Atak samobójców

Atak samobójców

Dodano:   /  Zmieniono: 
Arafat prowokuje Izrael, żeby zdestabilizować cały Bliski Wschód
Tylko prowadząc szeroką ofensywę w wielu punktach, można będzie zdusić terror, gdyż praktykowane dotychczas krótkie wypady zbrojne okazywały się za każdym razem mało skuteczne" - twierdzi dowództwo armii izraelskiej. Do tej pory palestyńskim terrorystom prawie zawsze udawało się uciec przed wojskiem z pacyfikowanych terenów. Najnowsza fala samobójczych zamachów palestyńskich i podjęte zaraz po niej izraelskie operacje wojskowe oznaczają całkowitą
zmianę reguł gry. Rząd Ariela Szarona dał zielone światło armii, domagającej się od dawna zezwolenia na szerzej zakrojone operacje na terenach Autonomii Palestyńskiej. Według premiera Szarona, rozpoczęte w piątek nad ranem działania zbrojne potrwają co najmniej kilka tygodni i będą miały wyjątkowo szeroki zasięg. Niektórzy eksperci izraelscy ostrzegają jednak, że tego rodzaju operacje w głębi terytoriów palestyńskich nie przyniosą pożądanych rezultatów, a grożą "libanizacją" Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy. Chodzi o to, że palestyńscy terroryści samobójcy - wzorem libańskich bojowników Hezbollahu - mogą teraz atakować oddziały wojskowe. W dodatku ewentualne obalenie Jasera Arafata (a na to się coraz wyraźniej zanosi) skomplikuje jeszcze bardziej sytuację w Autonomii Palestyńskiej. Na terenach palestyńskich po prostu zabraknie ludzi, z którymi Izrael mógłby z czasem wznowić dialog pokojowy. Niewykluczone, że rząd Izraela podzieli Autonomię Palestyńską na kantony i po jakimś czasie będzie próbował się dogadywać z lokalnymi przywódcami. Czy Izraelowi uda się zniszczyć zaplecze terrorystów? Może się to okazać niemożliwe, choćby dlatego że walka stała się już częścią etosu narodowego, wręcz mentalności Palestyńczyków. Uważają oni terror za jedyny środek mogący zmusić Izrael do ustępstw. Nie mając już wiele do stracenia, Arafat wezwał Palestyńczyków do masowych ataków samobójczych. Setki młodych Palestyńczyków
gotowych jest zostać szahidami. Doszło już do tego, że rodziny potencjalnych samobójców starają się odizolować ich od otoczenia, by chronić ich w ten sposób od wpływów ulicy. Eskalując ataki samobójcze, Arafat chce sprowokować Izrael do 
zmasowanego ataku na Autonomię Palestyńską, co ma spowodować ferment w umiarkowanych krajach arabskich - głównie w Egipcie i Jordanii. To z kolei zagroziłoby tamtejszym rządom, czego za wszelką cenę chcą uniknąć Amerykanie.
W takiej sytuacji USA mogłyby się zgodzić na inicjatywę pokojową ONZ, do czego od początku dąży Arafat, spodziewając się, że pod egidą tej organizacji wymusi na Izraelu ustępstwa terytorialne i zgodę na powrót palestyńskich uchodźców.


Więcej możesz przeczytać w 14/2002 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0