Trump chce pokoju za wszelką cenę. Polska może za to słono zapłacić

Trump chce pokoju za wszelką cenę. Polska może za to słono zapłacić

Władimir Putin i Donald Trump na Alasce
Władimir Putin i Donald Trump na Alasce Źródło: X / The White House
Donald Trump chce zakończyć wojnę w Ukrainie i sugeruje, że Wołodymyra Zełenskiego powinien zastąpić ktoś inny. Problem w tym, że pokój zawarty za wszelką cenę może okazać się początkiem kolejnej wojny. A rachunek za błędy wielkich mocarstw może zapłacić również Polska.

Donald Trump stwierdził, że nadszedł czas, by ktoś inny negocjował w imieniu Ukrainy. Skrytykował Wołodymyra Zełenskiego, zarzucił mu brak skuteczności i przekonywał, że Kijów powinien był wcześniej doprowadzić do porozumienia z Rosją. Jednocześnie zadeklarował gotowość do rozmów z Władimirem Putinem i Xi Jinpingiem.

Nie chodzi jednak wyłącznie o kolejny konflikt między amerykańskim a ukraińskim prezydentem. Stawką jest coś znacznie poważniejszego: prawo państwa prowadzącego wojnę o własne przetrwanie do decydowania, kto reprezentuje je przy stole negocjacyjnym. Jeśli bowiem najsilniejszy sojusznik zaczyna wskazywać, kto powinien rozmawiać w imieniu słabszego państwa, pojawia się pytanie o granice jego suwerenności.

Trump chce zmienić Zełenskiego. Putin może na tym skorzystać

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.