa lektura rozmaitych komentarzy, analiz czy rekomendacji maklerskich. Mimo że większość profesjonalnych polskich stron internetowych poświęconych rynkowi kapitałowemu powstała stosunkowo niedawno, ich zawartość merytoryczna i prędkość przekazu są jednak dużym wyzwaniem dla tradycyjnej prasy ekonomicznej. - Inter-aktywności i indywidualizacji informacji nie jest w stanie zapewnić żadna gazeta codzienna i między innymi na tym polega nasza przewaga - mówi Mariusz Kuziak z Interia.pl. Dlatego też - chociaż wiadomości ekonomiczne ciągle nie mają w Polsce zbyt wielu odbiorców (do lektury najpopularniejszego dziennika 'Prawo i Gospodarka' przyznaje się zaledwie 0,6 proc. społeczeństwa) - portale prześcigają się w sposobach prezentacji wydarzeń giełdowych.
Z rozbudowanym serwisem kapitałowym najwcześniej wystartował portal Onet.pl. Dziś biznes.onet.pl jest jedną z najczęściej odwiedzanych przez inwestorów stron internetowych. Najnowszym pomysłem na przyciągnięcie internautów jest nagroda w wysokości 10 tys. zł dla osoby, która będzie się mogła pochwalić największym zwrotem z obrotu wirtualnymi 40 tys. zł. Wszystkie portale kładą coraz większy nacisk na publikację informacji spoza standardowych ?ródeł (Emitent i serwis PAP). Interia.pl korzysta z wiadomości agencyjnych Radia RMF, zatrudnia też kilkuosobowy zespół redaktorów przygotowujących własne teksty. Portale podpisują również umowy z instytucjami rynku finansowego oraz dziennikami ekonomicznymi, które przygotowują fachowe komentarze. Zarówno przedstawiciele Interii, jak i Wirtualnej Polski twierdzą, że niecierpliwie czekają na inaugurację działalności systemu giełdowego Warset, który pozwoli prezentować wyniki w czasie rzeczywistym. W celu podniesienia atrakcyjności serwisów portale planują wykorzystać nowinki techniczne. - Użytkownik będzie pocztą elektroniczną otrzymywał informacje o notowaniach i wydarzeniach związanych z wybranymi przez niego walorami. Planowane jest też wprowadzenie ostrzeżenia przy dużych spadkach, wysyłanego w formie SMS - tłumaczy Mariusz Kuziak.
Fenomen Internetu polega przede wszystkim na tym, że nie ma żadnych formalnych ograniczeń: każdy może założyć własną stronę WWW i publikować na niej swoje poglądy lub wziąć udział w dyskusji. Wielu analityków amatorów korzysta z tej możliwości, dzieląc się z innymi swoją wiedzą i doświadczeniem. Burzliwe rozmowy na temat wydarzeń na warszawskim parkiecie toczą się m.in. w 
grupie dyskusyjnej pl.biznes.wgpw, kawiarence gielda.chat.com.pl lub na tzw.
list-serv (wgpw@onelist.com). Z prywatnych stron poświęconych giełdzie najpopularniejsza jest witryna Piotra Kuczyńskiego (www.astercity.net/~lppku). Autor spędza większą część dnia na śledzeniu wydarzeń na światowych parkietach, dlatego też jego aktualizowane kilka razy dziennie spostrzeżenia są niejednokrotnie dłuższe i bardziej wnikliwe niż komentarze w specjalistycznej prasie.
Wędrówkę po stronach poświęconych giełdzie warto zacząć od oficjalnej strony GPW w Warszawie. Powinni uczynić to przede wszystkim ci, którym obce są tajniki jej funkcjonowania. Dzięki 'ABC giełdy' słowa 'makler', 'redukcja kupna' czy 'krótka sprzedaż' przestaną brzmieć tak tajemniczo. A pó?niej tylko otwarcie internetowego rachunku maklerskiego, codzienna lektura komentarzy zamieszczanych w sieci i... trzymanie kciuków za wieczną hossę.

Więcej możesz przeczytać w 15/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0