Bez granic

Bez granic

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ofiary frytek
Dziesięć milionów dolarów ma zapłacić McDonald?s wegetarianom za to, że frytki sprzedawane w jego barach smażono na oleju z niewielkim dodatkiem tłuszczu zwierzęcego. Gazeta "Chicago Tribune" ujawniła projekt ugody między siecią barów szybkiej obsługi a prawnikami reprezentującymi amerykańskich jaroszy. W ubiegłym roku trzy wegetarianki z Seattle wniosły do sądu pozew przeciwko McDonald?s. Panie poczuły się oszukane, bo nikt nie ostrzegł ich przed wołowym tłuszczem we frytkach. Gdy sprawa została nagłośniona przez media, szybko znaleźli się kolejni pokrzywdzeni i prawnicy gotowi walczyć z koncernem. Pozwy złożono w imieniu wszystkich amerykańskich ofiar "zwierzęcych frytek" z ostatnich dziesięciu lat.

Gołe brzuchy i tajni agenci
Turecki deputowany Ahmet Cakar z Akcji Nacjonalistycznej (MPH), członek rządu i zwierzchnik administracji parlamentu, zamierza wysłać do ministrów listy z apelem o przestrzeganie kontrowersyjnego okólnika o dobrych obyczajach. Dokument został opublikowany w 1997 r. przez byłego muzułmańskiego szefa resortu sprawiedliwości Sev-keta Kazana. Według okólnika, policja miałaby wyciągać konsekwencje wobec osób ubierających się prowokacyjnie, to znaczy noszących prześwitujące koszule albo stroje odsłaniające brzuchy. Poseł Cakar jest także za karaniem całujących się publicznie par, nawet małżeńskich, oraz osób noszących krótkie spodnie. Według niego, w Turcji działają tajni agenci na usługach obcych mocarstw, którzy dążą do osłabienia moralności muzułmańskiej społeczności. W przeszłości deputowany wzbudził kontrowersje, sprzeciwiając się pokazowi mody tureckich projektantów w zabytkowych pałacach otomańskich.

Rząd na radarze
Pod presją opinii publicznej minister sprawiedliwości Belgii Marc Verwilghen sam będzie się musiał zająć przypadkami przekraczania dozwolonej prędkości przez dwóch belgijskich prominentów. Jednym z nich jest Laurent, najmłodszy syn króla Alberta II, który dorobił się już przydomka "książę gaz do dechy". Ostatnio na znacznym przekroczeniu dozwolonej prędkości na autostradzie policja przyłapała też samochód samego premiera Belgii Guya Verhofstadta. Premierowi wypomniano, że kiedy książę Laurent naruszył przepisy drogowe, ten ostro go zganił, podkreślając, że członkowie rodziny królewskiej powinni być przykładem. Tymczasem auto premiera przekroczyło dozwoloną prędkość o 59 kilometrów na godzinę. Zamiłowanie belgijskich osobistości do szybkiej jazdy wywołało ogólnokrajową dyskusję na temat bezpieczeństwa na drogach. W tym dziesięciomilionowym państwie w wypadkach ginie co roku półtora tysiąca osób.

Wojna lalek
Iran wydaje walkę amerykańskim lalkom Barbie. Lalki Dara i Sara, w skromnych irańskich strojach, są wprowadzane przez agencję rządową na rynek w Iranie, by promować tradycyjne i prorodzinne wartości. Dara i Sara, brat i siostra, to postacie z podręczników szkolnych, które pomagają sobie w rozwiązywaniu różnych problemów i proszą o porady kochających rodziców. Historie z ich życia zostały nagrane na kasetach i będą sprzedawane razem z lalkami. Zabawki przedstawiają ośmiolatki, co - zgodnie z prawem islamskim - pozwala Sarze na publiczne pojawianie się bez chusty na głowie. Każda z czterech wersji Sary ma jednak białą chustkę, przykrywającą brązowe albo czarne włosy. Zdaniem sprzedawcy Mehadi Hedayata, Dara i Sara są strategicznymi produktami, mającymi chronić narodową tożsamość Irańczyków. Sto tysięcy zabawek wyprodukowano w Chinach. Jedna będzie kosztować 125 tys. riali (piętnaście dolarów). Za oryginalną Barbie trzeba zapłacić w Iranie 332 tys. riali, a za jej kopię - 25 tys. riali.

Ukraińska Cicciolina
"Jestem osobą bardzo naturalną, wyzbytą obłudy i nie umalowaną" - powiedziała w wyborczym klipie 28-letnia Jelena Sołod, kandydatka na posłankę z południowej Ukrainy. W ramach kampanii przed wyborami parlamentarnymi Sołod rozebrała się przed kamerami telewizyjnymi, obiecując obywatelom, że jeśli 31 marca okażą jej zaufanie, zaangażuje się w zalegalizowanie prostytucji i marihuany. Regionalna komisja wyborcza nie zgłosiła zastrzeżeń do rozebranej kandydatki. Uważna lektura ordynacji wykazała, że nie ma tam zakazu agitacji erotycznej.

(GS)
Więcej możesz przeczytać w 12/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0