Tanie życie, śmierć gratis

Tanie życie, śmierć gratis

50 mln dolarów to rekordowa kwota, którą zasądzono w Stanach Zjednoczonych za błąd w sztuce medycznej
Wedle sądów warci jesteśmy tyle, ile średniej klasy samochód 
Można za to kupić dziesięć luksusowych apartamentów na Manhattanie. W naszym kraju najwyższe zadośćuczynienie - przyznane dziecku sparaliżowanemu po niespodziewanym wybuchu samochodowej poduszki powietrznej - wyniosło 200 tys. zł, czyli tyle, ile kosztuje niewielkie mieszkanie w stolicy.

Rachunek krzywd
Ile płaci się w Polsce za śmierć lub trwałe kalectwo? Rodzice Przemka Czai, który został śmiertelnie pobity w Słupsku podczas interwencji policyjnego patrolu, zażądali za życie dziecka pół miliona złotych. Najbliżsi chłopca zastrzelonego przez komendanta policji w Łomazach sądzą się aż o 800 tys. zł. Przeciętnie, wedle sądów, warci jesteśmy tyle, ile średniej klasy samochód. Zdarzają się jednak znacznie wyższe "wyceny".
Ośmioletnia Monika, siedząc w fordzie mondeo, bawiła się zapalniczką. Nagle wybuchła poduszka powietrzna. Dziewczynka uniknęła śmierci, ale pozostanie częściowo sparaliżowana. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał winę pozwanych: sprzedawcy i importera samochodu, którzy nie poinformowali nabywców o możliwości nie kontrolowanego wybuchu poduszki. Zasądzono więc 200 tys. zł zadośćuczynienia, 32 tys. zł odszkodowania oraz 1500 zł comiesięcznej renty na rzecz dziewczynki. 50 tys. zł zadośćuczynienia dostała emerytowana pracownica Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, która wskutek błędnej diagnozy lekarzy ma unieruchomione prawe ramię. Pozostawione w brzuchu innej pacjentki piętnastocentymetrowe szczypce Sąd Okręgowy w Lublinie wycenił na tysiąc złotych mniej. Zdarza się także, że biegli - mimo ewidentnych błędów lekarskich - nie występują o odszkodowanie, powołując się na... dobre chęci personelu szpitalnego i jego niskie wynagrodzenia.Lubelski sąd orzekł, że minister skarbu zapłaci 100 tys. zł odszkodowania Zdzisławowi M., którego syn Maciej zginął jako pilot szybowca uderzonego przez radziecki odrzutowiec Su-2. Uznano, że nasze państwo odpowiada za szkody wyrządzone jego obywatelom przez żołnierzy radzieckich stacjonujących w Polsce do 1993 r. Sędzia z ubolewaniem stwierdził jednak, że w polskim prawie brak przepisów dotyczących zadośćuczynienia za spowodowanie śmierci. Jedyną podstawą do przyznania gratyfikacji pieniężnej jest art. 446 KC. Pozwala on na orzeczenie odszkodowania dla osoby, której sytuacja życiowa znacznie się pogorszyła wskutek śmiertelnego wypadku krewnego.

Cennik nałogów
W Polsce zapadł tylko jeden wyrok dotyczący szkodliwości palenia. Mirosław Chmiel dostał 5 tys. zł odszkodowania za "przymusowe" wdychanie dymu tytoniowego. Niepalący górnik z kopalni Morcinek w Kaczycach musiał przebywać w cechowni pośród kilkuset palaczy. Sławomir Lubicz z Katowic żąda (na razie bezskutecznie) 10 mln zł od zakładów Philipa Morrisa w Krakowie i Zakładów Przemysłu Tytoniowego w Radomiu. Miałoby to być zadośćuczynienie za śmierć matki, nałogowej palaczki papierosów Marlboro i Popularnych. Takie procesy w państwach Europy Zachodniej nie są rzadkością. Brytyjski sąd przyznał 15 tys. funtów pracownicy firmy Stockport Metropolitan Borough Council. Zachorowała ona na przewlekły bronchit, siedząc w pokoju z kobietami, które wypalały dziennie około 20 papierosów. Mistrzami w uzyskiwaniu odszkodowań za uszczerbek na zdrowiu w wyniku palenia są amerykańscy prawnicy. Już w 1988 r. sędzia w New Jersey kazał zapłacić firmie tytoniowej Liggett 400 tys. dolarów odszkodowania mężowi kobiety zmarłej na raka płuc. O odszkodowanie za chorobę płuc spowodowaną biernym paleniem wystąpiła też 59-letnia Marie Fontana, była stewardesa TWA. W 1999 r. kalifornijska palaczka chora na raka uzyskała 5 mln dolarów odszkodowania. Był to pierwszy wyrok zasądzony po uchyleniu w 1997 r. w Kalifornii zakazu indywidualnego wnoszenia spraw przeciwko firmom tytoniowym. W tym samym roku doszło do historycznego porozumienia między przedstawicielami największych koncernów tytoniowych w USA a prokuratorami generalnymi z 40 stanów, którzy wystąpili do sądów z pozwami zbiorowymi w imieniu ofiar tytoniowego nałogu. Amerykańskie firmy mają zapłacić 370 mld dolarów w ciągu 25 lat.

Palestra sępów
"Gospodarka amerykańska rozkwitła dzięki chciwym adwokatom" - stwierdził Edward Luttwak, amerykański politolog. Milionowa rzesza prawników w USA ma się czym zajmować - w wyniku błędów medycznych umiera cztery razy więcej Amerykanów niż w wypadkach drogowych. Rocznie na odszkodowania w USA przeznacza się ponad 130 mld dolarów. Adwokaci specjalizujący się w procesach odszkodowawczych są stowarzyszeni w Attorney Information Exchange Group (zwane palestrą sępów). Prawnicy masowo zamieszczają ogłoszenia o tego typu usługach. W chicagowskim "Nowym Dzienniku" pojawił się anons kancelarii Parker and Waichman. Powołuje się ona na dziesięcioletnią praktykę w prowadzeniu spraw wypadkowych dotyczących "wszelkich rodzajów śmierci", a w szczególności "uszkodzeń mózgu u dzieci, upadków ze schodów, obrażeń ciała w wyniku defektów sprzętu domowego". Pracownicy kancelarii składają wizyty u klienta, a wynagrodzenie pobierają po wygraniu sprawy. Przychylność opinii publicznej przyczyniła się do tego, że Dawn Sampersi, która odniosła obrażenia podczas prezentacji ekspresu do kawy w sklepie firmy Starbucks, otrzymała 3,5 mln dolarów odszkodowania. Sześć lat wcześniej amerykańscy przysięgli zasądzili prawie 3 mln dolarów od koncernu McDonald’s na rzecz staruszki, która poparzyła się kawą. Okolicznością
obciążającą był fakt, że wcześniej wielki koncern przegrał 700 podobnych spraw.

Takie procesy to nie tylko gra o wielkie pieniądze, które mają ulżyć cierpieniom ofiar wypadków i zapewnić dostatnie życie prawnikom. Dzięki nim poprawia się jakość życia: przestrzega się standardów bezpieczeństwa, z rynku medycznego eliminowani są nieudolni lekarze, a z półek sklepowych znikają szkodliwe produkty.

Okładka tygodnika WPROST: 8/2002
Więcej możesz przeczytać w 8/2002 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • jolantakiedrowska@wp.pl IP
    Bladze jak dziecko we mgle szukajac kancelarii, ktora pomoze wyegzekwowac odszkodowanie od szpitala w Stanach Zjednoczonych, niestety nic, oprocz deklaracji i straconych miesiecy.Moze tu?