Opiumostan

Opiumostan

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kto wygrał wojnę w Afganistanie jesienią ubiegłego roku?
Afganistan to wielka fabryka narkotyków, o którą toczy się wojna

Do niedawna wydawało się, że jest to oczywiste: koalicja antyterrorystyczna, Stany Zjednoczone, afgański Sojusz Północny. - Wątpliwości dotyczących oceny sukcesu jest jednak coraz więcej - mówi Waldemar Rokoszewski, przedstawiciel ONZ w Tadżykistanie. Premier Hamid Karzaj ma problemy z podporządkowaniem sobie znacznych połaci państwa - rządzą nimi lokalni watażkowie, którzy podzielili kraj na narkoprowincje. To z uprawy maku i sprzedaży narkotyków pochodzą pieniądze na zbrojenie prywatnych armii. Afganistan stał się wielkim polem makowym. - Tego bogactwa bronić będą do upadłego lokalni komendanci - mówi Siergiej Iłłarionow ze specjalnej misji ONZ ds. Afganistanu.

Gospodarka opiumowa
Przed dwoma laty na 91 tys. hektarów afgańskich plantacji makowych wyprodukowano 3,3 tys. ton opium, tylko z powodu suszy o 1,3 tys. ton mniej niż w rekordowym roku 1999. Ale i tak stanowiło to aż 70 proc. produkcji światowej. W 2001 r. spod Hindukuszu na światowy czarny rynek trafiło nie mniej narkotyków.
Pogromcy talibów z Sojuszu Północnego nie są jedynymi zwycięzcami trwającej pięć miesięcy kampanii. Za ich plecami kryją się dobrze zorganizowane szajki handlarzy opium, korzystające z politycznej protekcji sojuszu. Na procederze zarabiają wszyscy, a narkotyki długo jeszcze pozostaną głównym artykułem eksportowym Afganistanu. - A co tu jeszcze można sprzedać za dolary? - wzrusza ramionami Zabi Quelusi, rolnik z Talokanu. - Wszystko przecież jest w ruinie.
Latem 1999 r. talibowie zamknęli firmę w Kabulu, w której 200 pracowników robiło mydło i obuwie gumowe zamawiane przez agencje charytatywne z Zachodu. - Gdy z powodu szykan talibów agencje opuściły afgańską stolicę, skończyły się zamówienia - mówi pakistański znawca najnowszej historii Afganistanu, dziennikarz Ahmed Rashid. Po zamknięciu tamtej fabryczki w całym Afganistanie można się było doliczyć tylko sześciu czynnych przedsiębiorstw przemysłowych. Przed grudniem 1979 r. było ich około 200. Rozkwitał za to narkobiznes.
Interes zaczął się kręcić na dobre po inwazji radzieckiej. Wprawdzie narkotyki w Afganistanie produkowano na dużą skalę już na początku XX wieku (w 1932 r. - 75 ton), ale w połowie ubiegłego stulecia produkcję nieco ograniczono. O opium przypomnieli sobie zbierający siły i fundusze do walki z Rosjanami mudżahedini. Popyt zaczął rosnąć, gdy po rewolucji islamskiej w 1979 r. w Iranie, będącym zagłębiem narkotykowym, zdelegalizowano środki odurzające.
Dzięki dochodom ze sprzedaży opium afgańscy powstańcy mogli kupować broń - najczęściej za pośrednictwem Pakistańczyków i Irańczyków. Pośrednicy przy okazji doprowadzili do tego, że plaga narkomanii szybko rozpleniła się w Pakistanie. Jeszcze 20 lat temu praktycznie nie znano tam tego nałogu, teraz pięć milionów Pakistańczyków jest uzależnionych od narkotyków. W sąsiednim Iranie są 3 mln narkomanów, milion - w graniczącym z Afganistanem chińskim okręgu Sinciang.
Pakistan był też najważniejszym punktem przerzutu afgańskich narkotyków na Zachód. Tysiące Pakistańczyków ściągało haracz od eksporterów opium, przewożonego przez ich kraj. Kabulczycy pokazują mi okazałe domy tych "urzędników". Amerykanie patrzyli na to wszystko przez palce. Narkotykowy proceder mało ich obchodził, gdy trzeba było pokonać Związek Radziecki. Kiedy w 1989 r. Rosjanie wycofywali się z Afganistanu, produkowano tam rocznie - jak podaje rosyjski naukowiec Władimir Owczinski - 1,2 tys. ton opium. Dziesięć lat później - już 4,6 tys. ton.

Wzorcowe gospodarstwo makowe
Rola opium jako "środka płatniczego" wzrosła podczas bratobójczych walk w latach 90. Najpierw walczyły z sobą poszczególne formacje mudżahedinów, później do boju z nimi ruszyli talibowie. Na początku 2000 r. eksperci ONZ wzięli pod lupę 125 spośród 344 rejonów Afganistanu - uprawę maku prowadzono w 123 rejonach! W Heracie powstały nawet modelowe gospodarstwa makowe, do których zwożono chłopów, demonstrując im najlepsze metody siewu i pielęgnacji maku.
Pod skrzydłami talibów narkobiznes przeżywał okres prosperity. Kraj zarabiał miliardy dolarów. Większość wydawano na broń i przelewano na tajne konta wyższych urzędników. Talibowie nie mieli zamiaru inwestować w gospodarkę, przemysł, ochronę zdrowia czy oświatę. Finansowe nadwyżki przeznaczali tylko na modernizację dróg i budowę stacji benzynowych, by ułatwić transport narkotyków.

Plantacja na rumowisku
W lipcu 2000 r. mułła Omar, licząc na międzynarodowe uznanie swojej władzy, nakazał zredukować zasiewy maku o jedną trzecią. Wstępne inspekcje ONZ potwierdziły, że dekret przywódcy talibów był egzekwowany. Na górskich odludziach produkcja szła jednak nadal w najlepsze. Korzystając z niespodziewanej koniunktury, areał upraw maku powiększyli też mieszkańcy terenów kontrolowanych przez Sojusz Północny. W ostatnich dwóch latach produkcja opium wzrosła tam dwukrotnie! Gdy spada cena, plantatorzy chomikują surowiec w ziemiankach, czekając na lepsze czasy. - To się przydaje jako gwarancja, kiedy ubiegamy się o kredyty na drobne inwestycje - mówi Mohammad Zakir z Dżauzdżanu, pokazując mi "lokatę" równo poukładaną w przydomowym magazynie.
Próby wykorzenienia produkcji opium w Afganistanie napotykają zaciekły opór zarówno baronów narkotykowych, jak i chłopów. Dla tych ostatnich uprawa maku jest jedynym źródłem utrzymania. - Co ja mogę jeszcze robić? - pyta Abdul Rahim z okolic Kunduzu. - Mam do wyżywienia osiem osób, a wokół tylko rumowisko i waśnie między Tadżykami i Pasztunami.
Praca nie jest łatwa. Uprzątnięcie hektara makowego pola wymaga ośmiokrotnie więcej pracy niż zbiór pszenicy. Większość gospodarzy potrzebuje robotników sezonowych, aby sprawnie przeprowadzić żniwa. Najmici chętnie podejmują się każdej pracy. Gdyby nie mak, musieliby wyemigrować z kraju za chlebem, zasilając i tak już ponadpięciomilionową rzeszę uchodźców.



Więcej możesz przeczytać w 10/2002 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0