Zwierzęta i ludzie

Zwierzęta i ludzie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Do niedawna było tak, że kiedy udało się wyprodukować jakiś nowy specyfik, to próbowało się go najpierw na zwierzętach. Świat jednak stanął na głowie i nikogo nie dziwi, że mikstura zawczasu sprawdzona na ludziach będzie aplikowana zwierzętom. Konkretnie chodzi o viagrę, nazywaną niekiedy kopem emeryta. Ma ona pomóc w ratowaniu gatunków zagrożonych wymarciem, czyli tygrysów syberyjskich, białych nosorożców, pand... Mało ich na świecie, a w dodatku nie chcą się rozmnażać - tygrysy ze względu na ziąb i kryzys panujące w kraju nadamurskim, nosorożce z powodu gruboskórności, a niedźwiadki wzięły sobie zapewne do serca od lat prowadzone w Chinach agitacje przeciwko rodzinom wielodzietnym. Teraz to się zmieni. Trochę viagry i gatunki zostaną uratowane, a i goście w zoo będą mieli co oglądać.
Pojawiają się jednak wątpliwości, czy aby na pewno. Viagra jest bowiem stymulatorem seksu, a nie prokreacji. Co więcej, mechaniczne przenoszenie doświadczeń związanych z zażywaniem jej przez ludzi na świat zwierzęcy może skutkować dewiacjami: tygrysa będzie ciągnęło do tygrysa, tygrysicę do tygrysicy, no i małych z tego nie będzie...
Pożyjemy, zobaczymy. Być może już wkrótce z wybiegów i klatek dla ptaków zamiast charakterystycznego gruchania gołębi "grochu... grochu..." usłyszymy "viagry... viagry...", bo w przeciwnym razie co ciekawsze gatunki będzie można oglądać na obrazkach i pomnikach.
Tu warto zaznaczyć, że pomniki zwierząt stają się coraz modniejsze. W Krakowie powstał pomnik psa, przed pałacem prezydenckim stoi pomnik konia (z niewielkim dodatkiem księcia Józefa), natomiast w Szczebrzeszynie, a konkretnie w otaczających go trzcinach, postanowiono wznieść pomnik Chrząszcza Który Brzmi. Cokolwiek by się powiedziało, pomnik taki zdecydowanie słabiej antagonizuje społeczeństwo, które - jak wiadomo - dzieli się na tych, co chcą rozbierać pomniki zasłużonych dla władzy ludowej, i gotowych wznosić monumenty dobremu wujkowi Gierkowi. Toteż zapewne na Szczebrzeszynie raczej się nie skończy.
Oczywiście nie każdy Pacanów ma swojego Koziołka Matołka - zasłużonych zwierząt też może z czasem zabraknąć (mimo viagry). Ale od czego przebogate zbiory przysłów i powiedzeń? W wielu miastach Małopolski na ryneczku może stanąć Krakowiaczek Cija, pod Muzeum Powozów w Łańcucie - Wół Pasujący do Karety, pod poselstwem Turcji - Konstantynopolitańczyko-Wianeczka. W miastach granicznych może się pojawić pomnik Palca Włożonego między Drzwi, a martyrologię podróżnych po autostradzie dolnośląskiej najtrafniej uczci panorama o nazwie "W czasie suszy szosa sucha". Z pewnością jednak najwięcej turystów ściągnie eksponowany w pałacu na Krakowskim Przedmieściu monument o znanym tytule Stół z Powyłamywanymi Nogami.

Więcej możesz przeczytać w 10/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0